Bydgoszcz
15C
Niebo głównie zachmurzone
82% wilgotność
Wiatr: 4km/h ENE
H 16 • L 15
14C
Pt
18C
Sob
21C
Nd
17C
Pon
16C
Wt
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportPorażka w ostatnim ligowym meczu w 2019 roku u siebie. Enea Astoria uległa GTK Gliwice
21-12-2019_ koszykówka, Energa Basket Liga_ Enea Astoria Bydgoszcz - GTK Gliwice_ Mateusz Zębski - SF
21.12.2019 | 17:48

Porażka w ostatnim ligowym meczu w 2019 roku u siebie. Enea Astoria uległa GTK Gliwice

Na zdjęciu: Mateusz Zębski był jednym z najskuteczniejszych zawodników "Asty" w sobotnim spotkaniu.

Fot. Szymon Fiałkowski

Po fatalnej czwartej kwarcie, koszykarze Enea Astorii Bydgoszcz przegrali w ostatnim ligowym meczu w 2019 roku we własnej hali. Zespół Artura Gronka uległ GTK Gliwice.

Bydgoscy koszykarze przystąpili do dzisiejszego spotkania ze znacznie większym psychicznym luzem niż w poprzednich domowych potyczkach. Powodem tego było długo wyczekiwane pierwsze zwycięstwo we własnej hali, które podopieczni Artura Gronka odnieśli przed dwoma tygodniami z PGE Spójnią Stargard Szczeciński. Goście, którzy nieźle prezentują się w tym sezonie na wyjazdach przyjechali do grodu nad Brdą w poszukiwaniu czwartego triumfu w delegacji.

W pierwszej kwarcie obie drużyny postanowiły urządzić sobie trening strzelecki. Przez większość tej odsłony przeważali gliwiczanie, a wynik goniła Astoria, jednakże na każdy kilkupunktowy zryw jednych, zaraz odpowiadali drudzy. Liderem graczy w czerwonych koszulkach był podkoszowy Joe Furstinger. Amerykanin był nie do zatrzymania pod atakowaną tablicą i zanotował aż trzy akcje “and one”, czyli 2+1. Dużo gry na siebie brał Brandon Tabb, ale ku uciesze miejscowej publiczności, oprócz jednej celnej “trójki”, lider GTK był bardzo nieskuteczny. Po stronie “Asty” swoją świetną grę sprzed tygodnia kontynuował Mateusz Zębski, autor 11 “oczek” w pierwszej ćwiartce.

Bydgoszczanie nieco gorzej weszli w mecz od swoich przeciwników, dlatego zmuszeni byli gonić wynik, jednakże nie zrażały ich kilku punktowe deficyty i dzięki dobrej ofensywie, pod koniec kwarty doprowadzili do remisu. Duża w tym zasługa gry rezerwowych. Ostatecznie po pierwszych dziesięciu minutach meczu wynik na tablicy wskazywał punkt przewagi miejscowych.

Druga odsłona meczu była znacznie bardziej defensywna. Dobrze grą “Asty” dyrygował ciężko pracujący po obu stronach parkietu A.J. Walton. Aktywni byli obaj centrzy drużyny, dobijając nieskuteczne rzuty swoich kolegów. Świetną robotę na początku kwarty wykonali zmiennicy zespołu. Dwójka podkoszowych Szyttenholm – Frąckiewicz, wspierana Michałem Chylińskim, wypracowała nawet sześć “oczek” przewagi dla swojej drużyny, której niestety nie udało się utrzymać. Pomimo optycznej przewagi Astorii, Gliwiczanie trzymali się blisko swoich przeciwników, grając przy tym na bardzo wysokiej, oscylującej wokół 60% skuteczności. Niespodziewanie imponowali w rzutach z daleka, trafiając sześć na dwanaście prób. Koszykarze GTK byli także nieomylni na linii rzutów wolnych. Dzięki dobrej końcówce drugiej kwarty przyjezdni nadrobili straty i do szatni zeszli z zaledwie jednym punktem straty do swoich rywali.

Trzecia kwarta, podobnie do pierwszej, rozpoczęła się bardzo ofensywnie. Po stronie GTK prym wiedli obwodowi ze Stanów Zjednoczonych. Na zmianę z trudnych pozycji trafiali Mondy oraz nieskuteczny wcześniej Tabb. Dla Astorii punkty zdobywał Walton. Rozgrywający czarno – czerwonych korzystał ze swojej fizyczności i wbijał się w pole trzech sekund rywali. Po zmianie stron uaktywnił się także, dość niewidoczny w pierwszych dwóch kwartach, Kris Clyburn. Przyjezdni utrzymywali się w meczu, głównie dzięki rzutom za trzy punkty, oddawanym zresztą z dość nieprzygotowanych pozycji. Trafiał właściwie cały obwód GTK, bo oprócz Tabba i Mondy’ego, zza łuku skuteczny był również Henson. Jednakże w koszykówce jak wiadomo wszystko zaczyna się od obrony, a ta bardzo kulała w obozie gości. Na dobre rozszalał się Clyburn. Młodziutki zawodnik “Asty” absolutnie zdominował ten fragment meczu, inkasując 10 pkt., rozbijając przy tym kompletnie defensywne zasieki rywali i wyprowadzając swoich kolegów na ośmiopunktowe prowadzenie.

Finałową część spotkania bardzo nieskutecznie rozpoczęli bydgoszczanie. Łukasz Frąckiewicz aktywnie pracował pod atakowaną deską, ale nie udawało mu się zamieniać ofensywnych zbiórek na punkty. Trwającą od kilku meczów nieskuteczność kontynuował Michał Nowakowski. Silny skrzydłowy “Asty” nie trafiał z otwartych pozycji, co napędzało ataki GTK, które po trzech minutach gry doprowadzili do remisu. W poważne kłopoty Astoria wpadła na niespełna pięć minut przed zakończeniem spotkania, kiedy rywale wyszli na pięciopunktowe prowadzenie. W związku z zaistniałą sytuacją trener Gronek poprosił o przerwę na żądanie i powrócił do gry ze swoim wyjściowym rozgrywającym. Astoria grała jednak bardzo słabo w obronie i gliwiczanie bardzo łatwo zdobywali punkty trzymając na dystans swoich przeciwników. Na ponad minutę przed końcem spotkania Walton w swoim stylu popracował w defensywie, przejął piłkę i po niesportowym faulu zmniejszył straty z czterech do dwóch punktów. GTK miało jednak po swojej stronie zimnokrwistego Brandona Tabba, który w trudnym momencie trafił z daleka i utrzymał bezpieczną przewagę swojej drużyny.

W tym spotkaniu kluczowa okazała się czwarta kwarta, którą podopieczni Pawła Turkiewicza wygrali 27:11 i dość niespodziewanie pokonali Enea Astorię Bydgoszcz 104:96, zrównując się tym samym bilansem z bydgoską ekipą.

ENERGA BASKET LIGA – FAZA ZASADNICZA, SEZON 2019/2020 – 13 KOLEJKA – 21.12.2019 R.
ENEA ASTORIA BYDGOSZCZ – GTK GLIWICE 96:104 (31:30, 22:21, 32:26, 11:27)

ENEA ASTORIA: AJ Walton 20, Zębski 17 (1×3, 6 zb.), Kemp 13 (8 zb.), Clyburn 12 (2×3), Michał Nowakowski 12 (5 f.) – Frąckiewicz 10 (7 zb.), Marcin Nowakowski 5 (1×3), Szyttenholm 4, Chyliński 3 (1×3), Aleksandrowicz, Krasuski.

GTK: Tabb 17 (3×3, 5 zb.), Furstinger 15, Mondy 12 (2×3, 5 str.), Henson 12 (2×3), Ł. Diduszko – Mijović 21 (4×3), Szlachetka 12 (2×3, 7 as.), Słupiński 11 (1×3), Radwański 4, Hałas.

Sędziowali: Michał Proc, Arnauld Kom Njilo, Tomasz Trybalski.
Komisarz Energa Basket Ligi: Zbigniew Błażkowski.
Widzów: 1.300.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści