Bydgoszcz
-7C
Słonecznie
86% wilgotność
Wiatr: 1km/h WSW
H -7 • L -7
3C
Sr
3C
Czw
5C
Pt
6C
Sob
7C
Nd
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIPodjazd na Kapuściskach. Spotkanie zakończone konkretnym wnioskiem
16.03.2017 | 09:40

Podjazd na Kapuściskach. Spotkanie zakończone konkretnym wnioskiem

Sąsiadki zapowiadają, że podpiszą zgodę na budowę podjazdu, lecz stawiają jeden warunek.

Na zdjęciu: To na tym terenie miałby powstać podjazd.

Fot. Stanisław Gazda

W ubiegłym tygodniu na naszym portalu pojawił się tekst dotyczący podjazdu dla niepełnosprawnej mieszkanki Kapuścisk. Na budowę konstrukcji umożliwiającej wychodzenie kobiecie na dwór nie zgadzały się dwie sąsiadki. We wtorek kobiety wstępnie zmieniły zdanie, ale nie powiedziały ostatecznego „tak.”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Podjazd, który ułatwi życie niepełnosprawnej kobiecie. Dwie sąsiadki nie zgadzają się na jego budowę

Negocjacje nie były łatwe. Pierwsze dyskusje rozpoczęły się ponad rok temu, lecz dopiero we wtorek udało się doprowadzić do pozytywnego światła w tej sprawie. Sąsiadki spotkały się z prezesem spółdzielni, która występuje w roli łącznika pomiędzy stronami prowadzącymi spór. Rozmowy toczyły się „za zamkniętymi drzwiami”. – To było spotkanie z osobami, które póki co nie wyraziły zgody na wybudowanie podjazdu. One przedstawiły swoje stanowisko w sprawie i ewentualne oczekiwania wobec osób zainteresowanych budową podjazdu. Ja to przekazałem panu Adamowi i jego żonie. Sprawa póki co jest w toku – relacjonuje Robert Małkiewicz, prezes Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Jedność”.

Sąsiadki wyrażą zgodę dopiero wtedy, gdy mąż pani Magdy je przeprosi. Oczekują one przeprosin na piśmie. Zdaniem kobiet, między nimi a małżeństwem od dłuższego czasu trwa konflikt. Jednak zdanie drugiej strony jest nieco inne i wychodzi na to, że rozwiązanie tej sytuacji nie będzie takie proste. – Tu chodzi o pomoc drugiemu człowiekowi, a teraz odrzucamy kwestię pochylni i zajmujemy się jakimś konfliktem, przypominaniem dwóch zdań sprzed kilku miesięcy, które napisała moja żona – komentuje pan Adam, mąż niepełnosprawnej kobiety. Wtorkowe negocjacje to krok w przód, lecz niestety nie ostateczne zakończenie sprawy. – Nie odpuszczę tego tematu. Nie pozwolę odrzucić mojej żony od społeczeństwa – podsumowuje pan Adam.


Powiązane treści