Bydgoszcz
19C
Niebo częściowo zachmurzone
59% wilgotność
Wiatr: 8km/h W
H 19 • L 18
16C
Pt
15C
Sob
14C
Nd
12C
Pon
14C
Wt
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczBiznesWielka wyprzedaż Nordic Development. Pod młotek idzie między innymi działka na Babiej Wsi
Nordic Astrum
17.07.2019 | 10:45

Wielka wyprzedaż Nordic Development. Pod młotek idzie między innymi działka na Babiej Wsi

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Nordic Astrum miał być jednym z najwyższych budynków mieszkalnych w Bydgoszczy.

Fot. mat. Nordic Development

Miał być wielki powrót do budowy, a na razie jest spory zwrot przy zmianach właścicielskich – w najbliższy piątek odbędzie się licytacja komornicza działki, na której ma stanąć Nordic Astrum. Ma, bo prezes Nordic Development Mirosław Wierzbowski deklaruje, że choć spółka wieżowca już nie postawi, to nowy właściciel – i owszem.

Budowa ponad 50-metrowego apartamentowca nad brzegiem Brdy miała zakończyć się jesienią. Ale od dawna wiadomo, że pierwotny termin jest nierealny, a wyznaczenie nowego jest w zasadzie niemożliwe. Tąpnięcie, do którego doszło też jesienią, tyle że 2017 roku, na placu budowy i w jego rejonie, rezonuje na obecną sytuację całej inwestycji. Aby myśleć o powrocie do jakichkolwiek robót, trzeba bowiem wzmocnić pobliską skarpę, gdzie jeszcze kilkanaście miesięcy temu kursowały tramwaje. Tak stanowi zresztą decyzja Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Ale Nordic Development do tego się nie pali – po pierwsze dlatego że, jak przekonuje prezes Wierzbowski, nie może realizować prac na cudzym terenie (skarpa to teren miasta zarządzany przez Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej), a po drugie – kasa dewelopera świeci pustkami.

Od wielu miesięcy słyszymy więc zapewnienia, że wszystko zmierza do przejęcia działki na Babiej Wsi przez nowego inwestora. Tyle że kolejne prawdopodobne terminy mijały, a sprawa nie posuwała się naprzód.

Od września pracowaliśmy z inwestorem nad przeprowadzeniem procesu sprzedaży

– zapewnia jednak Mirosław Wierzbowski, który kieruje Nordic Development od połowy ubiegłego roku. Inwestorem, a w zasadzie inwestorami, bo chętne do budowy Nordic Astrum ma być konsorcjum dwóch dużych deweloperów, którzy powołali już w tym celu spółkę celową. I to ona ma stanąć do piątkowej licytacji, którą przed południem przeprowadzi komornik Jakub Głuchowski.

Wartość sprzedawanej działki o powierzchni przekraczającej trzy tysiące metrów kwadratowych to ponad 5,7 miliona złotych. Ale cena wywoławcza stanowi 75 procent tej kwoty, czyli niespełna 4,3 mln złotych. Prezes Wierzbowski tłumaczy, że jedynie licytacja komornicza bądź dokonana przez sąd „daje pewność, że pozyskany teren jest pozbawiony zobowiązań”. A pieniądze ze sprzedaży pójdą na spłatę obligatariuszy. Do działki przypisana jest obecnie hipoteka o wartości niespełna miliona złotych. Zarządza nią krakowska spółka IDM – w jej radzie nadzorczej od kilku miesięcy zasiada Wierzbowski. Na liście wierzycieli widnieją jednak i inne podmioty, w tym Alior Bank, który udzielał Nordic Development kredytu na budowę Nordic Haven czy bydgoska spółka PNB, która pełniła funkcję inżyniera kontraktu przy budowie Nordic Astrum.

Zobacz również:

Czy będzie reaktywacja budowy Nordic Astrum? I co z mieszkańcami na Babiej Wsi?

Nadal nierozwiązany pozostaje temat roszczeń, które artykułują wzajemnie: deweloper oraz spółka Erbud, która była generalnym wykonawcą Nordic Astrum. Ta ostatnia zeszła z placu budowy w sierpniu ubiegłego roku. Swoje roboty wyceniła na pięć milionów złotych. Nordic twierdzi, że są one warte cztery-pięć razy mniej. Czy ten pat uda się rozwiązać – nie wiadomo, bo oba podmioty milczą w sprawie sporu, zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorstwa.

Na nowego inwestora spadnie też odpowiedzialność za wspomniane wzmocnienie skarpy. Nordic Development co prawda w listopadzie ubiegłego roku złożył wniosek o wydanie pozwolenia na realizację tych działań, ale pozostał on – z powodu nieuzupełnienia dokumentacji – bez rozpatrzenia. – Projekt jest gotowy – podkreśla w rozmowie z nami prezes Wierzbowski, ale jeszcze raz przypomina, że „jako spółka akcyjna nie może podjąć decyzji o pracach na nienależącym do niej gruncie”. Choć ten – jak mówił nam kilka miesięcy temu dyrektor drogowców Jacek Witkowski – ZDMiKP chętnie udostępni inwestorowi na potrzeby prac.

Wszystko wskazuje na to, że kariera Nordic Development w Bydgoszczy dobiega końca. Spółka ma duże zobowiązania, więc – jak ustaliliśmy – zamierza pozbywać się swoich aktywów. Według naszych informacji zakończyły się negocjacje w sprawie sprzedaży wspomnianego Nordic Haven. Została już podpisana wstępna umowa sprzedaży. Z kim? Tego prezes Nordica na razie nie chce ujawnić. Ale wskazuje, że proces miałby się zakończyć jeszcze tego lata. Podobny los ma spotkać działki, które spółka na terenie miasta posiada i gdzie miała realizować kolejne inwestycje mieszkaniowe. Mowa o terenach przy ulicy Żeglarskiej, a także przy ulicy Pelplińskiej w Fordonie (ten ostatni był częścią zamiany, w wyniku której miasto stało się właścicielem Młynów Rothera). Niewykluczone, że i w tym wypadku przeprowadzona zostanie licytacja komornicza.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści