Bydgoszcz
4C
Słonecznie
86% wilgotność
Wiatr: 1km/h N
H 7 • L 2
15C
Wt
13C
Sr
20C
Czw
22C
Pt
11C
Sob
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnalePo krwawej wigilijnej bójce. Ruszył proces jej uczestników, jednemu z nich grozi dożywocie
Proces po bójce w Jordanowie_ Sąd Okręgowy Bydgoszcz - archiwum
11.01.2019 | 16:45

Po krwawej wigilijnej bójce. Ruszył proces jej uczestników, jednemu z nich grozi dożywocie

Proces ruszył w bydgoskim Sądzie Okręgowym.

Na zdjęciu: Na ławie oskarżonych zasiadło trzech mężczyzn. Dwóch z nich nie przyznaje się do winy, trzeci przyznał się do niej częściowo.

Fot. MB

W bydgoskim Sądzie Okręgowym ruszył proces po tragicznej w skutkach bójce, do której tuż przed świętami Bożego Narodzenia 2017 r. doszło w Jordanowie (powiat inowrocławski).

Przypomnijmy, że do tragicznych zdarzeń doszło w nocy z 23 na 24 grudnia 2017 r. W zdarzeniu uczestniczyło kilkanaście osób. Na miejscu zginęła jedna osoba, a kilka dni później odnalezione zostało ciało drugiej osoby. Śledztwo na początku prowadziła prokuratura w Inowrocławiu, ale kilka tygodni później przejęła je Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy. Śledczy zatrzymali jedenaście osób, z czego osiem zdecydowało się dobrowolnie poddać karze. Jak udało nam się ustalić, zaproponowali dla siebie wymiar kary od roku do 2,5 roku więzienia. Ten wniosek będzie przez bydgoski sąd rozpatrywany w najbliższy wtorek, 15 stycznia.

W piątek rano ruszył proces trzech uczestników, którzy nie przyznawali się do winy. Na ławie oskarżonych zasiedli Paweł D., Arkadiusz W. i Andrzej R. Najpoważniejszy zarzut prokuratura postawiła temu pierwszemu. D. usłyszał zarzut zabójstwa, za który grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Mężczyzna miał w bójce użyć siekiery, którym zadał śmiertelny cios jednemu z uczestników. W akcie oskarżenia odczytanym przez Tomasza Czerwińskiego z Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, W. postawiono zarzut usiłowania rozjeżdżania innych uczestników bójki autem osobowym i użycia w niej noża (wymiar kary wynosi za ten czyn 10 lat pozbawienia wolności), zaś R. ma zarzut udziału w bójce ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi kara do 8 lat więzienia.

D. i W. w sądzie nie przyznali się do winy i odmówili składania jakichkolwiek wyjaśnień. Ten drugi nawet poinformował sąd, że nie chce uczestniczyć w kolejnych rozprawach. R. z kolei złożył wniosek o chęć dobrowolnego poddania się karze. Zaproponował wyrok sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, ale prokuratura na taki krok nie wyraziła zgody. Mężczyzna w sądzie częściowo przyznał się do winy, choć na początku przyznawał, że nie wie po co jedzie do Jordanowa. Jak tłumaczył, nie był świadomy tego, że w tym zdarzeniu zostaną użyte ostre i niebezpieczne narzędzia, a cała sytuacja zakończy się jedynie wyzwiskami między dwiema grupami.

Sąd wyznaczył już dwa kolejne terminy rozpraw w tej sprawie. Odbędą się one w połowie lutego i marca. W planach jest przesłuchanie kilkudziesięciu świadków oraz biegłych, którzy sporządzali sekcję zwłok zmarłych mężczyzn.


Powiązane treści