Bydgoszcz
20C
Niebo częściowo zachmurzone
48% wilgotność
Wiatr: 9km/h WSW
H 20 • L 19
20C
Pon
14C
Wt
14C
Sr
16C
Czw
12C
Pt
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportW Astorii wszyscy już coś wygrali [KOMENTARZ]
I liga koszykarzy_ Enea Astoria Bydgoszcz - STK Czarni Słupsk_ Astoria - SF
18.05.2019 | 09:10

W Astorii wszyscy już coś wygrali [KOMENTARZ]

Na zdjęciu: Koszykarze Enea Astorii zagrają w niedzielę z FutureNet Śląskiem Wrocław.

Fot. SF

Pisanie, że ktoś jeszcze przed końcem rywalizacji, niezależnie od jej wyniku, może czuć się zwycięzcą jest dosyć asekuracyjne. To tak, jakby koszykarze Enea Astorii mogli już zapomnieć o wszelkiej presji i na luzie podejść do trzeciego meczu z FutureNet Śląskiem Wrocław. Umówmy się jednak – zespół Grzegorza Skiby sam stworzył sobie tak wielką szansę na awans, że jej zaprzepaszczenie może zaboleć i to bardzo. Mimo to trudno uciec od stwierdzenia, że – no właśnie – Astoria w tym sezonie już i tak wygrała.

Trudno dziś hamować euforię, w jakiej od kilku dni muszą znajdować się wszyscy związani z Astą. Oczywiście, ten zespół już przed sezonem można było umieścić w szerokim gronie faworytów I ligi. Ale to, co wydarzyło w ostatnich miesiącach przeniosło cały klub na zupełnie inny poziom. No bo jak wyglądała Astoria w poprzednich latach? Czasem walka o utrzymanie, czasem ocieranie się o play-offy i nieśmiałe mówienie o tym, że za jakiś czas, dzięki wsparciu Enei, uda się zawalczyć o coś więcej. Takie słowa jak „awans” czy „ekstraklasa” może i nie były zakazane, ale oficjalnie używano ich sporadycznie.

A dzisiaj? W mizerii bydgoskiego sportu to właśnie ta niepozorna w ostatnich latach Astoria wyznacza właściwe kierunki. Sukces zawsze dobrze się sprzedaje, ale legenda klubu na ławce trenerskiej to niezwykle silna karta. Gdy zatrudniano Grzegorza Skibę, pojawiały się głosy o braku doświadczenia w pracy z seniorami. A czy dziś ktoś jeszcze pamięta, że przed sezonem Skiba śmiał się, że jego bilans w roli trenera to 0-1 i wypadałoby go poprawić? Trener nie tyle się obronił, co pokazał, że jest świetnym fachowcem. Trudno nie zauważyć, że Asta w decydującej fazie sezonu wygląda bardzo dobrze fizycznie i mentalnie. W zasadzie z każdą rundą gra coraz lepiej. Najpierw udowodniła, że radzi sobie jako faworyt, pokonując Biofarm Basket Poznań. Później była w stanie odwrócić rywalizację z Rawlplug Sokołem Łańcut, miażdżąc rywali w ostatnim starciu. Teraz świetnie radzi sobie z faworyzowanym Śląskiem.

Skiba od początku miał swój pomysł na zespół, w którym ważną rolę miał pełnić Marcin Nowakowski. I dziś jest to absolutny lider Astorii, koszykarz, bez którego trudno wyobrazić sobie drużynę. Kolejny wielki wygrany tego sezonu. Ale nie on jeden, bo prawie każdy zawodnik Asty miał w tym sezonie świetne momenty.

Nie można zapominać, że Skiba dostał drużynę ze zdecydowanie większym potencjałem niż jego poprzednicy. Dużą pracę wykonano w klubie, kompletując taką kadrę. Zrobiono to krok po kroku, co kilka miesięcy sprowadzając graczy, którzy dziś tworzą niezwykle wyrównany zespół.

Działacze Astorii z prezesem Bartłomiej Dzedzejem na czele także już w tym sezonie wygrali. W Enei nie mogą się  już zastanawiać, czy dobrze wybrali. Sukces w postaci przynajmniej finału to jedno. Drugą rzecz jest fakt, że Astoria stała się naprawdę atrakcyjnym partnerem dla sponsorów. Najlepszym dowodem niech będzie fakt, że ich grono stale się powiększa. Każdy mecz ma dedykowanego sponsora. Nic jednak dziwnego, bo spotkania w Artego Arenie z każdym sezonem są coraz lepiej opakowane. Jeśli w niedzielę spiker Tomasz Terlecki powita kibiców tak jak podczas ostatniego meczu z Łańcutem, to hala chyba eksploduje. I tak dochodzimy do kolejnych wygranych tego sezonu – kibiców Astorii.

W ostatnich latach z dopingiem na meczach bywało raz lepiej, raz gorzej. Teraz jednak atmosfera jest wyjątkowa. Decydujące mecze ściągnęły do hali nie tylko stałych bywalców, ale nawet tych, którzy na Astorię ostatnio chodzili, gdy Skiba był nie na ławce, lecz na rozegraniu. Bydgoscy fani męskiego basketu w końcu maja wiele powodów do radości. Dlatego biletów na mecz ze Śląskiem nie ma już od środy.

Trenerzy, zawodnicy, działacze, kibice – wszyscy oni już w tym sezonie wygrali. Dużo tych zwycięstw. Wystarczy jeszcze tylko jedno.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści