Bydgoszcz
11C
Niebo głównie zachmurzone
76% wilgotność
Wiatr: 5km/h SW
H 12 • L 11
15C
Pt
14C
Sob
11C
Nd
12C
Pon
12C
Wt
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaREGIONNa sygnale„Zaginęła moja narzeczona, prawdopodobnie wsiadła do pociągu do Bydgoszczy”. Policja: Bądźmy ostrożni przy takich komunikatach
policjant bydgoszcz
14.07.2019 | 17:16

„Zaginęła moja narzeczona, prawdopodobnie wsiadła do pociągu do Bydgoszczy”. Policja: Bądźmy ostrożni przy takich komunikatach

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Policjanci przekonują, aby weryfikować w miarę możliwości informacje o osobach zaginionych. I sprawdzać, czy w komunikatach jest podany kontakt do służb.

Fot. Stanisław Gazda / zdjęcie ilustracyjne

Ponad 4,5 tysiąca udostępnień i przeszło tysiąc komentarzy – siła internetu potrafi budzić respekt. Także przy, co wielokrotnie udowodniono, poszukiwaniu osób zaginionych. – Nie wszystko jednak, co trafia do sieci, należy traktować jako pewnik i bezrefleksyjnie powielać – przekonują policjanci.

Kilkanaście godzin temu na Facebooku pojawił się apel młodego mężczyzny. Mieszkaniec Włocławka zwrócił się o pomoc w poszukiwaniu swojej narzeczonej. Kobieta miała wyjść z domu w ubiegły czwartek, 4 lipca około godziny 22:00 i do momentu publikacji wpisu do niego nie wrócić. Z relacji mężczyzny wynikało, że udała się na dworzec kolejowy, a następnie „prawdopodobnie wsiadła do pociągu jadącego do Bydgoszczy”. W poście zawarty był również ubiór kobiety (prawdopodobny, bo podano między innymi dwa warianty odzieży). Wpis kończy się apelem o informacje od wszystkich osób, które miały z nią kontakt bądź wiedzą, gdzie przebywa. „Nasza 2-letnia córka bardzo za nią tęskni i płacze, z góry dziękujemy za pomoc w odnalezieniu” – pisał włocławianin.

Wpis szybko poruszył wiele osób. Mnożyły się jego udostępnienia w mediach społecznościowych (nie tylko na Facebooku, ale także Twitterze), wiele osób informowało o tym fakcie w komentarzach. Lista miast, gdzie pojawił się komunikat, zaczęła się wydłużać i objęła nie tylko miasta w Polsce, ale również za granicą. W ślad za tym rozgorzała jednak dyskusja, dlaczego kobieta opuściła mieszkanie bez dziecka, a także – czy zostało oficjalnie zgłoszone jej zaginięcie, wszak od tego dnia minął już ponad tydzień (warto pamiętać, że mitem jest rozpoczęcie poszukiwań osoby dorosłej po 24 godzinach od zaginięcia).

Mając na uwadze z jednej strony możliwość pomocy przy poszukiwaniach, ale jednocześnie weryfikując informacje, zwróciliśmy się z pytaniami o poszukiwaną przez narzeczonego kobietę do włocławskich policjantów. Jak udało nam się jednak ustalić, 22-latka nigdy nie figurowała na liście zaginionych i nikt takiego faktu policji nigdy nie zgłosił. – Informacja o tym faktycznie pojawiła się w mediach społecznościowych, ale do takich komunikatów należy podchodzić z ostrożnością – podkreśla w rozmowie z nami st. sierż. Tomasz Tomaszewski z Komendy Miejskiej Policji we Włocławku. To wyjaśniało, dlaczego narzeczony kobiety na liczne pytanie o zgłoszenie sprawy policji nikomu nie odpowiedział (choć w innych przypadkach zdarzało mu się brać udział w dyskusji).

Policjanci apelują więc, żeby informacje o ewentualnych zaginięciach czerpać ze sprawdzonych źródeł i zwracać uwagę, czy pojawiają się w danej sprawie oficjalne komunikaty np. ze strony policji lub innych służb. Tym bardziej że media społecznościowe upowszechniły i ułatwiły kolportowanie informacji o osobach poszukiwanych.

Widać to na przykładzie poszukiwanego od kilku dni 5-letniego Dawida Żukowskiego. Chłopca od środy szuka co najmniej kilkaset osób – policjantów, członków Wojsk Obrony Terytorialnej, a także ochotników. Sprawa jest szeroko opisywana w mediach i komentowana na platformach społecznościowych. 10 lipca po południu ojciec dziecka miał odwieźć Dawida z Grodziska Mazowieckiego do matki mieszkającej w Warszawie, ale nigdy tam nie dotarł. Kilka godzin później mężczyzna popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg. Po chłopcu ślad zaginął. Policja systematycznie apeluje o sprawdzanie monitoringów, a także wideorejestratorów, aby odtworzyć trasę, którą pokonał mężczyzna z synem. Jak do tej pory punktem zaczepienia znanym opinii publicznej jest nagranie z Chrzanowa Dużego. gdzie kamera dwukrotnie uchwyciła skodę, którą miał poruszać się Paweł Ż. Nie przyczyniło się to jednak nadal do przełomu w poszukiwaniach Dawida.

[AKTUALIZACJA]

Z informacji, które udało nam się pozyskać, wynika, że kobieta faktycznie opuściła mieszkanie, ale nic jej nie zagrażało ani nie była poszukiwana przez innych członków swojej rodziny.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści