Bydgoszcz
19C
Słonecznie
63% wilgotność
Wiatr: 9km/h WSW
H 19 • L 18
16C
Pt
15C
Sob
14C
Nd
12C
Pon
14C
Wt
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnaleSąsiedzka kłótnia zakończona śmiercią. Na ławie oskarżonych… syn i matka
Marcin S., Violetta B. - proces po pobiciu na Kapuściskach - SF
03.06.2019 | 22:17

Sąsiedzka kłótnia zakończona śmiercią. Na ławie oskarżonych… syn i matka

Proces rozpoczął się w bydgoskim Sądzie Okręgowym.

Na zdjęciu: Na ławie oskarżonych zasiedli Marcin S. i Violetta B.

Fot. Szymon Fiałkowski

Nawet dożywocie – taka kara grozi 28-latkowi, który śmiertelnie pobił mężczyznę na Kapuściskach. Proces w tej sprawie w poniedziałek ruszył w bydgoskim Sądzie Okręgowym.

Na ławie oskarżonych zasiedli syn i matka. On to 28-latek, w przeszłości już karany za bójki i rozboje. Ona, 59-latka była bita przez Stefana D. Pod koniec października ubiegłego roku w jednym z mieszkań przy ul. Kapuściska Marcin S. dotkliwie pobił D., który był ich wspólnym znajomym. Jak się później okazało, ciosy zadane przez niego okazały się tymi śmiertelnymi. Oboje na salę rozpraw bydgoskiego sądu zostali doprowadzeni z aresztu: najpierw Marcin S., po kilkunastu minutach także Violetta B.

Śledczy z prokuratury Bydgoszcz-Południe prowadzili postępowanie w tej sprawie i sporządzili akt oskarżenia. Ten przed sądem odczytał prok. Adrian Płachecki. Oboje usłyszeli po dwa zarzuty. Marcin S. został oskarżony o pobicie Stefana D. pięściami, a w wyniku doznanych obrażeń D. doznał urazu czaszki, co w następstwie po kilku dniach spowodowało jego zgon. Prokurator zaznaczył, że S. dokonał pobicia w warunkach tzw. recydywy. Bo w przeszłości był on już karany, poprzednio został skazany przez Sąd Rejonowy w Bydgoszczy na trzy i pół roku więzienia. Drugi zarzut, jaki mu postawiono dotyczy wdarcia do cudzego mieszkania, co miał zrobić wspólnie i w porozumieniu ze swoją matką. 59-latce przedstawiono zarzut udziału w bójce ze skutkiem śmiertelnym oraz wspomnianego już wdarcia się do cudzego mieszkania.

Marcin S. w sądzie przyznał się do winy, choć w toku prokuratorskich czynności nie przyznawał się do stawianego mu zarzutu. – Wówczas byłem cały w emocjach – mówił przed sądem. – Wiem, że zrobiłem źle – dodał, ale przypomniał że stanął w obronie swojej matki, która była bita przez Stefana D. podczas spotkania towarzyskiego w jego mieszkaniu na Kapuściskach, które było zakrapiane sporą ilością alkoholu. – Nie miałem zamiaru, żeby zabić tego człowieka – tłumaczył w sądzie S. Jak nadmienił, to właśnie mama powiedziała mu, że została pobita. – Była tam w gościach i zauważyłem u mamy, że ma rozciętą głowę. Chciała załagodzić sytuację, żebym w ogóle odpuścił. Ubrałem się i poszedłem do Stefana – dodawał dalej. Prokurator dopytywał potem, jak Marcin S. wszedł do mieszkania D. Oskarżony odpowiedział, że mimo tego, iż nikt nie chciał otworzyć drzwi od budynku, to wówczas kilkukrotnie kopnął w drzwi tego mieszkania. Wówczas obaj mężczyźni zaczęli się szarpać, choć 28-latek mówił, że szczegółowo przebiegu tego zdarzenia nie pamiętam, a ono mogło trwać około dziesięciu minut. – Nie miałem świadomości, że coś takiego w ogóle się stało – opowiadał sądowi i nadmienił, że jego matka w ogóle nie nakłaniała go do takiego zdarzenia. Mówił też, że w rodzinie D. założona była niebieska karta, a sam Stefan D. nadużywał alkoholu. Na zakończenie S. poprosił o łagodny wyrok dla siebie i uniewinnienie jego matki. – Mama nie namawiała mnie do tego, bym zabił – przyznał 28-latek.

Mężczyźnie za pobicie ze skutkiem śmiertelnym może grozić kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Kolejną rozprawę w tej sprawie bydgoski sąd wyznaczył na 3 lipca.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści