Atak na ukraińskie dzieci w Bydgoszczy. Są zarzuty dla zatrzymanej kobiety, na zdarzenie zareagował premier Tusk
Dodano: 19.08.2026 | 18:07Na zdjęciu: Nad sprawą ataku na ukraińskie rodzeństwo pracują śledczy z bydgoskiej Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz - Północ.
Fot. Archiwum
Są prokuratorskie zarzuty dla 46-latki, która w miniony piątek, 14 sierpnia miała zaatakować rodzeństwo z Ukrainy, które bawiło się w jednym z parków w Bydgoszczy. – Kobieta nie przyznaje się do winy, zastosowaliśmy wobec niej wolnościowe środki zapobiegawcze – mówią nam śledczy, którzy pracują nad sprawą.
O zdarzeniu informował Konsulat Honorowy Ukrainy w Gdańsku. Urzędnicy konsulatu pisali w mediach społecznościowych, że 14-letnia dziewczyna i 12-letni chłopiec (rodzeństwo – brat i siostra) doznało agresji ze strony dorosłych tylko dlatego, że – jak piszą w mediach społecznościowych – rozmawiali między sobą w języku ukraińskim. Z opisu urzędników wynikało, że jedno z dzieci miało mieć wykręconą rękę, a dodatkowo w 12-latka rzucono odłamkami połamanego drona.
Szybka reakcja bydgoskiej policji
Nad sprawą zaczęli pracować funkcjonariusze pionu kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Po kilkudziesięciu godzinach od ujawnienia zdarzenia, oficerowie przekazali w serwisie X (dawny Twitter), że w ich ręce wpadły dwie osoby, które miały związek z piątkowym zdarzeniem w parku przy Unii Lubelskiej: to 46-letnia kobieta i 34-letni mężczyzna.
Kobietę we wtorek, 18 sierpnia doprowadzono do Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ, która nadzoruje śledztwo w tej sprawie. – Kobiecie postawiono trzy zarzuty – mówi nam szef bydgoskiej prokuratury Adrianna Bojarska-Majchrzak i precyzuje te zarzuty: – To znieważenie na tle narodowościowym, naruszenie nietykalności cielesnej innej osoby i uszkodzenie drona.
Według naszych informacji, kobieta odmówiła składania zeznań w prokuraturze, ale tłumaczyła się policjantom. – O treści zeznań kobiety na tym etapie nie informujemy, wyjaśnienia będą weryfikowane – słyszymy od bydgoskich śledczych. Wiemy za to, że 46-latka nie przyznała się do winy. Wobec podejrzanej zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci policyjnego dozoru, wpłacenia poręczenia majątkowego oraz zakazu zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonym rodzeństwem.
Z kolei 34-latek został zwolniony po przesłuchaniu. – Ustaliliśmy, że mężczyzna nie brał udziału w samym zdarzeniu, został przez nas przesłuchany w charakterze świadka – przekazuje prok. Bojarska-Majchrzak.
Zareagował Tusk
Sprawa ataku na ukraińskie rodzeństwo trafiła nawet do rządu. Do zdarzenia odniósł się premier Donald Tusk, który wypowiedział się przed posiedzeniem Rady Ministrów. – Wszyscy jesteśmy zbulwersowani informacją o agresywnym zachowaniu w Bydgoszczy wobec dwójki dzieci z Ukrainy na placu zabaw. Atakowanie dzieci to jest antypolskie działanie – mówił szef rządu, choć gdy wypowiadał te słowa, nie miał wiedzy o zatrzymaniu wspomnianej dwójki.
Bydgoskim oficerom podziękowali wspomniani pracownicy Konsulatu Honorowego Ukrainy w Gdańsku. Urzędnicy nie ukrywają, że bydgoscy kryminalni zareagowali błyskawicznie i zachowali wysoki profesjonalizm pracując nad sprawą. – Państwa błyskawiczne i zdecydowane działania mają kluczowe znaczenie dla zwalczania tego typu przestępstw, przywrócenia poczucia sprawiedliwości oraz zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim mieszkańcom – mówią i podkreślają: – Jesteśmy przekonani, że tylko wspólnymi siłami pokonamy wszelkie przejawy ksenofobii i nietolerancji, budując bezpieczne społeczeństwo, oparte na wzajemnym szacunku.
- Atak na ukraińskie dzieci w Bydgoszczy. Są zarzuty dla zatrzymanej kobiety, na zdarzenie zareagował premier Tusk - 19 sierpnia 2026
- Koneser kwiatów z Wyżyn złapany. Kradł bukiety z kwiatomatów - 18 sierpnia 2026
- Wieczorny napad w Zielonych Arkadach! Okradziony jubiler, trwają poszukiwania sprawców - 18 sierpnia 2026












