Bydgoszcz
19C
Niebo głównie zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 3km/h WNW
H 19 • L 19
23C
Pt
22C
Sob
24C
Nd
20C
Pon
24C
Wt
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportPlan wykonany. Łuczniczka o krok od pozostania w PlusLidze
Łuczniczka Bydgoszcz
29.04.2018 | 16:32

Plan wykonany. Łuczniczka o krok od pozostania w PlusLidze

W obu meczach bydgoski zespół nie stracił seta.

Na zdjęciu: Metodi Ananiev (w ataku) radził sobie z potrójnym blokiem, jaki stawiali gracze AZS-u.

Fot. Szymon Fiałkowski

Siatkarze Łuczniczki Bydgoszcz po raz drugi poradzili sobie z AZS-em Częstochowa w starciu barażowym o pozostanie w PlusLidze. Muszą wygrać jeszcze jedno spotkanie, aby pozostać wśród najlepszych zespołów.

Niespełna godzinę czasu – tyle potrzebowali wczoraj bydgoszczanie do zwycięstwa nad mistrzem I ligi. – Widać różnicę między PlusLigą, a I ligą – przyznaje trener AZS-u Krzysztof Stelmach.

PLUSLIGA – II MECZ BARAŻOWY O POZOSTANIE W ELICIE – 29.04.2018 R.
ŁUCZNICZKA BYDGOSZCZ – AZS CZĘSTOCHOWA 3:0 (25:18, 25:14, 25:21)
Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 2:0 dla Łuczniczki.

ŁUCZNICZKA: Goas, Ananiev 16, Jurkiewicz 7, Filipiak 12, Gorczaniuk 6, Sacharewicz 7 oraz A. Kowalski (libero), Gryc.

AZS: Szczurek, Rećko 14, M’Baye 7, Bućko 5, Stolc 7, Siwicki 3 oraz Koziura (libero), Macheta (libero), Mańko 1, Magnuszewski.

Sędziowali: Maciej Kolendowski, Mariusz Gadzina.
Komisarz PlusLigi: Bartłomiej Soroka.
Kwalifikator PlusLigi: Jacek Hojka.

Równie podobny przebieg miało niedzielne spotkanie w Łuczniczce. Bydgoszczanie w dwóch pierwszych setach mieli wyraźną przewagę. Dominowali nad AZS-em w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła (64% skuteczności w ataku, przy zaledwie 37% AZS-u), a do tego dołożyli cztery asy serwisowe.

Przyjezdni równorzędną walkę nawiązali tylko w trzeciej partii. Objęli nawet prowadzenie, gdy punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Mateusz Rećko. W końcówce bardzo mądrze grał jednak Goas, który umiejętnie rozdzielał piłki między kolegów na skrzydłach, a środkowi dołożyli jeszcze pięć punktowych bloków.

– To że stosunkowo łatwo wygraliśmy dwa mecze, nie oznacza że się utrzymaliśmy. Jedziemy do Częstochowy na ciężkie boje, mam nadzieję że uda nam się to zakończyć już w trzecim pojedynku – przyznał Jakub Bednaruk.

Powiązane treści