Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Cudowny obraz Matki Boskiej Byszewskiej. Jaka jest jego historia?

Dodano: 20.02.2024 | 10:06

Na zdjęciu: Do sanktuarium przybywają liczne pielgrzymki piesze, rowerowe, motocyklowe

Fot. IN

Na jeziorze przy sanktuarium w Byszewie (gm. Koronowo) umieszczona jest replika obrazu Matki Boskiej Byszewskiej. Oryginał znajduje się wewnątrz świątyni. Jaka jest jego historia?

Byszewo to miejsce wyjątkowe. Znajduje się w ciągu jezior polodowcowych, otoczone polami, łąkami, lasami. Zanim cystersi przybyli do dzisiejszego Koronowa to właśnie w Byszewie założyli najpierw swój klasztor. Do dzisiaj do sanktuarium przybywają liczne pielgrzymki piesze, rowerowe, motocyklowe.

Obraz schowano przed zagrożeniem

Pierwsza, drewniana świątynia, powstała prawdopodobnie w połowie XIII wieku. Pamiątką po niej jest stojąca w kruchcie romańska chrzcielnica z tego okresu. Niektóre źródła podają, że pielgrzymi zaczęli odwiedzać „cudowne miejsce” już od XIII wieku. – Cudowny obraz Matki Boskiej Byszewskiej, malowany na drzewie, mieści się w głównym ołtarzu zbudowanym w stylu barokowym – pisał w jednym z wydań „Tematów Koronowskich” Grzegorz Myk. – Sama postać bardzo przypominająca obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, pełna jest majestatu. Kościół początkowo poświęcony był św. Trójcy. Stąd można wnioskować, że kult Matki Boskiej Byszewskiej wyłonił się dopiero z przybyciem w 1253 r. do tej parafii zakonu Cystersów, którzy szczególnym nabożeństwem darzyli Najświętszą Pannę. Przez Byszewę prowadził gościniec na którym przy jeziorze Świętym prawdopodobnie była stacja postojowa, przy niej studzienka, a przy niej mała Bożamęka z obrazem Matki Boskiej, przy której podróżni mogli pomodlić się o opiekę w dalszej podróży. Tradycja podaje, że obraz wyłowiono z jeziora leżącego tuż obok kościoła i może z tego powodu do dziś noszącego nazwę „jezioro Święte”. Zapewne podczas jednej z licznych wojen ludzie obawiając się utraty obrazu wiszącego w Bożejmęce schowali go do koszyka czy też szczelnej skrzyni i ukryli w trzcinie jeziora. Gdy nieprzyjaciel ustąpił z wielką zapewne radością przeniesiono obraz już nie do Bożejmęki, ale wprost do kościoła – dodaje Grzegorz Myk.

Autor nieznany

Kiedy powstał obraz? Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Nieznany jest także autor. Obraz posiada ślady licznych przemalowań i konserwacji. Znawcy tematu nie wykluczają, że może pochodzić z XIII wieku.

Dziwne zdarzenie w Obrze

Obraz przechodził różnego koleje losu. Wiadomo, że w 1288 roku Krzyżacy zagrabili na osiem lat obraz Matki Bożej – kroniki cysterskie z czasów opata Gerarda (drugi z opatów byszewskich) wspominają o wielkiej czci tego wizerunku wśród wiernych, a także o nieznanej przyczynie zwrotu tegoż obrazu przez Krzyżaków. W czasach reformacji obraz schowano w Koronowie. Stamtąd trafił do Obry (woj. wielkopolskie). Jedna z opowieści mówi o tym, że kiedy obraz został umieszczony w ołtarzu kościoła w Obrze 7 października 1645 roku zerwała się gwałtowna burza, a do kościoła wpadł piorun. Potraktowano to jako upomnienie się Matki Boskiej o docelowe miejsce pochodzenia obrazu. Obraz został odnowiony, bogaty ozdobiony i oddany do kościoła w Byszewie.

Cuda w Byszewie?

Zapiski parafialne, opowiadane z pokolenia na pokolenie historie mówią o licznych cudach, które miały miejsce za sprawą Matki Boskiej Byszewskiej. Za wstawiennictwem cudownego obrazu miał wyzdrowieć m.in. opat koronowski Jan Karol Czołchański, który posiadał sparaliżowaną rękę.

Królowa Krajny

22 listopada 1964 roku papież Paweł VI wydał dekret na podstawie którego ks. biskup Kazimierz Józef Kowalski dokonał koronacji cudownego obrazu Matki Boskiej Byszewskiej – Królowej Krajny. 10 lipca 1966 roku odbyły się wyjątkowe uroczystości z udziałem licznych władz kościelnych. Do koronacji użyto koron, należących do całości sukienki z 1630 roku, które wcześniej na nowo pozłocono.

Łaciński napis

– Obraz przedstawia Maryję z Dzieciątkiem Jezus na prawym ręku – czytamy na stronie internetowej sanktuarium. – Maryja ubrana jest w ciemnoczerwoną suknię, przykrytą zielonym płaszczem. W lewej ręce Maryja trzyma berło. Jezus prawą dłoń unosi w geście błogosławieństwa, a w lewej trzyma białą różę, którą ofiarowuje swej Matce. Z tyłu obrazu jest łaciński napis, który po polsku brzmi: „Witaj Rodzicielko białego jak śnieg Kwiatu, witaj Panienko, słodka ozdobo, chwało pierwsza moja”. Na odwrocie obrazu namalowano również scenę męczeństwa św. Bartłomieja Apostoła (został żywcem obdarty ze skóry).

Podniosła muzyka

Z okazji jubileuszu roku 2000 Andrzej Rutkowski – znany muzyk i kompozytor skomponował hymn, który towarzyszy odsłanianiu i zasłanianiu cudownego obrazu.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
zzz
zzz
1 miesiąc temu

Katolik ze mnie średni, żeby nie powiedzieć żaden, ale przyznam, że nigdy nie mogłem zrozumieć tego kultu „cudownych” obrazów czy relikwii. Za bardzo mi to złotego cielca przypominało.
Sztuka kościelna powinna przybliżać religię, a nie sama być obiektem kultu, no ale co kto tam lubi.