Dramatyczny mecz Abramczyk Polonii z ZKS Stalą Rzeszów. Kontuzja wpłynęła na wynik
Dodano: 31.05.2026 | 14:39Na zdjęciu: Kai Huckenbeck i Aleksandr Łoktajew.
Fot. Szymon Fiałkowski
Ostatnimi czasy żużlowcy Abramczyk Polonii lubią błyskawicznie rozstrzygać losy spotkań. Przed wyjazdowym meczem z ZKS Stalą, mogło się wydawać, że Bydgoszczanie będą musieli się namęczyć, by wygrać w Rzeszowie. Nic bardziej mylnego. Gospodarze nie mieli wiele do powiedzenia i przegrali 37:53.
ZKS Stal prowadziła w niedzielę tylko raz, za sprawą zwycięstwa w wyścigu otwarcia 4:2. Rzeszowianie nie mieli argumentów w potyczce z liderem Metalkas 2. Ekstraligi. Na domiar złego musieli sobie radzić bez Oskara Fajfera, który po upadku wycofał się z rywalizacji. Już po czterech biegach goście wywalczyli wysoką, dziesięciopunktową przewagę. Wówczas stało się jasne, że rzeszowski sen o punktach z „Gryfami”, z dużą dozą prawdopodobieństwa się skończył.
Tor zaskoczył bardziej gospodarzy niż gości
Niewątpliwie na taki stan rzeczy mogła mieć kapryśna pogoda. Tor przykryto plandeką, w obawie, by aura nie przeszkodziła w rozegraniu spotkania. Tym samym ZKS Stal nie miała możliwości przygotować się do meczu w optymalny sposób. Abramczyk Polonia bardzo szybko odczytała, jakie przełożenia okażą się skuteczne w niedzielę przy Hetmańskiej 69. Od początku niemal wszyscy żużlowcy obozu gości trafili z ustawieniami i imponowali prędkością.
Woźniak się nie zatrzymuje. Pawełczak zaczął koncertowo
7-krotnie Drużynowi Mistrzowie Polski po raz kolejny w tym sezonie okazali się zespołem kompletnym, pozbawionym słabych punktów. Biegi wygrywali niemal wszyscy. Wyróżniali się między innymi Wiktor Przyjemski, zdobywca 12 punktów i Maksymilian Pawełczak, który wygrał pierwsze dwa biegi.
W trzeciej, której pojawił się na torze, spóźnił jednak start, a na dystansie wyprzedził go jeszcze Gusts. Nie zmienia to faktu, że Pawełczak ponownie zaimponował bydgoskim kibicom i zaprezentował niespotykaną wręcz dojrzałość, zważywszy na jego młody wiek. Dlatego dostał szansę w 14. biegu. W nim stoczył pasjonujący bój z Joshem Pickeringiem, z którego wyszedł obronną ręką.
Abramczyk Polonia nie najadła się strachu
Sędzia prowadził zawody bardzo sprawnie. Pierwsza przerwa na kosmetykę toru pojawiła się dopiero po ósmym wieku, a więc wtedy, gdy wynik meczu można byłoby zaliczyć, nawet w przypadku opadów i jego przedwczesnego zakończenia.
W drugiej części podopieczni Dariusza Śledzia i Krzysztofa Kanclerza kontrowali mecz, broniąc wysokiej zaliczki, wywalczonej w początkowej fazie.
Łoktajew znów nie zawiódł. Pech Buczkowskiego i Fajfera
Najbardziej dramatyczny okazał się 3. bieg zawodów. W nim Buczkowski i Fajfer zanotowali groźny upadek. Sędzia doszedł do wniosku, że winnym przerwania wyścigu był zawodnik gospodarzy. Choć stwierdzono, że obaj żużlowcy są zdolni do dalszej jazdy, Fajfer odczuł skutki kolizji i zrezygnował z udziału w zawodach, co niewątpliwie mogło wpłynąć na jego wynik.
Z kolei poobijany Buczkowski dotknął taśmy w powtórce. W takich okolicznościach trudniej odczytać warunki torowe. Niewykluczone, że wykluczenie dało się we znaki Buczkowskiemu. Wprawdzie nie zabrakło mu waleczności, ale zakończył mecz z mniejszym dorobkiem od tych, do których popularny „Buczek” przyzwyczaił w poprzednich kolejkach.
Ponownie dobrą dyspozycję na torze potwierdził Łoktajew. Odkąd Ukrainiec wrócił do składu Gryfów, regularnie błyszczy. Lider Abramczyk Polonii był na tyle skuteczny, by po raz kolejny wywalczyć sobie prawo startu w 15. biegu, dla najskuteczniejszych żużlowców zawodów. W nim dojechał do mety na trzecim miejscu, za plecami Rasmusa Jensena i Szymona Woźniaka
ZKS Stal Rzeszów – Abramczyk Polonia Bydgoszcz 37:53
ZKS Stal Rzeszów
9. Rasmus Jensen – 13 (3,1,2,2,3,2)
10. Josh Pickering – 6+1 (1,3,0,2*,0)
11. Mateusz Szczepaniak – 9 (1,2,2,3,1,0)
12. Francis Gusts – 7+1 (2,0,1,1*,3)
13. Oskar Fajfer – 0 (su/w,-,-,-)
14. Franciszek Majewski – 1 (1,0,0)
15. Maksym Borowiak – 0 (0,0,0)
16. Krzysztof Sadurski – 1 (1)
Abramczyk Polonia Bydgoszcz
1. Szymon Woźniak – 10+1 (2,2*,3,0,3)
2. Bartosz Nowak – nie startował
3. Kai Huckenbeck – 6 (0,3,3,0)
4. Aleksandr Łoktajew – 8+1 (2*,1,1,3,1)
5. Krzysztof Buczkowski – 5 (t,2,2,1,-)
6. Maksymilian Pawełczak – 7+1 (3,3,0,1*)
7. Kacper Andrzejewski – 5+2 (2*,1,0,2*)
8. Wiktor Przyjemski – 12 (3,3,1,3,2)










