Bydgoszcz
2C
Niebo głównie zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 7km/h WSW
H 2 • L 2
-5C
Sob
-6C
Nd
1C
Pon
1C
Wt
0C
Sr
ZDMiKP: Awaria zasilania na odcinku pętla Niepodległości - Łoskoń. Trasa linii tramwajowych od strony centrum miasta skrócona do Przylesia.
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnalePo zbrodni na ROD Tramwajarz. Jest wyrok w procesie 63-letniego mężczyzny
Piotr G. _ proces po zabójstwie na ROD Tramwajarz - Sąd Okręgowy Bydgoszcz_ SF
14.11.2018 | 13:56

Po zbrodni na ROD Tramwajarz. Jest wyrok w procesie 63-letniego mężczyzny

Nieprawomocny wyrok zapadł w bydgoskim Sądzie Okręgowym.

Na zdjęciu: Piotr G. trafi za kratki na dwanaście lat.

Fot. Szymon Fiałkowski

Piotr G. trafi za kratki. 63-latek został skazany na dwanaście lat więzienia za spowodowanie ciężkiego uszkodzenia ciała swojej żony, co następnie skutkowało jej śmiercią. Obrona mężczyzny już zapowiedziała apelację.

Przypomnijmy, że tragedia rozegrała się 29 października ubiegłego roku na terenie ROD Tramwajarz w Opławcu/Smukale. Biegły z dziedziny medycyny sądowej, który przeprowadzał sekcję zwłok 64-letniej Alfredy G. zeznał, że na jej ciele doliczył się około dwustu ran (jedenaście z nich zostało zadanych w głowę – m.in. pięściami, ale także w brzuch czy kończyny dolne), zaś we krwi miała ona blisko 2,6 promila alkoholu. Jej mężowi, śledczy z prokuratury Bydgoszcz-Południe postawili zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała, które skutkowało w następstwie śmiercią kobiety. Piotr G. nie przyznał się do winy, przed sądem tłumaczył że to on wzywał służby ratunkowe na miejsce zdarzenia.


TAK RELACJONOWALIŚMY PRZEBIEG PROCESU W SĄDZIE OKRĘGOWYM W BYDGOSZCZY PO ZBRODNI NA ROD TRAMWAJARZ


Sąd uznał, że wina Piotra G. jest bezsporna jeśli chodzi o zdarzenie na ROD Tramwajarz. – Oskarżony mówił: pokłóciliśmy się i że żona nie żyje. Policjantom, którzy jako pierwsi przyjechali na miejsce zdarzenia wskazywał, że po tym kiedy się pokłócił z żoną, to ona została w pokoju u góry i była żywa – mówił sędzia Tomasz Pietrzak i przypominał, że przed sądem 63-latek tłumaczył, że nie wie skąd i jak kobieta miała obrażenia na ciele. – Odnosząc się do wyjaśnień oskarżonego, to prawdy on nie mówił – argumentował sędzia. – Wiemy, że w tym pomieszczeniu u góry nie było nikogo innego niż pana żona, która nie była wtedy. Nikt więcej nie przemieszczał tych przedmiotów – dodawał. Sędzia Pietrzak dodawał, że dowody są miażdżące. – Mamy opinię biegłego, która jest jednoznaczna: wszystkie obrażenia u zmarłej powstały za jej życia i mają charakter mechanizmu czynnego. Nie ma możliwości, by się mogła przewrócić na szpadel i sekator u góry – podkreślał. Wypomniał, że Piotr G. po spożywaniu alkoholu stawał się agresywny. – Alkohol pana nie tłumaczy, to wręcz okoliczność obciążająca – podkreślił.

Piotrowi G. na poczet kary zaliczono już okres tymczasowego aresztowania, a jednocześnie karę ma odbyć w zakładzie karnym, w którym będzie leczył się z nałogu alkoholowego. Sąd uniewinnił go od drugiego zarzutu, który polegał na groźbach kierowanych wobec rodziny G. (w sprawie byli oskarżycielami posiłkowymi).

Wyrok jest nieprawomocny.

Powiązane treści