Bydgoszcz
15C
Opady
72% wilgotność
Wiatr: 4km/h S
H 16 • L 14
13C
Pt
14C
Sob
15C
Nd
16C
Pon
12C
Wt
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportŚląsk bez szans! Enea Astoria awansowała do ekstraklasy!
Enea Astoria Bydgoszcz - SF
19.05.2019 | 20:26

Śląsk bez szans! Enea Astoria awansowała do ekstraklasy!

Na zdjęciu: W niedzielę Enea Astoria po raz trzeci pokonała FutureNet Śląsk Wrocław.

Fot. Szymon Fiałkowski

Enea Astoria awansowała do ekstraklasy koszykarzy. W niedzielę bydgoski zespół po raz trzeci pokonał Śląsk Wrocław i zdobył mistrzostwo I ligi.

Dwa zwycięstwa odniesione we Wrocławiu stawiały Astę w komfortowej sytuacji, ale rywali nie należało skreślać. Śląsk rozpoczął mecz od celnego rzutu za trzy punkty w wykonaniu Mateusza Jarmakowicza i w kolejnych minutach utrzymywał kilka punktów przewagi nad Enea Astorią. Kiedy Robert Skibniewski trafił zza linii 6,75, było 18:14 dla przyjezdnych, a po chwili – po lay-upie Jarmakowicza – 20:15. Końcówka kwarty należała jednak do Astorii. Między innymi dzięki trójkom Grzegorza Kukiełki i Bartosza Pochockiego drużyna gospodarzy dogoniła wrocławian, a po rzucie Michała Aleksandrowicza objęła prowadzenie 25:24.

Punktowanie w drugiej kwarcie rozpoczął – od trzech oczek – Bartosz Pochocki. Następnie dwa razy z rzędu trafił Paweł Śpica, za trzy rzucił Mikołaj Grod i zrobiło się już 35:24. I właśnie taka przewaga – około dziesięciu punktów – utrzymywała się w kolejnych minutach. Śląsk pierwszy raz trafił do kosza w tej kwarcie po niespełna pięciu minutach gry. W pewnym momencie różnica wzrosła nawet do 16 punktów (trójka Kukiełki), ale przed przerwą wrocławianie zdążyli jeszcze zmniejszyć straty (49:39).

W przerwie temperatura w zapełnionej po brzegi Artego Arenie nie spadała. Zadbał o to spiker Tomasz Terlecki. Jemu, jak sam mówił, nie wypadało dopingować Astorii, ale gdy stanął na środku parkietu i zdjął marynarkę, pokazując koszulkę z napisem „Jeszcze jeden”, bydgoscy kibice odpowiedzieli donośnym skandowaniem hasła. Właśnie to jeszcze jedno zwycięstwo, którego Astoria potrzebowała do awansu, nieco się po dwóch kwartach przybliżyło, ale Śląsk nie zamierzał rezygnować. Astoria miała szansę odskoczyć na trzynaście punktów, gdy Nowakowski nie trafił drugiego osobistego, ale Frąckiewicz zebrał piłkę, lecz bydgoszczanom nie udało się umieścić piłki w koszu. Wrocławianie nie od razu zaczęli odrabiać straty, bo Paweł Śpica zablokował rzut Norberta Kulona, ale w kolejnych minutach to przyjezdni spisywali się lepiej. Nie pomógł nawet czas wzięty przez Grzegorza Skibę, bo krótko po nim Asta niedokładnie rozegrała akcję i piłka wyszła poza boisko. Strata została zapisana Grzegorzowi Kukiełce, a w następnej akcji Szymon Tomczak trafił jednego z dwóch osobistych i z przewagi bydgoszczan zostało już tylko pięć punktów. Wtedy jednak Kukiełka trafił za trzy, dając oddech bydgoszczanom. Po chwili w jego ślady poszedł Nowakowski (57:46), a gdy po kilku nieudanych akcjach obu zespołów dobrym wejściem pod koszem popisał się Mikołaj Grod, było już 59:46. Później znowu jednak Śląsk zdołał się poderwać i zmniejszyć stratę do siedmiu punktów. Astoria była jednak tego dnia za mocna. Po trójce Nowakowskiego znowu odskoczyła na dziesięć oczek. W ten sposób rozpoczął się zresztą krótki festiwal trójek, bo w kolejnych akcjach to samo uczynili Aleksandrowicz i Robert Skibniewski.

Do końca kwarty wynik już się nie zmienił i Astoria zeszłą na przerwę z prowadzeniem 67:58. Po wznowieniu gry szybko je podwyższyła (celny rzut Aleksandrowicza) i trener Radosław Hyży już po 35 sekundach zdecydował się na wzięcie czasu. Przerwa chwilowo zdeprymowała oba zespoły i dopiero trójki Pochockiego i Kulona ruszyły wynik. Minuty upływały, a Śląsk nie tylko nie zmniejszał strat, ale wręcz przeciwnie – tracił dystans do Astorii. Na niespełna pięć minut przed końcem Nowakowski trafił na 78:64, wykorzystując nieporozumienie wrocławian i bez problemu wbiegając pod kosz.

Ostatnie minuty przyniosły jednak duże emocje. Jakóbczyk trafił za trzy, a po chwili trafił jeszcze trzy rzuty osobiste. Cenne punkty zdobył spod kosza Frąckiewicz, ale w następnej akcji sędziowie dwa razy odgwizdywali faule bydgoszczan, wywołując protesty zarówno kibiców, jak i koszykarzy Asty. Tym razem jednak Michał Sasik nie trafił jednak żadnego z dwóch rzutów wolnych. Co z tego jednak, skoro w kolejnych akcjach bydgoszczanie nie potrafili trafić do kosza, a przyjezdni zmniejszyli stratę do pięciu punktów. Przy wyniku 80:75 Grzegorz Skiba wziął czas. A potem Marcin Nowakowski trafił za trzy. Została minuta do końca, a Asta miała osiem punktów przewagi. W kolejnej akcji Śląsk nie zdołał trafić nim upłynęły 24 sekundy, do czego przysłużył się blokujący Łukasz Frąckiewicz. Chwilę później to on bezbłędnie trafił osobiste. 85:75, sekundy do końca. Nikt już nie siedział. Ostatniego punkty dla Asty zdobył Marcin Nowakowski. Słuchając trybun skandujących „MVP”, trafił jednego osobistego. Norbert Kulon zdążył jeszcze zdobyć dwa oczka, ale nikt już nie miał wątpliwości – Enea Astoria Bydgoszcz awansowała do ekstraklasy.

Finał I ligi koszykówki mężczyzn – III mecz
ENEA ASTORIA BYDGOSZCZ – FUTURENET ŚLĄSK WROCŁAW 86:77 (25:24, 24:15, 18:19, 19:19)

Enea Astoria: Nowakowski 19 (3×3, 7 as.), Kukiełka 14 (4×3), Frąckiewicz 13, Śpica 8, Dłuski 5 (14 zb.) oraz Aleksandrowicz 11, Pochocki 9 (3×3), Grod 7, Szyttenholm 0.

FutureNet Śląsk: Dziewa 20, Kulon 14 (3×3), Musiał 12, Jarmakowicz 9, Michałek 0 oraz Jakóbczyk 10, Skibniewski 9 (3×3), Tomczak 3, Sasik 0.

Stan rywalizacji: 3:0 dla Enea Astorii.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści