Bydgoszcz
8C
Niebo głównie zachmurzone
87% wilgotność
Wiatr: 3km/h N
H 9 • L 7
15C
Nd
15C
Pon
4C
Wt
8C
Sr
7C
Czw
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnalePoczątek procesu w sprawie zbrodni na bydgoskich ogródkach działkowych. „Mama nie wysyłała sygnałów, że potrzebuje pomocy”
29.05.2018 | 21:29

Początek procesu w sprawie zbrodni na bydgoskich ogródkach działkowych. „Mama nie wysyłała sygnałów, że potrzebuje pomocy”

W bydgoskim sądzie ruszył proces po zbrodni na ogródkach działkowych ROD Tramwajarz.

Na zdjęciu: Piotr G. nie przyznaje się do winy. W sądzie nie złożył jednak żadnych wyjaśnień.

Fot. Szymon Fiałkowski

Przed bydgoskim Sądem Okręgowym rozpoczął się proces Piotra G., mężczyzny, który miał w ubiegłym roku zabić swoją 63-letnią żonę na terenie ogródków działkowych ROD „Tramwajarz” przy ulicy Biwakowej.

Na terenie ogródków małżeństwo G. mieszkało od blisko dziesięciu lat. Mężczyzna nie przyznaje się do zabicia żony, twierdzi, że to on wzywał policję na miejsce zbrodni, a także, że próbował reanimować kobietę. Tak zeznał w toku postępowania prowadzonego przez prokuraturę Bydgoszcz-Południe. Podczas pierwszej rozprawy w bydgoskim sądzie mężczyzna powiedział jedynie, że do winy się nie przyznaje.

Syn Piotra G. przyznał natomiast przed sądem, że w dzieciństwie ojciec bił matkę. – Widziałem, że tata uderzył mamę. Mama nigdy jednak nie wysyłała sygnałów, że potrzebuje pomocy – przyznał w sądzie 30-latek i dodał, że także między nim a Piotrem G. dochodziło do rękoczynów. O śmierci mamy dowiedział się telefonicznie od swojego kuzyna. – Zadzwonił do mnie z informacją, że ojciec zamordował mamę – zaznaczył.

Szwagier zamordowanej kobiety zwrócił za to uwagę, że nie było szans i możliwości zidentyfikowania zwłok 63-latki. – Pytaliśmy patologa, czy to ona. Była bardzo pokaleczona, miała ręce owinięte bandażem – wskazywał. I dodał, że w przeszłości w rodzinie G. założona była niebieska karta, ale „policja nie robiła w tej sprawie nic”. Świadek podkreślił również, że po przeprowadzce na teren działek nie miał już kontaktu z Alfredą G.

Przed bydgoskim sądem w charakterze świadka stanął również prezes ROD „Tramwajarz”. – Piotra G. znałem od czterech lat, był zatrudniany jako dozorca, a umowę zawierałem z nim na czas określony – powiedział.

Piotrowi G. postawiono zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała żony, które w następstwie doprowadziło do śmierci kobiety. 64-latkowi grozi do dwunastu lat więzienia. Do osobnego postępowania wyłączono za to sprawę gróźb, które oskarżony kierował pod adresem rodziny G. – Były nieprzyjemności z jego strony, powiedział, że zabije mojego męża, a rodzinę G. zniszczy – zeznała Mirosława G.

Kolejne rozprawy wyznaczono na 22 czerwca i 3 lipca. Wówczas mają zeznawać biegli, którzy badali zwłoki zabitej 63-latki oraz jeden z funkcjonariuszy, który został skierowany na teren ogródków w celu interwencji.


Powiązane treści