Bydgoszcz
6C
Niebo głównie zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 3km/h SSE
H 7 • L 6
9C
Nd
14C
Pon
13C
Wt
9C
Sr
7C
Czw
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCITrudny los polskich zwierząt. „My zwariowalibyśmy po tygodniu. A psy spędzają tak kilkanaście lat”
otoz animals -nadesłane (2)
06.10.2020 | 10:13

Trudny los polskich zwierząt. „My zwariowalibyśmy po tygodniu. A psy spędzają tak kilkanaście lat”

Na zdjęciu: Smutną rzeczywistością jest fakt, że wieś przoduje w liczbie zgłoszeń dotyczących zaniedbanych psów na łańcuchach, nierzadko wrośniętych w skórę.

Fot. nadesłane

Wyobraźmy sobie, że przez całe swoje życie możemy zrobić tylko trzy kroki w przód, trzy w lewą stronę i trzy w prawą. I tak codziennie. Zwariowalibyśmy po tygodniu. A te burki łańcuchowe spędzają tak kilkanaście lat. O trudnym losie zwierząt oraz szansach na jego zmianę rozmawiamy z Darią Pilewską – starszym inspektorem ds. ochrony zwierząt oraz mediatorem.

– Czym tak naprawdę jest „Piątka dla zwierząt”?
Daria Pilewska: 
Noc z 17 na 18 września może być historycznym momentem, zmieniającym na lepsze los polskich zwierząt. W trakcie prac sejmowych uchwalono zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach, ograniczenie uboju rytualnego na potrzeby mniejszości, zmianę sposobu trzymania psów na uwięzi, zlikwidowano prywatne schroniska, a także zakazano hodowli zwierząt na futra. Kolejnym etapem były konsultacje społeczne, po których Senat zajmie się ustawą na specjalnie zwołanym posiedzeniu 13 października.

Pomimo napięć politycznych przełomem jest szeroko zakrojony dyskurs społeczny dotyczący ochrony dobrostanu zwierząt. Nigdy wcześniej tyle osób nie dyskutowało na temat uboju rytualnego, bo nie wiedziano, na czym polega.  Nareszcie głośno powiedziano, z czym mamy do czynienia. Wiemy już, że w trakcie uboju rytualnego zwierzęta często zostają unieruchomione w specjalnej obrotowej klatce, odwraca się je do góry nogami, gdzie po poderżnięciu gardła zalewają się własną krwią. Właśnie teraz mamy niepowtarzalną szansę wyrazić jako społeczeństwo opinię, czy aby na pewno takie postępowanie jest zgodne z naszym sumieniem i powinno być sankcjonowane przez prawo.

otoz animals -nadesłane (3)

– Jak wygląda los zwierząt na polskich wsiach?
– Bardzo różnie. Zarówno w mieście, jak i na wsiach mieszkają ludzie traktujący zwierzęta z szacunkiem i tacy, którzy traktują zwierzęta przedmiotowo. Rzetelni, obdarzeni empatią rolnicy, u których kultura hodowli przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, dbają o swoje zwierzęta, bo wiedzą, że inne postępowanie po prostu się nie opłaca. Smutną rzeczywistością jest fakt, że wieś przoduje w liczbie zgłoszeń dotyczących zaniedbanych psów na łańcuchach, nierzadko wrośniętych w skórę. Takie psy często cierpią na zwyrodnienia stawów spowodowane ciężarem nieodpinanego przez lata łańcucha.  Chorują na stereotypię, która jest formą zaburzenia psychicznego objawiającą się ciągłym powtarzaniem bezcelowych lub rytualnych ruchów. Wyobraźmy sobie, że przez całe swoje życie możemy zrobić tylko trzy kroki w przód, trzy w lewą stronę i trzy w prawą. I tak codziennie. Zwariowalibyśmy po tygodniu. A te psy łańcuchowe spędzają tak kilkanaście lat.

 Czy zamknięcie ferm futerkowych oznacza koniec ważnej gałęzi gospodarki?
Upadek tej gałęzi gospodarki rozpoczął się na świecie już w latach 60. od protestów w sprawie wykorzystywania do produkcji futer gatunków zagrożonych wyginięciem, takich jak lampart, ocelot czy tygrys, co doprowadziło do zakazu ich używania dziesięć lat później. Obecnie ponad 1100 firm oraz projektantów należy do międzynarodowego programu Fur Free Retailer. Versace, Gucci, Michael Kors, Burberry, organizatorzy London Fashion Week nie chcą być kojarzeni z okrucieństwem wobec zwierząt. Zakaz hodowli zwierząt na futra obowiązuje w wielu krajach od dawna, w niektórych od ponad 20 lat. To, nad czym my teraz debatujemy, wydarzyło już się w Wielkiej Brytanii, Austrii, Holandii, Chorwacji, Serbii, Słowenii, Norwegii, Luksemburgu, Słowacji, Czechach i wielu innych państwach.

Nikt nie ma gwarancji na to, że dzisiaj otwarta firma będzie sprzedawała ten sam produkt przez kolejnych 20 lat. Nie można za brak popytu obwiniać wszystkich dookoła. Zwykły polski przedsiębiorca, którego produkt przestaje się sprzedawać nie żąda odszkodowań i dopłat do interesu. Musi zmienić produkt i przebranżowić firmę, aby utrzymać się na rynku. Podobnie przedstawiciele branży futrzarskiej muszą zaakceptować fakt, że rynek się zmienił i to co kilkadziesiąt lat temu było symbolem statusu społecznego, obecnie jest passe, kojarzy się z obciachem i barbarzyństwem.

Poza tym pamiętajmy o jeszcze jednej rzeczy. W miejscu, gdzie istnieją fermy futerkowe, biznes dopiero może się rozwinąć. Póki co w tych miejscach nie powstanie handel, gastronomia, ani turystyka. Każdy deweloper będzie omijał fermy futerkowe szerokim łukiem.  Ceny okolicznych nieruchomości są poniżej wartości rynkowych, niektóre są niezbywalne. Trudno się dziwić. Kto chciałby mieszkać i płacić za jedzenie w okolicy, gdzie standardem jest smród, muchy i krzyk udręczonych zwierząt?

– Jaka jest rola organizacji pozarządowych? Czy to nie państwo powinno zapewnić zwierzętom ochronę?
– Organizacje pozarządowe stanowią istotny element demokracji, a także społeczeństwa obywatelskiego. Pełnią w nim wielorakie funkcje – inicjują zmiany społeczne, działają na rzecz określonych grup społecznych, występują w obronie praw mniejszości. NGO-sy uzupełniają działanie państwa na wielu płaszczyznach. Dzięki środkom pozyskanym przez organizacje pozarządowe wiele osób ma szansę na ratowanie zdrowia, rehabilitację, dostęp do edukacji i kultury. Osoby doświadczające przemocy uzyskują wsparcie w postaci opieki prawnej, psychoterapii, znajdują schronienie wotoz animals -nadesłane (1) ośrodkach stworzonych przez trzeci sektor. Można długo wymieniać. Wyobraźmy sobie, że wszystkie NGO-sy przestałyby jednego dnia istnieć. Nie chciałabym się obudzić w takiej rzeczywistości.

Podobnie rzecz ma się z organizacjami zajmującymi się zwierzętami i ochroną ich praw. Wolontariusze codziennie wyjeżdżają na interwencje. Gdyby scedować na policję wyjazdy na każde doniesienie dotyczące zaniedbania zwierząt, funkcjonariusze musieliby z przyczyn obiektywnych przestać reagować na inne zgłoszenia. Organizacje mają zaplecze w postaci schronisk, domów tymczasowych, lekarzy weterynarii specjalizujących się w leczeniu określonych gatunków zwierząt, zootechników, techników weterynarii.  Dysponują odpowiednio wyposażonymi samochodami,  profesjonalnym sprzętem, a także funduszami umożliwiającymi natychmiastową pomoc.

W związku z powyższym trzeci sektor odciąża budżet państwa w zakresie opieki zdrowotnej, zmniejsza wydatki na świadczenia społeczne itd. Podobnie dzieje się w obszarze opieki nad zwierzętami. Przedstawiciele organizacji nie tylko jeżdżą na interwencje, ale prowadzą zajęcia edukacyjne, przeprowadzają akcje wyłapywania i sterylizacji wolnożyjących kotów, przez co zmniejszają problem bezdomności zwierząt. Wolontariusze szukają domów dla bezpańskich czworonogów, prowadzą azyle, przekazują karmę dla zwierząt mniej zamożnym osobom. Przykładowo, kujawsko-pomorski oddział OTOZ Animals wydał w 2019 roku 733 skierowania na zabiegi sterylizacji kotów, które są w całości opłacane z naszych środków. W roku 2020 wydaliśmy ich już 545. Proszę wyobrazić sobie, jakie ponosimy koszty w skali kraju i jak duże wsparcie w tym zakresie stanowimy dla gmin.

– Czy pani zdaniem ustawa w zmienionej formie wejdzie w życie?
– Póki co nic nie wiadomo. W trakcie ostatnich konsultacji w Senacie zostały zaproszone do zabrania głosu osoby skazane prawomocnymi wyrokami sądu za znęcanie się nad zwierzętami. Jeżeli takie postacie mają mieć wpływ na kształtowanie prawnej ochrony zwierząt w Polsce, nic dobrego to nie wróży.

Martwi mnie na pewno brak umiejętności współpracy różnych grup społecznych w tak ważnej kwestii. Polska jest niestety niechlubnym przykładem w Europie, gdzie prawa zwierząt istnieją, ale  można je bezkarnie łamać. Marzy mi się taki rozwój naszego społeczeństwa, które będzie gotowe na to, aby wzorem np. Holandii powstała specjalna jednostka policji walcząca z okrucieństwem wobec zwierząt. Ale na to jeszcze długo będziemy musieli poczekać…

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści