Bydgoszcz
9C
Mgła
100% wilgotność
Wiatr: 3km/h WSW
H 10 • L 8
13C
Nd
12C
Pon
12C
Wt
11C
Sr
11C
Czw
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaREGIONNa sygnalePracownik telewizji skazany za kradzież. Czy policjanci pomylili go z pseudokibicem bydgoskiej Polonii?
Akta - Sąd Rejonowy - SF
23.09.2019 | 16:48

Pracownik telewizji skazany za kradzież. Czy policjanci pomylili go z pseudokibicem bydgoskiej Polonii?

Młody mężczyzna twierdzi, że na zapisie z monitoringu stacji benzynowej nie widać jego, ale zupełnie inną osobę.

Na zdjęciu: Od wyroku nakazowego Szymon Sokół złożył sprzeciw. Pomimo upływu kilku miesięcy nie został on jak dotąd rozpatrzony.

Fot. Szymon FIałkowski

Pochodzi z Solca Kujawskiego, ale od kilku lat mieszka w Warszawie, gdzie pracuje dla jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych. Od kilkunastu miesięcy z kolei próbuje udowodnić, że nie jest winien kradzieży, której na jednej ze stacji benzynowych pod Żninem dokonali wracający z meczu żużlowego pseudokibice. Oto historia Szymona Sokoła.

15 kwietnia 2018 roku. Bydgoska Polonia rozgrywała tego dnia wyjazdowy mecz z Kolejarzem Opole w II lidze. Aktualny obecnie beniaminek pierwszej ligi odebrał wówczas surową lekcję speedwaya – uległ gospodarzom 33:57. Wracająca po porażce grupa kibiców w drodze powrotnej zatrzymała się na stacji Orlenu w Łaziskach (gmina Rogowo) niedaleko Żnina. I to tam, jak wynika z policyjnych akt, mieli oni uczestniczyć w tzw. promocji. Jak wyjaśnia rzecznik komendanta wojewódzkiego policji mł. insp. Monika Chlebicz w programie „Uwaga!” stacji TVN, polega ona na wejściu do sklepu czy na stację, wzięciu wybranych produktów i niezapłaceniu za nie.

Podczas „promocji” sprzed kilkunastu miesięcy stacja w Łaziskach zanotowała straty w wysokości 1200 złotych. Policjanci przekonują, że przyczynił się do tego Szymon Sokół. Według funkcjonariuszy, miał on feralnego dnia wynieść ze stacji dwa napoje energetyczne. Koszt – 7,98 zł. Brutto.

Tyle że jak twierdzi sam Sokół – po pierwsze, w żadnym zajściu nie brał udziału, a po drugie – próba udowodnienia niewinności kosztuje go już znacznie więcej. Bo w kwietniu, ale obecnego roku, młody mężczyzna odebrał na poczcie w Solcu Kujawskim wyrok nakazowy sądu w Żninie. Na jego podstawie ma zapłacić grzywnę w wysokości 500 złotych i naprawić szkodę. Ale jak sam mówi, dla niego ważniejszy jest brak jakichkolwiek czarnych punktów w kartotece. Zwłaszcza że do tej pory nigdy nie był karany.

Sokół podkreśla, że nigdy nie był kibicem Polonii, na mecze żużlowe nie jeździ, kibicowanie nie zajmuje specjalnego miejsca w jego życiorysie (nie licząc wyjazdu na półfinał Euro 2012), a co więcej – utrzymuje, że w dniu kradzieży był ponad 300 kilometrów dalej, czyli we wspomnianej Warszawie. W trakcie swoich wielomiesięcznych prób udowodnienia pomyłki organów ścigania, odkopał nawet paragon wraz z potwierdzeniem płatności kartą za zakupy wykonane w stolicy w dniu kradzieży. Na jego apel umieszczony na Facebooku odpowiedzieli też znajomi, którzy zobowiązali się zaświadczyć, że 15 kwietnia ubiegłego roku przebywał w Warszawie, a nie na Pałukach. On sam złożył zaś zeznania na komisariacie na Wilanowie.

Kilka miesięcy temu Sokół odwołał się od wyroku wydanego przez sędziego Tomasza Michalaka z Sądu Rejonowego w Żninie. Pozostaje pytanie – czy i jak w tej sprawie możliwa była pomyłka policji. – Takie rzeczy nie powinny się zdarzać – mówi mł. insp. Chlebicz. Problem w tym, że skazania dokonano na podstawie zapisu z monitoringu stacji. I to na tych kadrach policjant prowadzący postępowanie miał odnaleźć Sokoła. Ten po zapoznaniu się z aktami sprawy mówi wprost: „To nie ja”. – Wystarczyło spojrzeć na jedno ze zdjęć w moim domu, aby stwierdzić, że człowiek ze stacji i ja to dwie różne osoby – przywołuje historię z połowy 2018 roku, gdy do domu jego matki (gdzie Sokół jest nadal zameldowany) zapukali czterej funkcjonariusze wydziału antynarkotykowego zajmującego się też przestępstwami wśród kibiców.

W związku z odwołaniem od wyroku nakazowego w sprawie Szymona Sokoła ma zostać przeprowadzone nowe postępowanie. Sędzia Michalak, który skazał Sokoła, o szczegółach sprawy wypowiadać się nie chce. Z kolei zdaniem Moniki Chlebicz o tym, czy policja popełniła błąd w tej sprawie, zadecyduje ostateczny wyrok sądu.

Podobne wyroki nakazowe w sprawie kradzieży z połowy kwietnia 2018 roku miało otrzymać kilkanaście innych osób. Znakomita większość z nich pochodzi z Grudziądza oraz Olsztyna, a więc miast, z których wywodzą się kluby (GKM, Stomil) mające z fanami Polonii Bydgoszcz tzw. zgodę.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści