Bydgoszcz
9C
Opady
93% wilgotność
Wiatr: 5km/h WNW
H 9 • L 9
8C
Czw
3C
Pt
1C
Sob
5C
Nd
1C
Pon
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCITradycja Zaduszek
Stary cmentarz 2
02.11.2018 | 11:24

Tradycja Zaduszek

Na zdjęciu: Stary cmentarz.

Fot. Stanisław Gazda

Zaduszki, to czas refleksji, chwile zadumy nad upływającym czasem, przemijaniem. Ale nie można zapominać, iż mają one swoją tradycję…

Dzień Zaduszny (nazywany też Zaduszkami i obchodzony 2. listopada) wedle polskiej tradycji jest dniem pamięci o zmarłych. Pierwszy termin został ustanowiony w 835 r. przez papieża Jana XI ku czci zmarłych świętych. Ponad wiek później – w 998 r. ustanowiono Dzień Zaduszny, a to dzięki opartowi benedyktynów z opactwa w Cluny, późniejszemu świętemu Odilonowi. Jednak tradycja Zaduszek sięga jeszcze czasów przedchrześcijańskich.

Pierwotnie obrządki odprawiane w dniu tzw. Dziadów miały na celu nawiązanie kontaktów z duszami zmarłych oraz zyskanie ich przychylności. Obrzędy te stały się inspiracją dla Adama Mickiewicza i jego wielkiego poematu narodowego „Dziady.”

W Polsce tradycja Dnia Zadusznego zaczęła się tworzyć w XII w., a pod koniec XV w. była już znana w całym kraju. Zapalanie znicza na grobach ma rodowód pogański, związany ze zwyczajem rozpalania ognisk na mogiłach; wierzono, bowiem, że płomienie ogrzeją błąkające się po ziemi dusze.

Wierzono, że dusze zmarłych doświadczają pragnienia i głodu, potrzebują bliskości krewnych i wypoczynku. Obowiązkiem żyjących było zaspokojenie tych pragnień, bowiem rozgniewane dusze mogły wyrządzać szkody, straszyć, sprowadzić nieszczęście lub przedwczesną śmierć. Do początku XX w. na wsiach polskich istniał zwyczaj przygotowywania w dniu poprzedzającym Dzień Wszystkich Świętych różnych potraw. Pieczono chleby, gotowano kaszę i bób, a na wschodzie kutię z miodem i wraz z wódką pozostawiano na noc (na stołach) dla dusz zmarłych. Wyznawcy prawosławia ustawiali jedzenie na grobach.

Na Kujawach i południowym Pomorzu przywożono na cmentarze pełne wozy chlebków, które przeznaczane był dla tzw. dusz pustych (bezimiennych), o których albo nikt nie pamiętał, albo osoby im najbliższe także już pomarły. Pieczywo zaduszkowe nie trafiało jednak – jak by się mogło wydawać – na groby. Obdarowywano nim żebrzących u cmentarnych bram „dziadów”. Za każdy ofiarowany chlebek mieli oni odmówić „wieczny odpoczynek”.

Powiązane treści