Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Posiedzenia komisji doraźnej w sprawie MZK. Radni apelują do kierowców o powrót do pracy

Dodano: 06.07.2022 | 21:28

Na zdjęciu: Autobusy MZK od blisko dwóch tygodni nie wyjeżdżają na ulice miasta.

Fot. Archiwum

Po dwóch tygodniach na trasy wyjadą autobusy linii międzygminnych, a jednocześnie rozpisano konkurs na nowego prezesa spółki – to najważniejsze informacje po kolejnym posiedzeniu komisji doraźnej w sprawie sytuacji w zakładach komunikacyjnych.

Już drugi tydzień trwa bunt załogi MZK. Na trasy nie wyjechały autobusy miejskiego przewoźnika oraz tramwaje. Mieszkańcy muszą korzystać z zastępczej komunikacji autobusowej, którą zapewniał drugi z przewoźników – Irex-Trans, a teraz także podpisywane są umowy z kolejnymi przewoźnikami na jej świadczenie. Jedną z umów – jak zdradzał dyrektor ZDMiKP Wojciech Nalazek – podpisano z firmą Meteor, a kolejne są w trakcie. Umowy podpisywane są najczęściej na maksymalnie dwa tygodnie. – Trwają rozmowy i podpisywanie umów z kolejnymi przewoźnikami. Komunikacja jest cały czas wzmacniana – zapewniał zastępca prezydenta Mirosław Kozłowicz. Na ulicach miasta kursuje obecnie ok. 70 autobusów. To mniej więcej połowa normalnego stanu. Drogowcy później potwierdzili, że pięć autobusów zostanie włączonych na liniach międzygminnych do Białych Błot i Osielska, wzmocnione zostanie także kursowanie linii Z-68 (wszystkie od piątku), a już od jutra więcej kursów będzie na Z-1.

Prezydent Rafał Bruski przekazał jednocześnie, że prezes MZK Andrzej Wadyński zaprosił szefów dwóch związków zawodowych w środę rano na spotkanie i miała paść propozycja, aby wspólnie oni wyszli do buntującej się załogi i by jednym głosem zachęcili ich do powrotu do pracy.  – Pan przewodniczący Arndt odmówił wyjścia do tych, którzy protestują – wyjaśnił. Sam Arndt podkreślił, że był u protestującej załogi około godziny trzeciej w nocy. – Byłem w załodze zorientować się, czy są gotowi wyjechać, czy można ich przekonać tą propozycją, którą zgłosił prezes na spotkaniu, tj. 350 złotych średnio dla pracowników. Głos był jednoznaczny załogi, że nie zgadzają się i nie wyjadą – relacjonował. Załogi nie przekonała obecność szefa drugiego ze związków zawodowych – Solidarności. Sam Arndt był co najmniej kilka razy pytany o to, w jakiej roli występuje i czy popiera działania załogi. – Czy jestem za buntem pracowników? Nie, jestem za pracownikami. To, że oni się zbuntowali to ich indywidualna sprawa – odpowiadał.

Zgodne pisma PiS i PO

Jednocześnie zgodni podczas dzisiejszego (6 lipca) posiedzenia byli radni Koalicji Obywatelskiej i Lewicy oraz Prawa i Sprawiedliwości. Te formacje skierowały apele, aby kierowcy i motorniczowie wrócili do pracy. Dodajmy, że w imieniu klubu radnych PiS przedstawiła je radna Grażyna Szabelska. Jak czytamy w tym apelu, klub radnych PiS zwrócił się z prośbą do protestujących o powrót do pracy, a do prezydenta Bruskiego z apelem o to, aby kontynuował negocjacje z protestującymi pracownikami MZK, aby zakończyć największy od lat kryzys w komunikacji publicznej. – Komunikacja zastępcza nie daje rady zastąpić tej normalnej. Są konkretne przypadki, gdzie osoba z Kapuścisk do Fordonu musiała jechać ponad dwie godziny – opowiadała Szabelska. W podobnym tonie było pismo radnych rządzącej miastem koalicji, a podpisało się pod nim dziewięcioro radnych.

Ile strat w wyniku protestu?

Przewodniczący komisji doraźnej Marcin Lewandowski dopytywał, ile środków przeznaczanych jest na komunikację miejską. Rafał Bruski odpowiedział, że w przypadku tej zastępczej kwoty są ustalane na podstawie zawieranych umów. Prezydent Bydgoszczy mówił zaś, ile MZK traci na tym, że autobusy i tramwaje nie wyjeżdżają na trasy. Ta kwota to 417 tysięcy złotych. – Zgodnie z umową, od spółki MZK będziemy oczekiwać kar za niezrealizowane usługi w wysokości połowy kwoty, którą płacimy – odpowiedział.

Ruszył konkurs na prezesa MZK

Jednocześnie od dzisiaj ruszył konkurs na stanowisko prezesa i członka zarządu Miejskich Zakładów Komunikacyjnych. Mówił o tym przewodniczący Rady Nadzorczej MZK Jerzy Nadarzewski. – Przy procedurze konkursowej w lipcu i sierpniu te spotkania będą częste, abyśmy jak najszybciej zakończyli tę procedurę – powiedział. Przypomnijmy, że zarówno Andrzej Wadyński, jak i członek zarządu Adam Szulc podali się do dymisji (dymisja Wadyńskiego była jednym z postulatów zbuntowanej załogi. Chcieli oni, aby prezesem był Paweł Czyrny, ale ten odmówił). Oferty na stanowisko można składać do 28 lipca, a dzień później przewidziano otwarcie ofert. O buncie załogi Nadarzewski mówił wprost, że zarząd, jak i rada byli zaskoczeni tą sytuacją. – Zgadzaliśmy i zgadzamy się, aby przedstawiciele związków zawodowych uczestniczyli w posiedzeniach Rady Nadzorczej – dodawał dalej i proponował, aby oba związki wydelegowały swojego przedstawiciela do udziału w komisji konkursowej.

 

Dodajmy, że na oba posiedzenia zaproszenia otrzymała prezes spółki Irex-Trans, jednak ani ona, ani nikt z kierownictwa firmy nie pojawił się na Jezuickiej. Jutro na godzinę 10:00 zaplanowane jest spotkanie Rafała Bruskiego z przedstawicielami Związku Zawodowego „Solidarność” oraz zarządem i radą nadzorczą spółki.

0 0 votes
Article Rating
Szymon Fiałkowski
Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Rysio
Rysio
1 rok temu

Wywalić te wszystkie zarządy i wysłać ich na produkcję 3 zmianową. I zaraz wszystko w Polsce będzie tańsze xD ba będą przynosiły nawet zyski xD

Adam
Adam
1 rok temu

Przewodniczący Samoobrony powiedziałby Prezydent musi odejść. Nie potrafi rozmawiać z ludźmi.

Gucio
Gucio
1 rok temu

Z terrorystami się nie negocjuje. Wywalić. Przyjąć nowych. Nawet za wyższe stawki. Ale każdemu z buntowników dać „wilczy bilet” i nie przyjmować z powrotem.

Arasik
Arasik
1 rok temu

Gucio, że ty dajesz się szmacić to nie znaczy że inni też muszą.

znawca
znawca
1 rok temu

Związek zawodowy Solidarność ma reprezentację poniżej 3% to po co z nimi rozmawiają ? Oni nic nie mogą tu trzeba rozmawiać z drugim związkiem który ma poparcie 97%. Pobudka w ratuszu.

jan
jan
1 rok temu

Jak stwierdził przewodniczący A. Arndt motorniczowie obsługujący trasę do Fordonu poszli na zwolnienia lekarskie żeby nie tracić wynagrodzenia . Co na to ZUS , izba lekarska ,ratusz .Nie tylko strajkują nielegalnie , alei śmieją się nam prosto w twarz . TO JEST KARALNE !!!!!!!!!

miejscowy
miejscowy
1 rok temu

do Jan : Popracuj chociaż 5-6 lat w komunikacji i lekarz sam Ci będzie proponował zwolnienie żeby kręgosłup Ci odpoczął. Ci co wytrzymują w tym zawodzie 20 lat i więcej to roboty Ci co nie dają rady sami zmieniają pracę stąd tyle odejść z MZK. Biofenac i Mydocalm forte to niektórzy codziennie już biorą nawet młodzi.

jan
jan
1 rok temu

do miejscowego – biedacy w czasie pracy muszą siedzieć po prostu masakra a pozostali leżą i gdzie tu sprawiedliwość ?

Janek
Janek
1 rok temu

Prezydent Bruski jest za słaby intelektualnie na takie sytuacje. On nie chce i nie umie się układać na miękko. Musi być tak jak On chce i nic poza tym. Bruski powinien odejść jak najszybciej, bo Bydgoszcz nie zasługuje na tak słabego prezydenta.

Tomasz
Tomasz
1 rok temu

Piniędzy ni ma i nie bedzie.