Bydgoszcz
10C
Mgła
100% wilgotność
Wiatr: 2km/h WNW
H 12 • L 8
16C
Czw
16C
Pt
15C
Sob
8C
Nd
8C
Pon
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIProblemy w szpitalu Biziela. Czy klinika położnicza będzie musiała zostać zamknięta?
Szpital Biziela - LG (3)
07.01.2018 | 12:27

Problemy w szpitalu Biziela. Czy klinika położnicza będzie musiała zostać zamknięta?

Zaledwie jedna trzecia lekarzy z klinika położnictwa podpisała z placówką nowe kontrakty.

Na zdjęciu: Szpital Uniwersytecki nr 2 im. Biziela walczy z problemami kadrowymi.

Fot. Leszek Grabowski / archiwum

Zaledwie sześciu z 18 lekarzy podpisało kontrakty na pracę w Klinice Położnictwa, Chorób Kobiecych i Ginekologii Onkologicznej szpitala im. Biziela – informuje RMF MAXXX. A to, zdaniem dziennikarzy radia, może oznaczać nawet konieczność zamknięcia oddziału.

Z informacji RMF wynika, że klinika funkcjonuje obecnie przy bardzo ograniczonej obsadzie – poza wspomnianymi lekarzami, pracuje tam kilku rezydentów. Pozostali nie zdecydowali się na podpisanie umów z uwagi na „brak porozumienia z dyrekcją szpitala”. Ich zdaniem, chodzi o zapisy dotyczące nieograniczonej liczby dyżurów, a także wypowiadanie klauzul opt-out (deklaracji pracy w wymiarze powyżej 48 godzin tygodniowo). Dyrekcja szpitala twierdzi natomiast, że kością niezgody są oczekiwania finansowe lekarzy, których placówka nie może spełnić.

Lekarze w oświadczeniu piszą, że „wielokrotne próby skłonienia dyrekcji do rozmów nie spotkały się ze zrozumieniem”, a ich „wyłącznym celem jest praca dla dobra pacjentek trafiających do szpitala, jednakże na podstawie umowy umożliwiającej lekarzowi świadczenie usługi leczniczej na najwyższym poziomie”.

Same pacjentki z niepokojem obserwują ruchy w klinice. W rozmowie z RMF MAXXX przekonują, że – na przykład – w przypadku zaplanowanych cesarskich cięć świadomie wybrały oddział na Wzgórzu Wolności. I dlatego, jak tłumaczą, „obecna sytuacja jest mocno stresująca”. – Już drugi raz odesłano mnie do domu – podkreśla jedna z przyszłych mam.

Szerzej o sytuacji w bydgoskich szpitalach napiszemy w przyszłym tygodniu.


Powiązane treści