Bydgoszcz
8C
Opady
93% wilgotność
Wiatr: 5km/h W
H 8 • L 8
8C
Czw
4C
Pt
4C
Sob
5C
Nd
1C
Pon
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnaleRuszył proces byłego radnego Rafała P. „Udowodnię swoją niewinność”
Rafał P. - proces w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy_ SF
15.06.2018 | 12:14

Ruszył proces byłego radnego Rafała P. „Udowodnię swoją niewinność”

Byłemu radnemu grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Na zdjęciu: Rafał P. nie przyznaje się do winy. Zabronił mediom ujawniania swojego wizerunku.

Fot. Szymon Fiałkowski

Przed bydgoskim sądem rozpoczął się proces byłego radnego Prawa i Sprawiedliwości Rafała P., który miał znęcać się nad żoną i grozić jej śmiercią. – Złożę wyjaśnienia, ale w dalszej części postępowania – mówił w piątek P. podczas pierwszego posiedzenia sądu.  

Proces wystartował w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy niemal tydzień po rozpoczęciu rozprawy rozwodowej Karoliny Piaseckiej i Rafała P. Byłemu radnemu prokurator zarzuca między innymi wieloletnie znęcanie się nad żoną. Były polityk, podobnie jak w toku śledztwa, także i przed sądem odpierał zarzuty. – Udowodnię swoją niewinność – zapewniał po tym, jak prokurator Dominik Mrozowski odczytał akt oskarżenia. Eks-radny stawił się w sądzie w towarzystwie dwóch adwokatów. Śledczy postawili mu łącznie cztery zarzuty: naruszania miru domowego, znęcania się nad żoną w latach 2006-2017 i zniszczenia jej dokumentów: dowodu osobistego czy prawa jazdy. – Nie przyznaję się do winy – podkreślał przed sądem P.

Zainteresowanie tą sprawą było tak duże, że sędzia Bartosz Lau musiał zmienić salę, bowiem ta, w której miała odbyć się pierwsza rozprawa, okazała się za mała, by pomieścić wszystkich, którzy chcieli ją relacjonować. Obrońcy Rafała P. wnieśli o wyłączenie jawności całej sprawy, bo – jak tłumaczyli – były radny otrzymywał pogróżki drogą mailową oraz sms-ami, a była realna groźba ich zrealizowania. Prokurator, jak i pełnomocnik Karoliny Piaseckiej, chcieli z kolei oddalenia tego wniosku.

– Wyp… szmato myć podłogę na dole – takimi słowami miał do żony zwracać się Rafał P. Karolina Piasecka opowiadała o tym przed sądem. – Czułam się jak przedmiot, szmata, narzędzie do wykonywania jego rozkazów – mówiła. Tłumaczyła, że cała opieka nad dziećmi była przeniesiona na nią. Jeszcze przed rozprawą Piasecka była pytana o to, na jaki wyrok liczy. – Liczę na sprawiedliwy wyrok, chciałabym, aby ta sprawa się raz na zawsze skończyła – opowiadała dziennikarzom. Sama zgodziła się na publikację wizerunku oraz imienia i nazwiska, były radny PiS kategorycznie tego odmówił.

Do tematu wrócimy.

Powiązane treści