Bydgoszcz
13C
Niebo częściowo zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 8km/h WSW
H 14 • L 12
13C
Czw
15C
Pt
15C
Sob
15C
Nd
15C
Pon
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnalePrzedłuży się proces po zabójstwie w Opławcu. „Na jej ciele doliczyłem się ponad dwustu ran”
Piotr G._ proces po zabójstwie na ROD Tramwajarz_ Sąd Okręgowy Bydgoszcz - SF
22.08.2018 | 19:52

Przedłuży się proces po zabójstwie w Opławcu. „Na jej ciele doliczyłem się ponad dwustu ran”

Proces po zbrodni na ROD Tramwajarz zbliża się do końca.

Na zdjęciu: Piotr G. w toku śledztwa, jak i przed sądem nie przyznał się do winy. Przez ostatni miesiąc był poddawany badaniom psychiatrycznym.

Fot. Szymon Fiałkowski

Sąd czeka jeszcze na uzupełniającą opinię dotyczącą narzędzi działkowych, na których zostały zabezpieczone ślady krwi oraz materiały DNA. Proces po zbrodni na ogródkach działkowych powoli zbliża się do końca.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło na terenie ROD Tramwajarz 29 października ubiegłego roku. Zdaniem śledczych, 64-letni Piotr G. miał brutalnie zabić swoją 63-letnią żonę. Prokuratura postawiła mu zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała żony, co w następstwie przyczyniło się do jej śmierci, za co Piotrowi G. grozi kara do dwunastu lat pozbawienia wolności. – Na jej ciele doliczyłem się przeszło dwustu ran – mówił na poprzedniej rozprawie biegły z Zakładu Medycyny Sądowej. Przyznał też, że w chwili zdarzenia kobieta była nietrzeźwa, bo we krwi miała ponad 2,6 promila alkoholu. Jak dodawał biegły, przyczyną śmierci Alfredy G. był wstrząs pourazowy, a przed zgonem miała być duszona. Prowadzący sprawę śledczy z prokuratury Bydgoszcz-Południe do sprawy zabezpieczyli także szpadel i sekator, na którym były fragmenty DNA sprawcy. Mężczyzna, zarówno podczas śledztwa jak i w sądzie nie przyznaje się do winy. Tłumaczy, że to on próbował ją ratować i wzywał zarówno policję, jak i pogotowie. W procesie zeznawali także członkowie najbliższej rodziny. – Mama nigdy nie wysyłała sygnałów, że potrzebuje pomocy – zeznawał 30-letni syn i przyznał, że w dzieciństwie jego matka była przez ojca bita.

Przez ostatni miesiąc, 64-latek został poddany szczegółowym badaniom lekarskim. Piotra G. badali psychiatrzy i psycholog. Opinia przedłożona sądowi jest jednoznaczna: mężczyzna jest poczytalny i może uczestniczyć w posiedzeniach sądowych. W środowej rozprawie zeznania złożyło trzech świadków. To dwóch działkowców oraz funkcjonariusz policji, który często brał udział w interwencjach na terenie ogródków działkowych. – Znam oskarżonego, znałem też jego żonę. Była jedna sytuacja, kiedy prezesa działek prosiłem o interwencję w sprawie awantury w domku G. – zeznawał świadek i dodawał: – Mam działkę naprzeciwko i słyszałem tę awanturę. Słyszeliśmy hałas, rzucanie butelek. W pewnym momencie słyszałem podniesiony głos kobiety, nie wiem o co chodziło, natomiast nie zrozumiałem o co była ta kłótnia. Miała ona miejsce, gdy najprawdopodobniej był tam spożywany alkohol. Funkcjonariusz przyznał, że kilkukrotnie interweniował na terenie ROD Tramwajarz. – Minęło już kilka lat, od kiedy te problemy się pojawiły – zeznał. Przyznał też, że spożywany alkohol przez oskarżonego powodował u niego agresję. – Były nawet wnioski, aby on i jego żona byli poddani leczeniu – podkreślił policjant.

To nie koniec, bowiem sąd zdecydował o włączeniu do odrębnego postępowania sprawy gróźb, jakie Piotr G. kierował pod adresem jednej z rodzin. – Powiedział, że mojego męża zabije, a rodzinę G. zniszczy – zeznała kobieta, wobec której miały być te groźby kierowane. Kolejną rozprawę wyznaczono na 24 września. Już wtedy sąd powinien również otrzymać uzupełniającą opinię biegłego w sprawie zabezpieczonego w toku śledztwa szpadla, na którym zabezpieczono ślady krwi oraz materiał genetyczny.


Powiązane treści