Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Trasy na pamięć nie wystarczą. Instruktor z Bydgoszczy o najczęstszych błędach początkujących kierowców

Dodano: 21.09.2026 | 12:00

Na zdjęciu: Zdanie egzaminu na prawo jazdy jest ważnym celem, ale nie powinno być jedynym celem kursu.

Fot. Nadesłane

Zdanie egzaminu na prawo jazdy jest ważnym celem, ale nie powinno być jedynym celem kursu. Początkujący kierowca musi nauczyć się nie tylko poprawnie wykonać zadania egzaminacyjne, lecz przede wszystkim obserwować otoczenie, przewidywać rozwój sytuacji i podejmować decyzje bez podpowiedzi osoby siedzącej obok.

Problem pojawia się wtedy, gdy przygotowanie do egzaminu zaczyna przypominać naukę scenariusza: „tu zwykle skręcamy”, „w tym miejscu egzaminator może poprosić o zmianę pasa”, „na tym skrzyżowaniu trzeba szczególnie uważać”.

Znajomość miasta oczywiście pomaga. Jednak zapamiętanie konkretnych miejsc nie zastąpi umiejętności właściwego zachowania w sytuacji, której kursant wcześniej nie widział.

Na egzaminie, a później w samodzielnej jeździe, nie chodzi o odtwarzanie trasy. Kierowca musi rozumieć, co dzieje się wokół niego i dlaczego w danym momencie podejmuje konkretną decyzję – mówi Filip, instruktor szkoły Brakujący Element w Bydgoszczy.

Trasy na pamięć nie wystarczą. Instruktor z Bydgoszczy o najczęstszych błędach początkujących kierowców

Podpis pod zdjęciem:

Podczas nauki jazdy ważne jest nie tylko wykonywanie poleceń instruktora, ale przede wszystkim świadoma obserwacja drogi i stopniowe przejmowanie odpowiedzialności za podejmowane decyzje.

Problem zaczyna się wtedy, gdy kursant wie „gdzie”, ale nie wie „dlaczego”

Uczenie się na pamięć samo w sobie daje poczucie bezpieczeństwa.

Kursant kilka razy przejeżdża przez to samo skrzyżowanie, zna już układ pasów, wie, gdzie zwykle trzeba zwolnić i z którego miejsca najlepiej rozpocząć zmianę pasa. Przy kolejnym przejeździe wszystko wydaje się łatwiejsze.

Ale wystarczy niewielka zmiana.

Inny samochód zasłoni znak. Pieszy pojawi się później niż zwykle. Na sąsiednim pasie pojedzie autobus. Kierowca przed nami zacznie gwałtownie hamować albo ktoś nieprawidłowo zmieni pas.

I nagle wyuczony schemat przestaje działać.

Dlatego podczas nauki jazdy ważniejsze od pytania „co mam tutaj zrobić?” jest pytanie „dlaczego powinienem zrobić właśnie to?”.

Jeżeli kursant rozumie zasadę, potrafi wykorzystać ją także na innym skrzyżowaniu, innej ulicy i później w zupełnie innym mieście.

To właśnie odróżnia przygotowanie wyłącznie do egzaminu od nauki samodzielnego prowadzenia samochodu.

Trasy na pamięć nie wystarczą. Instruktor z Bydgoszczy o najczęstszych błędach początkujących kierowców

Podpis pod zdjęciem:

Ćwiczenie konkretnych manewrów jest ważnym elementem kursu, ale samo opanowanie schematów nie przygotuje kierowcy na każdą sytuację, z którą spotka się później na drodze.

Najczęstszy błąd? Patrzenie zbyt blisko przed samochód

Początkujący kierowca ma ogromną liczbę rzeczy do kontrolowania jednocześnie.

Sprzęgło, biegi, prędkość, kierownica, znaki, lusterka, piesi, inni kierowcy.

Naturalną reakcją jest skupienie wzroku bardzo blisko przed samochodem. Kursant obserwuje przede wszystkim to, co dzieje się bezpośrednio przed maską.

Problem w tym, że podczas jazdy trzeba myśleć kilka sekund do przodu.

Jeżeli kierowca odpowiednio wcześnie zauważy przejście dla pieszych, zmianę organizacji ruchu, samochód próbujący włączyć się do ruchu czy zwężenie pasa, ma czas spokojnie zareagować.

Jeżeli zauważy sytuację dopiero wtedy, gdy jest tuż przed nią, pozostaje gwałtowne hamowanie albo nerwowy manewr.

Jedną z rzeczy, których trzeba nauczyć początkującego kierowcę, jest odpowiednie kierowanie wzroku. Nie tylko patrzenie, ale świadome szukanie informacji na drodze – podkreśla Filip.

To umiejętność, która z czasem staje się naturalna, ale na początku wymaga świadomego ćwiczenia.

Wykonywanie poleceń to jeszcze nie samodzielna jazda

Podczas pierwszych godzin kursu instruktor musi dużo podpowiadać.

To normalne.

Informuje, kiedy zmienić bieg, przypomina o lusterkach, pomaga przygotować się do skrętu czy zwraca uwagę na znaki.

Z czasem tych podpowiedzi powinno być jednak coraz mniej.

Jeżeli po kilkudziesięciu godzinach kursant wciąż czeka na komunikat:

„teraz zwolnij”,

„zmień pas”,

„spójrz w lusterko”,

to może prawidłowo prowadzić samochód, ale nadal nie prowadzi go samodzielnie.

Dobry proces nauki powinien stopniowo przenosić odpowiedzialność z instruktora na kursanta.

Najpierw instruktor pokazuje i tłumaczy. Później zadaje pytania. Następnie pozwala kursantowi samemu zauważyć sytuację i podjąć decyzję.

Właśnie ten ostatni etap jest szczególnie ważny przed egzaminem.

Po uzyskaniu prawa jazdy nie będzie przecież obok osoby, która odpowiednio wcześnie przypomni o wszystkim.

Zbyt późne podejmowanie decyzji

To kolejny częsty problem początkujących kierowców.

Sama decyzja może być prawidłowa, ale zostaje podjęta za późno.

Kursant widzi, że za chwilę musi zmienić pas, ale zaczyna przygotowywać manewr dopiero w ostatnim momencie. Wie, że zbliża się do skrzyżowania, jednak dopiero tuż przed nim analizuje znaki i pierwszeństwo. Dostrzega przejście dla pieszych, ale dopiero kilka metrów wcześniej zaczyna zastanawiać się, czy ktoś może na nie wejść.

Doświadczony kierowca wykonuje wiele tych analiz wcześniej.

Nie dlatego, że ma lepszy refleks.

Dlatego, że nauczył się przewidywać.

W ruchu miejskim właśnie ta umiejętność daje spokój. Kierowca nie reaguje na sytuację w ostatniej sekundzie, ponieważ część informacji zebrał wcześniej.

Lusterka – sprawdzane z przyzwyczajenia zamiast po konkretną informację

Kursanci szybko uczą się, że przed zmianą pasa czy wykonaniem manewru należy spojrzeć w lusterko.

Czasem pojawia się jednak inny problem: spojrzenie staje się tylko mechanicznym ruchem głowy.

Formalnie lusterko zostało sprawdzone.

Ale kursant nie potrafi odpowiedzieć na pytanie:

Co właściwie tam zobaczyłeś?

Prawidłowa obserwacja nie polega na „odhaczeniu” lusterka.

Kierowca szuka konkretnej informacji: czy ktoś znajduje się obok? Jak szybko się zbliża? Czy mam wystarczająco dużo miejsca? Czy rozpoczęcie manewru będzie bezpieczne?

Zmiana tego sposobu myślenia robi ogromną różnicę.

Zamiast wykonywać czynność dlatego, że „tak trzeba na egzaminie”, kursant zaczyna rozumieć jej rzeczywisty cel.

Błędy na skrzyżowaniach często zaczynają się znacznie wcześniej

Początkujący kierowcy często koncentrują się na samym skrzyżowaniu.

Tymczasem błąd może rozpocząć się kilkadziesiąt metrów wcześniej.

Za późne zauważenie oznakowania, niewłaściwy wybór pasa, brak odpowiedniej obserwacji czy zbyt duża prędkość sprawiają, że w kluczowym momencie kierowca ma za dużo rzeczy do zrobienia jednocześnie.

Dlatego prawidłowe przejechanie skrzyżowania zaczyna się od wcześniejszego przygotowania.

Trzeba odpowiednio wcześnie zebrać informacje: jak wygląda organizacja ruchu, który pas będzie potrzebny, kto ma pierwszeństwo, gdzie mogą pojawić się piesi lub rowerzyści, co robią kierowcy wokół nas i czy prędkość pozwala spokojnie zareagować.

Dopiero później przychodzi sam manewr.

To właśnie takiego procesu myślenia warto uczyć podczas kursu.

Stres często nie wynika z braku umiejętności, tylko z braku pewności

Początkujący kierowcy bardzo często wiedzą, co powinni zrobić.

Problem polega na tym, że nie są pewni swojej decyzji.

Zaczynają się zastanawiać:

„Czy mogę już jechać?”

„Czy zdążę?”

„Czy dobrze się ustawiłem?”

„A może powinienem jeszcze poczekać?”

Niepewność powoduje opóźnienie decyzji, a to generuje kolejny stres.

Dlatego budowanie pewności za kierownicą nie powinno polegać na przekonywaniu kursanta, że „będzie dobrze”.

Pewność powinna wynikać ze zrozumienia.

Jeżeli kierowca wie, na jakie informacje powinien zwrócić uwagę i na jakiej podstawie podjąć decyzję, łatwiej mu zaufać własnej ocenie.

Pewność za kierownicą nie oznacza brawury. To sytuacja, w której kierowca potrafi zebrać informacje, ocenić je i spokojnie zdecydować, co zrobić dalej – mówi instruktor szkoły Brakujący Element.

Bydgoszcz powinna być miejscem nauki, a nie zestawem tras do zapamiętania

Nauka jazdy w Bydgoszczy daje możliwość zetknięcia się z bardzo różnymi sytuacjami drogowymi: większym ruchem, drogami wielopasmowymi, rondami, komunikacją miejską, przejściami dla pieszych, zmianami pasów czy spokojniejszymi ulicami osiedlowymi.

Każda z tych sytuacji czegoś uczy.

Nie chodzi jednak o to, aby kursant zapamiętał kilkanaście konkretnych punktów miasta.

Znacznie ważniejsze jest wykorzystanie ich jako przykładów.

Na jednym skrzyżowaniu można nauczyć się odpowiednio wcześnie czytać oznakowanie. Na innym przewidywać zachowania kierowców. W kolejnym miejscu ćwiczyć obserwację pieszych lub właściwe przygotowanie do zmiany pasa.

Jeśli kursant rozumie mechanizm, później poradzi sobie również tam, gdzie podczas kursu nigdy nie był.

I właśnie to będzie mu potrzebne po zdanym egzaminie.

Trasy na pamięć nie wystarczą. Instruktor z Bydgoszczy o najczęstszych błędach początkujących kierowców

Podpis pod zdjęciem:

Bydgoszcz powinna być dla kursanta przestrzenią do poznawania różnych sytuacji drogowych, a nie zbiorem konkretnych tras do zapamiętania.

Dobry instruktor nie powinien mieć na celu tylko „dowiezienia” kursanta do egzaminu

Egzamin jest sprawdzianem.

Nie powinien być jednak jedyną miarą dobrze przeprowadzonego kursu.

Można przygotować kursanta tak, aby znał miejsca, w których często odbywają się egzaminy. Można wiele razy przećwiczyć podobne sytuacje i nauczyć go reagowania na typowe polecenia.

Ale dzień po zdaniu egzaminu zaczyna się zupełnie inny etap.

Kierowca pojedzie do pracy, na uczelnię, na zakupy, w trasę poza miasto. Trafi na remont, objazd, nietypowe zachowanie innego kierowcy albo sytuację, której podczas kursu nigdy wcześniej nie widział.

Wtedy nie pomoże zapamiętana trasa.

Pomoże umiejętność obserwowania, analizowania i podejmowania decyzji.

Na tym podejściu opiera się nauka w bydgoskiej szkole Brakujący Element. Kursant ma nie tylko wykonywać kolejne zadania, ale przede wszystkim rozumieć, co dzieje się na drodze i dlaczego podejmuje określoną decyzję.

Filip, instruktor w szkole Brakujący Element z 15-letnim doświadczeniem, prowadzi kursantów właśnie w kierunku coraz większej samodzielności – od pierwszych podpowiedzi aż do momentu, w którym instruktor może coraz częściej po prostu obserwować jazdę.

Trasy na pamięć nie wystarczą. Instruktor z Bydgoszczy o najczęstszych błędach początkujących kierowców

Podpis pod zdjęciem:

Filip ze szkoły Brakujący Element z kursantem przed WORD Bydgoszcz. Celem dobrego szkolenia powinno być nie tylko przygotowanie do egzaminu, ale przede wszystkim do bezpiecznej i samodzielnej jazdy po jego zdaniu.

Egzamin trwa kilkadziesiąt minut. Umiejętność jazdy zostaje na lata

Dobre przygotowanie do egzaminu jest ważne.

Ale paradoksalnie jednym z najlepszych sposobów przygotowania się do niego jest przestanie myśleć wyłącznie o egzaminie.

Kierowca, który potrafi obserwować otoczenie, odpowiednio wcześnie zbiera informacje, rozumie pierwszeństwo, przewiduje zagrożenia i podejmuje samodzielne decyzje, jest przygotowany nie tylko na konkretną trasę egzaminacyjną.

Jest przygotowany na drogę.

I właśnie to powinno być celem kursu prawa jazdy.

Więcej o sposobie nauki i kursach prawa jazdy w Bydgoszczy można znaleźć na stronie szkoły Brakujący Element: elementjazdy.pl.

O ekspercie

Filip – instruktor nauki jazdy w szkole Brakujący Element w Bydgoszczy. Od 15 lat szkoli przyszłych kierowców. W swojej pracy skupia się na świadomej jeździe, rozumieniu sytuacji drogowych i przygotowaniu kursantów do samodzielnego prowadzenia samochodu, a nie wyłącznie do zaliczenia egzaminu.

Kamila Ćwikła