Bydgoszcz
1C
Niebo częściowo zachmurzone
85% wilgotność
Wiatr: 5km/h WNW
H 2 • L 1
1C
Wt
1C
Sr
1C
Czw
-0C
Pt
1C
Sob
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIAndrzej Supron: Mamy nazwiska, które rokują na przyszłość
18.11.2017 | 14:36

Andrzej Supron: Mamy nazwiska, które rokują na przyszłość

"Bardzo cieszę się, że te mistrzostwa odbędą się w Bydgoszczy"

Na zdjęciu: Prezes Polskiego Związku Zapaśniczego Andrzej Supron opowiada o bydgoskich mistrzostwach świata do lat 23.

Fot. Polski Związek Zapaśniczy

O zbliżających się mistrzostwach świata, szansach polskich zapasów na powrót do lat świetności, a także o tym, dlaczego warto uprawiać tę dyscyplinę sportu rozmawiamy z jednym z najlepszych polskich zapaśników w historii i prezesem Polskiego Związku Zapaśniczego Andrzejem Supronem.

Sebastian Torzewski: Rozwija się Krajowa Liga Zapaśnicza, a teraz Bydgoszcz będzie gościć mistrzostwa świata U-23. To znaczy, że nastają lepsze czasy dla polskich zapasów?

Andrzej Supron: Każda formuła, która ma na celu pokazywanie zapasów w mediach jest elementem, który powoduje zwiększenie popularności dyscypliny i poprawę jej wizerunku. Na pewno mistrzostwa świata są taką imprezą i Krajowa Liga Zapaśnicza również jest elementem, który pokazuje naszą dyscyplinę sportu większej publiczności. Możemy się więc tylko się cieszyć, że mamy takie możliwości popularyzowania zapasów.

– Spośród tych polskich zawodników, którzy wystąpią w najbliższych dniach w Bydgoszczy, można wskazać takich, którzy za kilka lat będą walczyć o medale na dorosłych mistrzostwach albo igrzyskach olimpijskich?
– Sport ma to do siebie, że jest nieprzewidywalny. Czasami stuprocentowi faworyci przegrywają, a na podium stają ci, na których nikt nie stawiał. W naszej kadrze są oczywiście zawodnicy i zawodniczki, którzy będą mogli zdobywać medale. Nie chciałbym nikogo jednak wyróżniać, bo jeszcze ktoś poczułby się obrażony, że został pominięty. Co ważne, trzeba jednak powiedzieć, że nazwiska, które rokują na przyszłość, mamy zarówno w stylu klasycznym, jak i w stylu wolnym oraz w zapasach kobiet.

– W Bydgoszczy będziemy oglądać zapaśników do lat 23. Powinniśmy w tym przypadku mówić o wciąż młodzieżowych zawodnikach czy – podobnie jak w przypadku chociażby lekkoatletyki – o już ukształtowanych, dorosłych sportowcach?
– Można powiedzieć, że jest to grupa będąca bezpośrednim zapleczem wielkich mistrzów. Wiek 23 lat to wiek, w którym kończą się czasy juniorskie i zaczyna się okres bycia seniorem. W Bydgoszczy wystartują zawodnicy mający na przykład po 20 lat, ale już z sukcesami w gronie seniorów. Dobrze się więc stało, że zorganizujemy takie mistrzostwa świata, bo uda się ten etap kariery zagospodarować, a medal będzie kolejną motywacją do ciężkiej pracy.

– Mistrzostwa to także okazja do promocji zapasów w bydgoskich szkołach. W jakim wieku powinno się zaczynać swoją przygodą z tą dyscypliną sportu?
– Dyscyplina jest tak wszechstronna, że można zacząć ją uprawiać od najmłodszych lat. W początkowej fazie stawiamy na ćwiczenia ogólnorozwojowe. Najpierw dziecko zaznajamia się z własnym ciałem, a dopiero później dodajemy przewroty i mocowanie, które przygotowują do prawdziwych zapasów. Nasza dyscyplina wzmacnia też psychicznie. Z wad robimy zalety. Taki grubasek, który jest odpychany na bok, może wygrać dla drużyny i staje się jej bohaterem. Podobnie z malutkimi dziećmi. Zapasy to też fantastyczna dyscyplina wyjściowa dla każdego innego sportu. A jeśli ktoś zdecyduje się zostać przy zapasach, to będziemy mogli się tylko cieszyć.

– A jak pan trafił na matę?
– Jeden z kolegów powiedział mi, że na Powiślu ćwiczą zapasy. Tak trafiłem do sali szkoły podstawowej przy ul. Drewnianej i zostałem tam już do końca. Trener zauważył, że mam talent do zapasów i z tą dyscypliną związałem moje sportowe życie. Paradoksalnie jednak, zaczynałem od uprawiania koszykówki. Byłem nawet oficjalnie zapisany do Pałacu Kultury. Między innymi dlatego, że tam był basen, a możliwość korzystania z jego dobrodziejstw była w latach 60. czymś naprawdę fantastycznym.

– Obecnie prowadzi Pan Akademię Sportu Andrzeja Suprona. Na czym polega jej działalność?
– Zależy nam na tym, żeby promować sport. Zapasy mogą być ekscytujące i tworzą wspaniałą zabawę. Staramy się wciągać dzieciaki do uprawiania sportu i wyrywać je z ich wirtualnego świata, w którym mają niesamowite propozycje. Trzeba im więc zaproponować coś ciekawego. Naszym ogromnym atutem jest fizjonomia, bo dzieci przecież muszą się wyszaleć. Pamiętajmy też, że zapasy to najbezpieczniejsza dyscyplina walki. Mało tego, okazują się mniej urazowe niż piłka nożna. Akademia ma za zadanie zaangażować dzieci, zaszczepić im bakcyla sportu, żebyśmy potem mogli cieszyć się z ich sukcesów.

Mistrzostwa rozpoczynają się we wtorek. Bydgoszcz sprawdzi się jako gospodarz imprezy?
– Ja bardzo cieszę się, że te mistrzostwa odbędą się w Bydgoszczy. To niezwykle usportowione miasto i co jakiś czas odbywają się tu naprawdę ciekawe imprezy sportowe. Mieliśmy okazję poznać pana prezydenta, ludzi, którzy z nami współpracują i naprawdę są to ludzie z pasją, którzy uwielbiają sport, a to już jest gwarancja świetnej organizacji mistrzostw. Hala Łuczniczka i Artego Arena sprawiają, że możemy być spokojni także o warunki na najwyższym poziomie. Miasto jest przeurokliwe i kiedy przyjadą tu zagraniczne reprezentacje i zwiedzą Bydgoszcz, to nie będziemy mieli się czego wstydzić. Dlatego jeszcze raz dziękuje władzom miasta, że sumiennie się zaangażowały w pomoc przy organizacji imprezy.

Andrzej Supron – urodzony w 1952 roku w Warszawie. Jeden z najlepszych polskich zapaśników w historii. Mistrz świata i Europy, a także srebrny medalista igrzysk olimpijskich z 1980 roku w Moskwie. Od czerwca 2017 roku jest prezesem Polskiego Związku Zapaśniczego.


Powiązane treści