Bydgoszcz
13C
Niebo częściowo zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 8km/h WSW
H 14 • L 12
13C
Czw
15C
Pt
15C
Sob
15C
Nd
15C
Pon
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaWizyta wiceministra czy gościa weselnego? Olszewski pyta Ziobrę o przyjazd Jakiego
Tomasz Latos Patryk Jaki Bydgoszcz
16.08.2018 | 18:37

Wizyta wiceministra czy gościa weselnego? Olszewski pyta Ziobrę o przyjazd Jakiego

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Patryk Jaki we wtorek przyjechał do Bydgoszczy, aby złożyć szybką wizytę. Wieczorem bawił się na weselu partyjnego kolegi.

Fot. Stanisław Gazda

Poseł PO Paweł Olszewski zainterweniował u ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w sprawie wtorkowej wizyty Patryka Jakiego w Bydgoszczy oraz Inowrocławiu. Twierdzi, że wiceminister i kandydat na prezydenta Warszawy mógł wykorzystać stanowisko do celów prywatnych. Jaki, nie czekając na reakcję swojego zwierzchnika, odniósł się do sprawy na Twitterze.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Patryk Jaki poparł kandydaturę Tomasza Latosa na prezydenta Bydgoszczy. Słowne starcie zwolenników i przeciwników rządu [ZDJĘCIA]

We wtorek wiceminister Jaki pojawił się w Bydgoszczy, gdzie podczas kurtuazyjnej wizyty wyraził poparcie dla kandydata PiS na stanowisko prezydenta Bydgoszczy Tomasza Latosa. Podczas ekspresowego spaceru (Jaki przyjechał bowiem do miasta nad Brdą dwie godziny później niż początkowo planowano) Latos pokazał mu centrum miasta, komplementował kandydata na sternika stolicy, obaj wykonali sobie również zdjęcia z sympatykami oraz werbalnie starli się z przeciwnikami politycznymi zrzeszonymi w strukturach Obywateli RP.

Po półgodzinnym pobycie w Bydgoszczy Patryk Jaki udał się do Inowrocławia, gdzie z kolei chwalił kandydata na prezydenta tego miasta i zarazem swojego klubowego kolegę z Solidarnej Polski – Ireneusza Stachowiaka. Ale tajemnicą poliszynela był fakt, że wizyta w województwie kujawsko-pomorskim, przez którą Jaki wstrzymał swoją akcję #100imyPodBlokiem realizowaną w ramach przedwyborczego wyścigu w Warszawie, była także związana z Maciejem Szotą, inowrocławskim działaczem SP, który we wtorek brał ślub ze swoją narzeczoną Michaliną.

31-letni Szota od dawna deklaruje wsparcie dla o dwa lata starszego Jakiego, pomagał mu chociażby podczas rozpoczętego wiosną tournee po stolicy, gdzie kampania trwała de facto już na długo przed ogłoszeniem terminu wyborów (co nastąpiło ostatecznie w miniony wtorek). Można go było wypatrzyć między innymi podczas akcji, gdy Patryk Jaki rozdawał warszawiakom kiełbaski. Zresztą, to niejedyna przygoda Szoty z gastronomią. Gdy stawał się beneficjentem tzw. dobrej zmiany i awansował na stanowisko dyrektorskie w PGNiG, wypominano mu, że do tej pory prowadził wyłącznie punkty z kebabami i naleśnikami na terenie Inowrocławia. Jak sam zadeklarował, z państwowej spółki odszedł również wiosną.

Wizyta Jakiego w Bydgoszczy i Inowrocławiu oraz wesele Szoty zainteresowały bydgoskiego posła opozycyjnej PO Pawła Olszewskiego. Skierował on w czwartek pismo do ministra Ziobry, w którym pyta, czy we wtorek Patryk Jaki miał w resorcie sprawiedliwości urlop, a jeżeli nie – to jaki był cel wizyty wiceministra w Kujawsko-Pomorskiem. Zainteresowało go także, czy wizyta Jakiego wygenerowała koszty po stronie ministerstwa i czy w tym dniu skorzystał on ze służbowego samochodu.

Odpowiedź od Ziobry, co oczywiste, jeszcze nie napłynęła, ale do zarzutów Olszewskiego ustosunkował się na Twitterze sam Jaki. „Szybko odpowiadam. Wszystkie koszty z mojej kieszeni” – napisał w odpowiedzi do parlamentarzysty PO. I dodał: „Widać, że już naprawdę nie macie czym uderzyć”. Przekonywał również, że koledzy partyjni Olszewskiego w przeszłości za podobne wizyty „nigdy nie płacili”. „Proszę przeprosić” – zakończył.

Jaki nie odniósł się jednak do pytania o wykorzystanie służbowej limuzyny (Olszewski napisał do niego później, również na Twitterze: „Patryczku, nie byłeś służbową limuzyną?”). Faktem jest, że autem, którym przybył do Bydgoszczy, musiał kierować ktoś inny. Polityk Solidarnej Polski wysiadł bowiem w rejonie Starego Portu, a po wspomnianym spacerze został pospiesznie odprowadzony do samochodu, który czekał na niego na skraju Wełnianego Rynku.


Powiązane treści