Bydgoszcz
28C
Niebo częściowo zachmurzone
42% wilgotność
Wiatr: 6km/h W
H 32 • L 26
19C
Pon
16C
Wt
26C
Sr
25C
Czw
28C
Pt
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaProces byłego radnego PiS zmierza do końca. Odtworzono zeznania 10-letniej córki
Rafał P., adw. Dawid Antonik, Krzysztof Wysocki_ Sąd Rejonowy Bydgoszcz_ SG
08.01.2019 | 19:32

Proces byłego radnego PiS zmierza do końca. Odtworzono zeznania 10-letniej córki

Rozprawa odbyła się w bydgoskim Sądzie Rejonowym.

Na zdjęciu: Rafał P. pojawił się na sali rozpraw w towarzystwie swoich obrońców - adw. Dawida Antonika i Krzysztofa Wysockiego.

Fot. Stanisław Gazda

W bydgoskim Sądzie Rejonowym odbyła się kolejna rozprawa w procesie byłego miejskiego radnego PiS Rafała P. – Ja zawsze sądziłam, że ta relacja była bardzo dobra – zeznała świadek, siostra oskarżonego. 

Tym razem Rafał P. pojawił się w sali bydgoskiego Sądu Rejonowego w towarzystwie swoich adwokatów – Dawida Antonika i Krzysztofa Wysockiego. Śledczy postawili mu zarzuty fizycznego i psychicznego znęcania się nad Karoliną Piasecką (równolegle trwa ich rozprawa rozwodowa, ostatnia ma odbyć się 24 stycznia), niszczenia jej dokumentów i kart sim do telefonów komórkowych. On nie przyznaje się do winy i tłumaczy, że wszystko to jedna wielka manipulacja, choć do teraz w tej sprawie w ogóle nie składał wyjaśnień. P. musi jeszcze stawić się na badaniach psychiatrycznych (na poprzednim terminie tego nie zrobił).

Na wtorkowej rozprawie zeznawało troje świadków, kolejni dwaj nie stawili się w sądzie, ale ich nieobecność została usprawiedliwiona (jeden z nich uległ wypadkowi). Pierwszym ze świadków była siostra Rafała P., która obecnie mieszka poza granicami Polski. Opowiadała o tym, jak Karolina i Rafał P. się poznali. – Poznali się w kościele, gdzie grali w jednym zespole na mszach; Karolina była jedną z wokalistek, a Rafał grał na gitarze. Ich związek szybko się rozwinął, pasowali do siebie idealnie – mówiła kobieta. 25-latka przyznała, że to Karolina Piasecka nie potrafiła utrzymywać nerwów na wodzy. – Pierwszy problem pojawił się wtedy, gdy Karolina zaszła w pierwszą ciążę – dodawała. Na pytanie sądu, w jaki sposób się to przejawiło, ona odpowiedziała: – Brat zadzwonił do mnie szczęśliwy i powiedział mi, że zostanę ciocią. Ona rzuciła w niego testem ciążowym i powiedziała mu, że zostanie ojcem.

Anna K. przyznała też, że w późniejszym okresie czasu kobieta miała słownie atakować Rafała P. słowami „je… cwel”, „spasiony grubas”. – Wpadała ze skrajności w skrajność, cieszyła się, by za chwilę się zdenerwować – dodawała. W jej opinii, Karolina Piasecka miała bardziej kochać jedną z córek. Nie była świadkiem sytuacji, w której to P. miałby w jakikolwiek sposób atakować żonę. – Na jej ciele nigdy nie widziałam obrażeń – odpowiedziała na pytanie obrońcy P., adw. Krzysztofa Wysockiego. O swoim bracie opowiadała: – Był zawsze osobą charyzmatyczną, sympatyczną. To się nigdy nie zmieniło. Nie byłam nigdy świadkiem, żeby był agresywny w stosunku do innych osób. Kobieta podkreśliła, że samo nagranie które zostało opublikowane, jest manipulacją ze strony Karoliny Piaseckiej. – Słyszę tam jakieś piski, dźwięki. Dużą rolę odegrał w tym alkohol i nie chcę snuć przypuszczeń, czy Karolina mu czegoś nie dosypała. Brata nie poznaję na tym nagraniu, choć jego głos rozpoznaję. To jest XXI wiek, takie rzeczy też można spreparować – argumentowała.

Kolejnym ze świadków była inna członkini rodziny, która również zeznała, że nie widziała na ciele Karoliny Piaseckiej żadnych śladów przemocy czy pobicia. – Byliśmy w wielu różnych sytuacjach i nigdy niczego niewłaściwego w jego zachowaniu nie zauważyłam – powiedziała. Potwierdziła też, że do tej pory utrzymuje telefoniczny kontakt z Rafałem P. Obrońcy dopytywali o sprawę nagrań, które zostały opublikowane w przestrzeni medialnej. – To jeden wielki teatrzyk, który został odegrany, nie wierzę w ani jedno słowo i ani jedną akcję, które zostały tam odegrane – dodała. Również budowlaniec, który remontował ich dom przyznał, że nie wierzy w to, że P. mógł kiedykolwiek uderzyć żonę.

Boję się spotkać z tatą, bo może nam zrobić krzywdę – mówiła córka. Zeznania małoletniej zostały odtworzone na wideo. Emocji nie mogła powstrzymać pokrzywdzona, która na kilka minut opuściła salę rozpraw, Rafał P. odsłuchał całych zeznań spokojnie.

Kolejna – wiele wskazuje na to – że ostatnia rozprawa w tej sprawie odbędzie się 7 marca. Właśnie wtedy m.in. głos ma zabrać Rafał P.


Powiązane treści