Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Dwa razy świetnie zaczęli. Zawisza z ważnym zwycięstwem

Dodano: 16.08.2026 | 15:42

Na zdjęciu: Maciej Kona (Zawisza Bydgoszcz)

Fot. Anna Powałowska

Zawisza Bydgoszcz odniósł drugie zwycięstwo w sezonie. W niedzielę podopieczni trenera Adriana Stawskiego pokonali innego beniaminka Lechię Zielona Góra.

Mecz zaczął się kapitalnie dla Zawiszy. Już w 4 minucie Mateusz Stępień wpadł w pole karne i został sfaulowany. Sędzia wskazał na 11 metr, a chwilę później Maciej Kona wyprowadził Bydgoszczan na prowadzenie.

W kolejnych minutach Zawisza stworzył jeszcze kilka groźnych sytuacji – głównie za sprawą Stępnia, który odważnie uderzał z dystansu. Blisko powodzenia byli też Radosław Kanach i Kacper Bogusiewicz. Goście momentami skazani na atak pozycyjny niewiele mogli zrobić. Lepiej szło im z kontrataków. W 20 minucie osamotniony Przemysław Bargiel dostał podanie przed polem karnym. Uderzył jednak niecelnie.

Nieco ponad kwadrans później Dawid Dębski wyszedł sam na sam z Oczkowskim i został sfaulowany przez bramkarza podczas próby minięcia go. Egzekutorem jedenastki był Bargiel. W poprzednim sezonie zdarzało mu się marnować rzuty karne i tym razem był podobnie. Uderzył nisko, blisko środka bramki i Oczkowski uratował zespół przed stratą gola.

Zawisza Bydgoszcz – Lechia Zielona Góra: emocje do końca

Drugą połowę Zawisza rozpoczął jeszcze lepiej niż pierwszą. Tym razem niebiesko-czarni potrzebowali tylko minuty, aby zdobyć bramkę. Kacper Bogusiewicz pognał lewym skrzydłem, a wszystko sfinalizował Filip Kozłowski, mimo ofiarnych interwencji defensorów Lechii.

W niedzielnym meczu podobać mógł się zwłaszcza Mateusz Stępień, który z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej. Z Lechią tworzył dużo zagrożenia pod bramką rywali, a gdyby jego partnerzy byli skuteczniejsi, to miałby na swoim koncie kilka asyst.

Akurat chwilę po tym, jak w 67 minucie Stępień opuścił na boisko, Lechia zdobyła bramkę kontaktową. Po dobrym dośrodkowaniu w pole karne skutecznie główkował Bartosz Rutkowski. Gol tchnął nadzieję w gości, ale tylko na chwilę. W końcówce to Zawisza tworzył groźniejsze sytuacje i utrzymał zasłużone zwycięstwo do końca.

Lider kolejnym przeciwnikiem Zawiszy

Za tydzień Bydgoszczanie zagrają z kolejnym beniaminkiem – Avią Świdnik. Najbliższy rywal niebiesko-czarnych wygrał dotychczas wszystkie trzy mecze i jest liderem tabeli. Dziś wieczorem zagra ze Stalą Stalowa Wola.

Trener Adrian Stawski po meczu:

@metropoliabydgoska.pl Trener Adrian Stawski po meczu z Lechią! 🔵⚫️ #bydgoszcz #zawiszabydgoszcz ♬ oryginalny dźwięk – MetropoliaBydgoska.PL

4. kolejka Betclic 2 ligi

ZAWISZA BYDGOSZCZ – LECHIA ZIELONA GÓRA 2:1 (1:0)

bramki: Maciej Kona 6′ k, Filip Kozłowski 46′ – Bartosz Rutkowski 68′

Zawisza: Oczkowski – Nowak (76′ Dziarkowski), Golak, Staniak, Juśkiewicz – Kanach, Kona (63′ Cywiński) – Stępień (67′ Rak), Szumilas, Bogusiewicz (76′ Kuśmierczyk), Kozłowski (76′ Kalitta)
Lechia: Bursztyn – Flis, Rutkowski, Kurowski – Lizakowski (71′ Zientarski), Nahrebecki (63′ Olek), Ziarkowski (63′ Majchrzak), Szmigiel – Więcek, Dębski (63′ Kurek), Bargiel (58′ Lisowski)

żółte kartki: Oczkowski,Kona, Stępień, Cywiński – Zientarski.

Sebastian Torzewski