Bydgoszcz
3C
93% wilgotność
Wiatr: 2km/h E
H 3 • L 3
-1C
Sob
3C
Nd
2C
Pon
3C
Wt
4C
Sr
Metropolia BydgoskaPowiat BydgoskiEdukacjaA mówiliśmy, a ostrzegaliśmy… Radni klubu Radnych PO o zmianach w edukacji
Monika Matowska i Jakub Mikołajczak_SG (2)
03.09.2018 | 15:55

A mówiliśmy, a ostrzegaliśmy… Radni klubu Radnych PO o zmianach w edukacji

Na zdjęciu: Monika Matowska i Jakub Mikołajczak - radni PO.

Fot. Stanisław Gazda

Monika Matowska, przewodnicząca klubu Radnych PO w Radzie Miasta Bydgoszczy zaprosiła dziś dziennikarzy pod urząd wojewódzki, na konferencję prasową dotyczącą zmian w edukacji pt. „Dobra czy zła zmiana. Reforma czy deforma edukacji”? Radną wspierał radny Miasta Bydgoszczy Jakub Mikołajczak.

Są wciąż negatywne skutki wprowadzenia reformy oświaty, z którymi musimy sobie poradzić. Radni PO przypomnieli, że już na długo przed wejściem jej w życie dostrzegali zagrożenia z tym związane, że zmiany są bardzo negatywne i niebezpieczne dla systemu edukacji w naszym mieście i kraju, mówili o braku konsultacji z samorządami, które edukację prowadzą, że zebranych ponad 500 tysięcy podpisów osób domagających się wstrzymania reformy zostało wyrzuconych do śmieci.

Nasze przypuszczenia się potwierdziły. Mamy wszystko przeliczone i zdiagnozowane i jesteśmy przerażeni tym, co się w wyniku wprowadzenia deformy edukacji dzieje – mówił Jakub Mikołajczak.

Konkrety? Konkretną wyliczankę przedstawiła radna Monika Matowska: Reforma w Bydgoszczy, to zlikwidowanie 14 zespołów szkół złożonych z sześcioletniej szkoły podstawowej i gimnazjum (przekształciły się one w samodzielne ośmioletnie szkoły podstawowe z oddziałami gimnazjalnymi); rozpoczęcie procesu likwidacji gimnazjów – 3 przekształcono w szkoły podstawowe, 11 pozostawiono do wygaśnięcia w zespołach z liceami ogólnokształcącymi (10) i technikum (1), pozostałe włączono jako oddziały gimnazjalne do: szkół podstawowych – 32, technikum – 1, liceum ogólnokształcącego – 1; 12 zasadniczych szkół zawodowych przekształcono w branżowe szkoły i stopnia; 3 szkoły mają po dwa budynki (SP 20, SP 60, ZSM 1); przeniesienie ZSH z os Leśnego na Gajową żeby SP 20 mogła pomieścić dzieci .

Negatywne skutki reformy zdaniem radnych klubu Radnych PO, to przede wszystkim: wydłużenie czasu pracy szkół, redukcja 3 stopniowej drabinki szkoleniowej w klasach sportowych do dwóch etapów, konieczność czekania aż do klasy VIII na wybór własnej ścieżki nauki np. w klasach sportowych czy gimnazjach przy liceach,  za mało kadry do szkolnictwa zawodowego na dodatkowy rocznik w technikach, zmarnowane środki finansowe ok. 10 min, które można było lepiej wykorzystać np. na dodatkowe zajęcia, remonty lub pomoce dydaktyczne.

Coraz powszechniejsze są skargi uczniów i rodziców na przeciążenie nauką w szkole (uczniowie np., z klas sportowych przebywają w szkole powyżej 40 godzin)-potwierdzają to również badania przeprowadzone przez Rzecznika Praw Dziecka Z raportu wynika, że najczęściej zgłaszanymi dyrektorom przez uczniów i rodziców problemami są: nadmiar nauki (odpowiednio 80 proc. i 78 proc.), prac domowych (41 proc. i 36 proc.), sprawdzianów (30 proc. i 24 proc.) i kartkówek (29 proc. i 15 proc.), a także problemy związane z przemocą rówieśniczą (17 proc. i 21 proc.). Krytykowane jest zadawanie dużej ilości zadań domowych, gdyż nauczyciele na lekcji nie są w stanie zrealizować wszystkiego, co zakłada podstawa programowa, np. na jednej lekcji biologii nauczyciel musi często zrealizować 3 tematy. Skutek? Nawet dobrzy uczniowie odrabiają zadania domowe do 22.00

Poza tym reforma spowodowała brak czasu na pozaszkolną aktywności uczniów klas 7, na  realizację pasji pozaszkolnych, kontaktów z rówieśnikami. Wielu uczniów było zmuszonych do rezygnacji z ulubionych zajęć: gry na instrumencie, jazdy konnej, czy gry w piłkę nożną.

 Ogromny stres powodują liczne sprawdziany i klasówkami (z raportu RZPD -najwięcej badanych uczniów podało, że w tygodniu przygotowują się średnio do dwóch-trzech sprawdzianów oraz trzech do pięciu kartkówek…) ale tak najszybciej nauczyciel może sprawdzić wiedzę uczniów. Nie ma czasu na utrwalanie wiedzy i powtórki.

Radna Matowska i radny Mikołajczak  zauważają, że autorzy nowych podstaw programowych nie sprawdzili, czego uczyli się uczniowie do klasy 6 i błędnie założyli, że uczniowie posiadają dużo większy zakres wiedzy np. geograficznej czy chemicznej. Skutek? Uczniom trudniej jest zrozumieć nowe pojęcia, nie mogąc odwoływać się do posiadanej wiedzy i doświadczenia.

Radni klubu Radnych PO podali kolejne niedoróbki reformy: brak korelacji podstaw programowych z różnych przedmiotów; wykaz lektur to powrót do przeszłości i jednocześnie ignorowanie literatury współczesnej. Reforma spowodowała ponadto, że pojawił się lęk uczniów przed egzaminem po 8 klasie, bo wysokie wymagania stawiają im zarówno nauczyciele jak i rodzice, by dostali się do najlepszych szkół. Ponadto funkcjonowanie podwójnego rocznika powoduje niezdrową konkurencję.

Niełatwe życie mają też – zdaniem Matowskiej i Mikołajczaka – nauczyciele. Niepewne jest ich zatrudnienie. Ci którzy pracują nierzadko muszą uczyć w dwóch szkołach (tylko wtedy maja pełen etata) więc zaraz po zakończeniu lekcji w jednej szkole, pędzą do kolejnej szkoły, czasami znacznie oddalonej. Wielu nie może się pogodzić ze zmarnowanie dorobku nauczycieli szkół gimnazjalnych, likwidacją w Bydgoszczy wiodących placówek, które miały bardzo dobre i dobre efekty kształcenia.

Przede wszystkim jednak to zbyt niskie zarobki skutkują brakiem dobrej kadry i odstraszają młodych zdolnych nauczycieli. Wydłużenie do 15 lat czasu na awans na stopień nauczyciela dyplomowanego, stażysta czeka dwa lata zamiast rok – wszystko to, przy niskich zarobkach, jeszcze bardziej oddala czas podwyżki i zniechęca do zawodu.

Gdybyśmy tylko ślepo realizowali politykę rządu, to lista uwag byłaby dużo dłuższa. Na szczęście działania władz miasta i prowadzone przez nas konsultacje sprawiły, że w bardzo krótkim czasie przygotowano nową sieć szkół dla całego miasta – analizując prognozy demograficzne na najbliższe 10 lat. Powstał Miejski Bank Nauczycieli -wsparcie dla nauczycieli w poszukiwaniu pracy, utworzyliśmy gabinety przyrodnicze, doposażyli placówki,  możliwe były remonty, zakup lektur szkolnych, sprzętu komputerowego; zakup pomocy dydaktycznych; uzupełnienie księgozbioru bibliotek szkolnych, adaptacja pomieszczeń; archiwizacja, doposażenie stołówek. Tylko w 2017 roku na te cele wydano 4 180 158 zł. Rok 2018, to kolejne 2 343 409 zł z przeznaczeniem na adaptację pomieszczeń szkolnych, na dodatkowe sale lekcyjne, pracownie przedmiotowe w SP oraz dostosowanie budynków byłych gimnazjów; zakup pomocy dydaktycznych, doposażenie szkolnych stołówek, budowa placów zabaw przy 3 gimnazjach. Plany na 2019 rok to zabezpieczenie środków w kwocie 2 500 000 zł – poinformował media radny Mikołajczak, nie omieszkując skrytykować posła Tomasza Latosa, za prowadzenie kampanii wyborczej w złych miejscach i czasie, zwłaszcza, że w ten sposób zniweczył możliwość prowadzenia konstruktywnych rozmów na temat wyprowadzenia oświaty z głębokiego kryzysu w jakim znalazła się w wyniku deformy.

Powiązane treści