Fotokronikarz dawnej Bydgoszczy. 60 lat temu zmarł Piotr Wiszniewski
Zdjęcia: Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, Narodowe Archiwum Cyfrowe, zbiory WIMBP
Mija 60 lat od śmierci Piotra Wiszniewskiego – fotografa, który uwieczniał Bydgoszcz w II Rzeczypospolitej, ale też po 1945 roku. Podczas II wojny światowej stracił całą rodzinę, ale ofiarował swoje życie i dorobek miastu. Był też działaczem turystycznym, propagującym piękno okolic Bydgoszczy.
Piotr Wiszniewski urodził się 31 stycznia 1890 roku w Żytomierzu – mieście znajdującym się dziś na terenie Ukrainy, ale w czasach I Rzeczypospolitej należącym do Polski. Po II rozbiorze Żytomierz znalazł się jednak w rękach rosyjskich. W wyniku postanowień traktatu ryskiego kończącego wojnę polsko-bolszewicką miasto pozostało w Związku Sowieckim. Wiszniewski przybył zatem do Polski – a konkretnie do miasta Bydgoszczy. – Pokochał je jak rodzinne – czytamy w tekście poświęconym Wiszniewskiemu w „Kalendarzu Bydgoskim” na rok 1974.
– Praktycznie — w sensie takim, jak dzisiaj rozumiemy artystę fotografika — w okresie międzywojennym działał jedynie Piotr Wiszniewski, który z Bydgoszczą związany był od 1923 roku. Początkowo pracował na kolei, a w 1931 roku otworzył własny zakład fotograficzny. Od początku dał się poznać jako aktywny działacz społeczny, udzielający się głównie w Polskim Towarzystwie Krajoznawczym – opisywał Marceli Bacciarelli w tekście „Plastyka w Bydgoszczy w latach 1945-1965” opublikowanym w „Kronice Bydgoskiej t. 2”. Kierował też schroniskiem PTK przy Nowym Rynku 1.
Piotr Wiszniewski uwieczniał piękno ziemi bydgoskiej i promował je nie tylko poprzez fotografię, ale też wycieczki. – On to właśnie był inicjatorem i współorganizatorem pierwszego spływu kajakowego na Brdzie, on odkrywał bydgoszczanom uroki jezior w Chmielnikach i Wdzydzach. W okresie międzywojennym organizował wystawy w Warszawie, ukazując mieszkańcom stolicy piękno okolic Bydgoszczy. Był to twórca w pełni realizujący postulat Jana Bułhaka o „fotografii ojczystej” – opisywał Bacciarelli. Fotografik był też inicjatorem regat wioślarskich na Brdyujściu.
W numerze „Dziennika Bydgoskiego” z 10 maja 1936 roku znajdziemy zapowiedź jednego ze spływów organizowanych przez Wiszniewskiego. Dbał on o wszelkie detale. – Każdy uczestnik spływu otrzyma artystycznie wykonaną plakietę dla umieszczenia na kajaku. Przewidziane są cenne nagrody, dyplomy i żetony — za najlepiej wyposażony kajak turystyczny, za największą ilość uczestników z klubów i za najpiękniejszy kajak. Wszelkich informacyj udziela i zgłoszenia przyjmuje kierownik sekcji imprezowej p. Piotr Wiszniewski – opisywała gazeta. Przyjmował wówczas chętnych przy Libelta 5.
Piotr Wiszniewski – kronikarz Bydgoszczy
– Stał się kronikarzem Bydgoszczy i okolicy, upamiętniając na kliszy przemiany zachodzące w architekturze i przyrodzie. W wielu podręcznikach z tych czasów jego zdjęcia ilustrują teksty przyrodnicze, geograficzne i historyczne – czytamy we wspomnieniu o Wiszniewskim w „Kalendarzu”. Jego zdjęcia ilustrują artykuły gazet z dwudziestolecia międzywojennego – nie tylko bydgoskich, ale też wielkopolskiego Orędownika czy Ilustrowanego Kuriera Codziennego.
Wiszniewski fotografował przedwojenną Bydgoszcz i pozostawił po sobie zdjęcia, które do dziś budzą podziw. To on pokazał m.in. tramwajową przyczepę z kajakami. Specjalny wagon kursował tuż przed wybuchem II wojny światowej na linii A, łączącej dworzec główny z Okolem. Podobna platforma kursowała także na trasie kolejki wąskotorowej do Koronowa, którą także sfotografował artysta.
NAJCIEKAWSZE ZDJĘCIA PIOTRA WISZNIEWSKIEGO ZNAJDZIECIE W GALERII NA GÓRZE TEKSTU
Zdjęcia Piotra Wiszniewskiego promowały Bydgoszcz. W „Dniu Bydgoskim” z 16 lutego 1937 roku znajdziemy wzmiankę o tym, że Zarząd Miejski w Bydgoszczy zakupił kilkadziesiąt artystycznych zdjęć fotograficznych, przedstawiających najciekawsze i najpiękniejsze widoki miasta i przesłał je do Warszawy, celem umieszczenia w biurach ministerialnych. – Kolekcję tę skompletował ze swoich bogatych zbiorów znany na tut. terenie krajoznawca i artysta fotograf p. Piotr Wiszniewski – donosił dziennik. Jednym z „folderowych” zdjęć był widok na „Mechanika” z widocznym Kanałem Bydgoskim.
Wystawa fotograficzna Piotra Wiszniewskiego jest najracjonalniejszą propagandą Bydgoszczy: otwiera Warszawie oczy na niedoceniane, bo nieznane piękno ziemi bydgoskiej, przyciąga turystów i zwiększa zainteresowanie naszym miastem.
– pisał „Dziennik Bydgoski” w kwietniu 1938 roku.
PTK wydawało też widokówki, których autorem był oczywiście bohater tekstu. – Przeciętny mieszkaniec, zaabsorbowany swymi sprawami codziennymi, chodzić może całymi dniami po Bydgoszczy, przywiąże się silnie do swego miasta, lecz nie widzi na ogół jego piękna. Trzeba dopiero artystów, żeby otwierali na nie jego oczy. A p. Wiszniewski czyni to po mistrzowsku. Patrząc na jego fotografie pełne artyzmu i piękna, zdziwiony człowiek przeciera oczy i dziwi się, że dotąd tego nie zauważył. Wiszniewski umie przy tym zdjęciom swym nadawać pewien nastrój – chwalił „Kurier Bydgoski” z 30 marca 1939 roku. Widokówki można było zakupić w księgarniach i składach papieru.
Prace artysty służyły też… celom charytatywnym. „Dziennik Bydgoski” z 30 stycznia 1938 roku informował o inicjatywie Towarzystwa, która zorganizowała wystawę zdjęć Wiszniewskiego w obecnej siedzibie Muzeum Okręgowego przy Gdańskiej 4. Dochód z niej przeznaczono na pomoc zimową dla bezrobotnych. Odwiedziło ją 1400 osób, a zebrano 106 ówczesnych złotych.
W 1939 roku Piotr Wiszniewski został zmobilizowany do wojska i brał udział w kampanii wrześniowej. Przed nadciągającą napaścią Niemców na Polskę próbowano wzmocnić armię: 19 kwietnia fotografik przekazał „na potrzeby Ojczyzny” złoty krzyż z łańcuszkiem, dwie obrączki, pięć rubli rosyjskich w złocie i trzy w srebrze. Podczas walk dostał się do niewoli, w oflagach przebywał do 1945 r. Po odzyskaniu wolności powrócił do Bydgoszczy. Podczas okupacji stracił całą rodzinę i swój dorobek artystyczny. Zaczął znów od początku. W „Ilustrowanym Kurierze Polskim” z 15 listopada 1945 roku znajdziemy ogłoszenie:
Po sześcioletniej przerwie nadal prowadzę znany przed wojną mój zakład fotograficzny.
Piotr Wiszniewski
Bydgoszcz, ul. Sienkiewicza nr 23, m. 4
I piętro — telefon 33-63
Specjalność: FOTOGRAFIA TECHNICZNA — REPRODUKCJE — PORTRETY
„Stała wystawa prac w Orbisie”.
Wiszniewski znów zaczyna uwieczniać Bydgoszcz – tym razem zranioną po wojnie, bez Zachodniej Pierzei i kamienic przy Mostowej i ze zrujnowanym gmachem teatru. – Jego fotografie bezpośrednio po okupacji są cennym dokumentem zniszczeń i ruin z II wojny światowej Ziemi Bydgoskiej – czytamy w publikacji wydanej przez Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy.
W 1946 roku, znów własnym sumptem, podczas uroczystości 600-lecia Bydgoszczy wystawił pawilon fotograficzny. Dodajmy, że po wojnie związał się z PZPR i działał w różnych strukturach, co ułatwiało mu obserwowanie z aparatem nowej rzeczywistości. – W roku 1950 Piotr Wiszniewski zostaje członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików. I znowu — jak przed laty — do głosu dochodzi pasja społecznikowska. Artysta jest bowiem pierwszym twórcą, który samorzutnie, nie oglądając się na administracyjne nakazy ani zorganizowane akcje, wkracza ze swoimi zdjęciami do fabryk, hoteli robotniczych, świetlic i klubów – opisywał Bacciarelli.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Czesław Potemski. Pionier, wizjoner, badacz bydgoskich dziejów
Jego fotografie trafiły do szkół „tysiąclatek” i instytucji; były wystawiane w bibliotece miejskiej i Muzeum Okręgowym. Po wojnie Wiszniewski był też fotoreporterem „Ilustrowanego Kuriera Pomorskiego” – dziś jego zdjęcia dla dziennika są równie cenne, jak te przedwojenne. Dzięki zbiorowi czasopism Pracowni Regionalnej Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej możemy zobaczyć m.in. wnętrze oddawanego tuż po II wojnie Teatru Polskiego, pożegnanie aktora Ludwika Solskiego, remont koszarów na Bocianowie, które stały się mieszkaniami dla „rodzin robotniczych” czy powracających z obozów letnich ”żołnierzy odrodzonego Wojska Polskiego”.
Wiszniewski nadal przemierzał też województwo bydgoskie – nie tylko kajakiem, ale też na rowerze. – W gromadzeniu fotogramów – dokumentów był niezmordowany – czytamy w tekście z “Kalendarza”. Był też nagradzany – nie tylko w krajach demokracji ludowej, ale np. na wystawie „W Służbie Pokoju” w Amsterdamie jego fotogram pt. „Dziecko w Polsce Ludowej” otrzymał III nagrodę. – W 1960 r. otrzymuje on nagrodę wojewódzką, zaś w 1964 r. Prezydium Miejskiej Rady Narodowej przyznaje mu odznakę i tytuł Zasłużonego Obywatela miasta Bydgoszczy – przekazał ukrywający się pod inicjałami J.P. autor tekstu o Wiszniewskim w ”Kalendarzu Bydgoskim”.
Był sam i cały swój wolny czas poświęcał na działalność społeczną – także m.in. w TMMB czy… Stowarzyszeniu Ateistów i Wolnomyślicieli. Był też jednym z 10 założycieli Bydgoskiego Towarzystwa Fotograficznego w 1953 roku, a także uczył fotografiki uczniów Państwowego Liceum Kulturalno-Oświatowego.
Ofiarował swoje zbiory miastu
Swoje prace już za życia przekazywał do biblioteki i Muzeum Okręgowego. W lutym 1951 IKP informował, że Muzeum przyjęło od Wiszniewskiego kolekcję zdjęć fotograficznych i fotokopii obrazujących przeszłość miasta Bydgoszczy. – Zapalony miłośnik zabytków naszego miasta, artysta — fotograf Piotr Wiszniewski w darowanej kolekcji odtwarza historię kilku wieków i ilustruje w sposób obrazowy prawie cały rozwój miasta aż do naszych czasów. Piotr Wiszniewski przy odtwarzaniu starych i podniszczonych dagerotypów oraz przy tworzeniu nowych plansz — co wymagało dużo umiejętności i kunsztu, a szczególnie umiłowania swego fachu — kierował się myślą uratowania i przekazania możliwie dobrych i czytelnych odbitek następnym pokoleniom – czytamy w gazecie. Jak pisał w swoim ogłoszeniu, specjalizował się też w reprodukcji.
Dokładnie 60 lat temu, 17 marca 1966 roku Piotr Wiszniewski odszedł z tego świata. – Zmarł podczas pracy, przygotowując nową ekspozycję swych fotogramów o Bydgoszczy. Został pochowany na koszt miasta. Grób jego znajduje się na cmentarzu przy ul. Kcyńskiej – czytamy w epitafium z Kalendarza Bydgoskiego. – Pozostawił on wiele pięknych zdjęć naszego miasta, które było cząstką jego osobowości. W fotogramach utrwalał urok Bydgoszczy, jej przeszłość i jej dzisiejszy dynamiczny rozwój. Odszedł, lecz pozostawił po sobie utrwalone piękno – pożegnano go w kronice miasta Bydgoszczy za rok 1966.
Wiszniewski cały swój dorobek artystyczny przeznaczył na własność miasta. Już w 1953 roku sporządził testament, w którym przedmiotem zapisu są “fotografie (i to negatywy i pozytywy) przedstawiające historię, przeszłość i teraźniejszość miasta Bydgoszczy”. Po śmierci trafiły one do zbiorów specjalnych Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej i Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy. Muzeum posiada około 400 fotografii autorstwa Piotra Wiszniewskiego; znajdują się one także w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie.
W latach 80. jedna z ulic w budowanym wówczas Nowym Fordonie, konkretnie na osiedlu Przylesie została nazwana imieniem Piotra Wiszniewskiego. Wyróżnia ją to, że znajduje się przy niej nieużytkowany tor speedrowerowy, a na jej przedłużeniu, w głębi Górek Fordońskich powstał zbiornik retencyjny.

To nie jedyny działacz bydgoskiego PTK, który został patronem ulicy na osiedlu powstającym w latach 1985-1988 – znajdziemy na nim także ulicę Czesława Nieduszyńskiego (prezesa oddziału) czy Konrada Fiedlera (wiceprezesa). Na osiedlu Szybowników mamy natomiast ulicę Wojciecha Rzeźniackiego.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Żużel na rowerach. Bydgoszczanie uwielbiali speedrower
- Znamy datę otwarcia parku handlowego, który powstaje w miejscu CH Glinki - 28 kwietnia 2026
- Nowy mural w Bydgoszczy. Upamiętnia 75 lat Politechniki Bydgoskiej - 28 kwietnia 2026
- Pobiliśmy rekord! Tylu turystów odwiedziło Bydgoszcz – potencjał jest coraz większy - 27 kwietnia 2026













![45. rocznica Bydgoskiego Marca. Co się wydarzyło? [część I] BYDGOSKI MARZEC](https://metropoliabydgoska.pl/wp-content/uploads/2026/03/bydgoski-marzec-ipn-150x150.jpg)



