[awesome-weather owm_city_id="3102014" location="Bydgoszcz" units="C" size="wide" show_icons="1" custom_bg_color="#070738"]
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Rynek nieruchomości w Bydgoszczy

Dodano: 13.10.2022 | 13:16

Na zdjęciu: Pomimo rosnących stóp procentowych, klienci wciąż lokują oszczędności w zakup mieszkań.

Fot. Wikibenchris, investmap.pl

W Bydgoszczy zarówno na rynku wtórnym, jak i pierwotnym ceny mieszkań zbliżają się do magicznej granicy 10 tys. zł. Czasami nawet je przekraczają. Przykładowo za kilkuletnie 4-pokojowe mieszkanie w centrum Bydgoszczy trzeba zapłacić ponad 1 mln zł. Stawka za metr kwadratowy wychodzi ponad 11 tys. zł.

Przykładowo w Toruniu za mieszkanie z rynku wtórnego trzeba zapłacić 10 tys. zł/mkw. Taki jest koszt za 2 pokojowy lokal w centrum Torunia. We Włocławku jest jednak trochę taniej. Kawalerka o metrażu 26 metrów kwadratowych kosztuje 205 tys. zł, co daje cenę 7,9 tys. zł/mkw.

Niektórych klientów wysokie stawki za metr odstraszają, a innych nie. Wręcz nawet przyciągają. W roku 2021, kiedy kredyty hipoteczne jeszcze były tanie wielu klientów kupowało mieszkania, działki czy też domy. W pierwszej połowie 2021 roku kredyty hipoteczne były rekordowo tanie. Stopy procentowe w najkorzystniejszym momencie dla klientów wynosiły 0,1%.

To z kolei zachęcało do brania kredytów i kupowania drogich mieszkań. Innym czynnikiem, który wpływał na wzrost zakupów nieruchomości były po prostu wzrosty wynagrodzeń. Ponadto banki łagodziły kryteria przyznawania kredytów, a oprocentowanie lokat było poniżej poziomu inflacji. To sprawiało, że spora część mieszkańców Bydgoszczy chętnie kupowała mieszkania. Nowe mieszkania w Bydgoszczy znajdziesz na portalu investmap.pl.

Jeden z ekspertów bydgoskiego rynku nieruchomości wskazuje, że obecny rok nie powinien spowodować spadków cen mieszkań w Bydgoszczy, zarówno na rynku wtórnym jak i pierwotnym. Pomimo rosnących stóp procentowych, klienci wciąż lokują oszczędności w zakup mieszkań. Niektórzy z nich po prostu chcą uchronić swoje oszczędności przed inflacją.