Bydgoszcz
2C
Słonecznie
80% wilgotność
Wiatr: 5km/h W
H 2 • L 2
-0C
Nd
1C
Pon
1C
Wt
2C
Sr
2C
Czw
PILNE: Wstrzymano ruch tramwajów na Wilczak. Linie nr 1 i 3 zostały skierowane na Rycerską.
Metropolia BydgoskaBydgoszczInwestycjeKonflikt o trasę Uniwersytecką. Czy Bydgoszcz straciła szansę na unijne miliony?
trasa Uniwersytecka Bydgoszcz
04.11.2016 | 14:23

Konflikt o trasę Uniwersytecką. Czy Bydgoszcz straciła szansę na unijne miliony?

Niepokojące ustalenia MetropoliaBydgoska.PL - brak ostatecznej decyzji ZRID może zdyskwalifikować wniosek drogowców o unijną dotację na rozbudowę TU.

Na zdjęciu: Budowa przedłużenia trasy Uniwersyteckiej ma kosztować około 50 milionów złotych.

Fot. Stanisław Gazda

W poniedziałek Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej ogłosił przetarg mający wyłonić wykonawcę przedłużenia trasy Uniwersyteckiej do nowego węzła u zbiegu z aleją Jana Pawła II i ulicą Glinki. Niemal równocześnie drogowcy zaaplikowali do urzędu marszałkowskiego o wsparcie z Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020. Z naszych ustaleń wynika jednak, że w chwili obecnej miasto na dofinansowanie nie ma co liczyć.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Czy w sprawie trasy Uniwersyteckiej polecą wióry? Trwa konflikt o działkę tartaku przy ulicy Ujejskiego

Gdy w ubiegłym tygodniu zapytaliśmy Macieja Gusta, zastępcę dyrektora ZDMiKP odpowiedzialnego za inwestycje drogowe, czy spór z właścicielem Tartaku Bydgoszcz Krzysztofem Pietrzakiem może wpłynąć na opóźnienie realizacji drugiego etapu budowy trasy Uniwersyteckiej, zaprzeczył. – Mamy decyzję wojewody o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (ZRID) z rygorem natychmiastowej wykonalności, więc jesteśmy gotowi do ogłoszenia przetargu na roboty budowlane – przekonywał. I faktycznie – 31 października drogowcy na swojej stronie internetowej opublikowali ogłoszenie o postępowaniu. Swoje aplikacje zainteresowane firmy mogą zgłaszać do 12 grudnia. Uwzględniając czas na ewentualne odwołania, przetarg powinien zostać rozstrzygnięty na przełomie grudnia i stycznia. Roboty miałyby rozpocząć się wiosną przyszłego roku, a zakończyć – w drugiej połowie 2018 roku.

Także do 31 października miasto musiało złożyć wniosek o dofinansowanie inwestycji ze środków unijnych. W kujawsko-pomorskim RPO niemal 18 milionów euro przeznaczono na modernizację dróg wojewódzkich w miastach prezydenckich, w tym dla Bydgoszczy – ponad 7,5 mln. Gra idzie więc o wysoką stawkę – drogowcy prognozują, że budowa drugiego etapu TU pochłonie około 50 milionów złotych, więc ze źródeł zewnętrznych mogłyby pochodzić ponad 32 mln zł, czyli dwie trzecie kosztów.

Tyle że negatywne światło na bydgoski wniosek rzucają zapisy regulaminu konkursu ogłoszonego przez urząd marszałkowski. A konkretnie – zasady wyboru projektów przeznaczonych do dofinansowania. Dokument przyjęty pod koniec kwietnia uchwałą Komitetu Monitorującego RPO posiada bowiem kryterium „Gotowość techniczna projektu do realizacji”. Jak czytamy w jego opisie, „ocenie podlega, czy na moment złożenia wniosku o dofinansowanie projektu uzyskana została ostateczna decyzja o pozwoleniu na budowę, została wydana ostateczna decyzja o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej lub właściwy organ nie wniósł sprzeciwu co do zgłoszenia zamiaru wykonywania budowy lub robót budowlanych niewymagających pozwolenia na budowę (jeśli dotyczy)”.

Jak to wygląda w przypadku wniosku o współfinansowanie rozbudowy trasy Uniwersyteckiej? 12 września wojewoda Mikołaj Bogdanowicz wydał wspomniany już ZRID, na którym opierają się drogowcy. Od tej decyzji odwołanie złożył jednak wspomniany właściciel spółki Tartak Bydgoszcz, ale także nowo powołana przez Pietrzaka spółka Best Woods i – jako osoba prywatna – jego syn Dawid. W pismach adresowanych do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa domagają się oni nie tylko uchylenia decyzji wojewody, ale również wstrzymania rygoru natychmiastowej wykonalności. Zapytaliśmy więc resort, czy urzędnicy odnieśli się już do tych odwołań. – Postępowanie w tej sprawie nie zostało zakończone. Sprawa jest w toku, decyzja nie została wydana – wyjaśnia w rozmowie z nami Elżbieta Kisil, rzecznik MIB.

Co to oznacza? W świetle prawa – brak wymaganej decyzji ostatecznej i prawdopodobną dyskwalifikację wniosku drogowców. Z zapisów przywoływanych już zasad wyboru projektu wynika bowiem, że „niespełnienie kryterium (posiadania ostatecznej decyzji – dod. red.) oznacza odrzucenie wniosku”. Sprawę tego zagadnienia wyjaśniają w rozmowie z nami prawnicy. – Decyzją ostateczną w świetle Kodeksu postępowania administracyjnego jest decyzja, od której nie przysługuje odwołanie. W tym wypadku zostało złożone odwołanie do ministerstwa jako organu nadrzędnego wobec wojewody i to decyzja resortu będzie miała charakter ostateczny. Wiążąca będzie także data decyzji drugiej instancji – wskazuje dr Agnieszka Grabowska-Toś z krakowskiej kancelarii Kania Stachura Toś, ekspert z zakresu prawa administracyjnego. Podobnego zdania jest Przemysław Piątek, bydgoski radca prawny. – Minister rozpoznaje sprawę na nowo, więc to jego decyzja będzie miała charakter ostateczny. Zastosowany przy decyzji wojewody rygor natychmiastowej wykonalności nie ma tu znaczenia – podkreśla.

Krzysztof Pietrzak przekonuje tymczasem, że zamierza w dalszym ciągu toczyć batalię z urzędnikami i składać kolejne odwołania. Najnowsze skierował w piątek do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które odrzuciło jego wniosek o unieważnienie decyzji prezydenta Rafała Bruskiego o środowiskowych uwarunkowaniach inwestycji. Jego zdaniem, wywłaszczenie go na mocy specustawy drogowej oznacza dla niego i jego firmy straty finansowe. – Znalezienie drugiej takiej działki jest w Bydgoszczy niemożliwe. Co więcej, ustawa zakłada jedynie wycenę ziemi oraz budynku, który na niej stoi. Nie mówi nic o kwocie odtworzeniowej, a ja części swoich maszyn nie jestem w stanie przenieść. Nie stać mnie również na zakup nowej działki i czekanie na odszkodowanie. A niektórzy właściciele czekali na to po kilka lat – podsumowuje.

Powiązane treści