Bydgoszcz
6C
Niebo częściowo zachmurzone
81% wilgotność
Wiatr: 7km/h W
H 7 • L 5
5C
Wt
3C
Sr
3C
Czw
5C
Pt
4C
Sob
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczFotorelacjeProtest przewoźników w Bydgoszczy. „Panie premierze, jak żyć?” [ZDJĘCIA]
17.11.2020 | 20:19

Protest przewoźników w Bydgoszczy. „Panie premierze, jak żyć?” [ZDJĘCIA]

Zdjęcia: Szymon Fiałkowski

Na ulice Bydgoszczy wyjechali we wtorkowe (17 listopada) popołudnie przedstawiciele branży transportowej. 

Bydgoszcz była jednym z większych miast w kraju, w którym ten protest się odbył. Podobne manifestacje przewoźników dzisiaj miały miejsce także m.in. w Warszawie, Krakowie, Lublinie, Katowicach czy we Wrocławiu.

– Spotkaliśmy się tutaj, aby zaprotestować przeciwko braku zainteresowania ze strony rządu, zarządu województwa, innych organów państwowych i samorządowych. Nasze przedsiębiorstwa znajdują się w bardzo trudnej sytuacji – mówił jeden ze współorganizatorów protestu. – Niejednokrotnie musimy się mierzyć przede wszystkim ze spłatami leasingów naszych autokarów, a są to kwoty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych, które co miesiąc musimy spłacać – dodawał. Opisywał, że autokary były przez leasingodawców przejmowane, a następnie sprzedawane za jedną trzecią ich wartości.

Organizatorzy protestów przedstawili też postulaty, których realizacji się domagają.

17-11-2020_protest_Bydgoszcz_Branża transportowa_Autobusy - SF (3)

Podkreślili też, że wysyłali pisma w sprawie trudnej sytuacji branży zarówno do premiera, jak i wojewodów, przedstawicieli władz samorządowych oraz prezydenta Andrzeja Dudy. Od organizatorów słyszymy, że na ich pismo odpowiedział jedynie wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł. – Około dwa tygodnie temu złożyliśmy pismo do wojewody Mikołaja Bogdanowicza, niestety bez odzewu – mówił przedstawiciel organizatora.

Inna z przedstawicielek branży mówiła, że autobusy nie wyjechały w trasę od połowy marca, czyli od początku pandemii koronawirusa. – Próbowaliśmy się ratować jednodniowymi wycieczkami. Ludzie boją się wsiąść do autobusów, mimo że pojazdy są klimatyzowane, ozonowane, dbamy o bezpieczeństwo – opowiadała i podkreślała, że w kraju jeden z przewoźników popełnił samobójstwo. – Jak rząd nam nie pomoże, to takich sytuacji będzie więcej – dodawała i opisywała, że jej firma w zeszłym roku zatrudniała trzynastu pracowników, w tym roku nie ma ani jednego kierowcy. – Kierowcy przerzucili się na jeżdżenie samochodami ciężarowymi, z czegoś trzeba rodzinę utrzymać. Co z tego, że jest przyznane postojowe, jego jest ok. dwóch tysięcy złotych – zakończyła.

Podczas krótkiego briefingu, głos zabrał również przedsiębiorca, którego autobusy kursują na liniach regularnych. –  Również przewozy liniowe mocno ucierpiały, zamknięcie szkół sprawiło, że brak jest dojeżdżających uczniów – mówił. Jak dodawał, spadki na niektórych liniach wynoszą nawet 90%. – Nie mamy z czego utrzymywać firm, pracowników, zapłacić nawet połowy ZUS-u, gdy zostaną częściowo umorzone – opisywał.

– Jesteśmy jedną z najbardziej obciążonych podatkowo branż przy niskomarżowym biznesie. Tych podatków mamy multum – dodawał. Jego zdaniem, może dojść do sytuacji, w której przy powrocie dzieci do szkół, nie będzie miał kto ich dowieźć do tych placówek. – Jakbym miał zapytać jak klasyk, to: panie premierze, jak żyć? Jeśli nie będzie pomocy, a nasza branża klęknie, to również kooperatorzy, dostawcy części. Naprawdę oczekujemy decyzji i pomocy – zakończył.

Protest miał charakter blokady miasta w postaci powolnego przejazdu od ronda Fordońskiego do ronda Grunwaldzkiego i w drugą stronę.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Podobne wpisy

Powiązane treści