Jak budowano tramwaj na Osiedle Leśne. Linia powstała w kilka tygodni!
Dodano: 02.10.2026 | 11:10Na zdjęciu: 21 lipca 1955 roku. Otwarcie linii tramwajowej na Leśne.
Fot. zbiory Stanisława Sitarka
Remont torowiska do Lasu Gdańskiego wraz z przebudową pętli to doskonały czas, by przypomnieć okres jego budowy. Linia powstała 71 lat temu w oszałamiającym tempie – realizacja zajęła nieco ponad miesiąc! Do jej budowy zaangażowano jednak wielu Bydgoszczan w czynie społecznym. Poznajcie historię tej wyjątkowej inwestycji!
Za pomoc w realizacji tekstu dziękuję Stanisławowi Sitarkowi, autorowi książki „Bydgoskie Tramwaje” oraz Pracowni Regionalnej Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy. Do napisania tekstu zainspirował mnie spacer z Mikołajem Buzałą „Nieciekawe” po Osiedlu Leśnym.
Osiedle Leśne, poza Kapuściskami, było największym bydgoskim placem budowy początku lat 50. XX wieku. Socjalistyczna gospodarka stawiała nowe osiedla blisko dwóch kluczowych miejsc pracy – zakładów chemicznych oraz koszar armii. Leśne, które zaczęło rodzić się przed wojną, nie miało być jednak wyłącznie osiedlem modernistycznych domów jednorodzinnych, ale też obiektów wielorodzinnych, wyposażonych w zimnowojenne schrony.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Leśne ze Strefą Płatnego Parkowania? Niebawem konsultacje społeczne
Wraz z rozwojem osiedla coraz większe stawały się problemy komunikacyjne jego mieszkańców. Dotychczasowa linia autobusowa nr 2, czego nie ukrywali rządzący komuniści, nie gwarantowała sprawnego przewozu pasażerów. – Mieszkańcy tegoż Osiedla na licznych zebraniach z radnymi Miejskiej Rady Narodowej, z aktywem Frontu Narodowego wysuwali wciąż swe słuszne wnioski o jak najrychlejsze rozwiązanie tego problemu – pisał Kazimierz Maludziński, przewodniczący MRN. Nastąpiło to w 1955 roku, choć decyzję podjęto jeszcze w 1954 roku.
– Pragnąc uwolnić wreszcie mieszkańców osiedla od najprzykrzejszych bolączek, Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej podjęło w dniu 4 maja doniosłą uchwałę, stwarzającą warunki dla szybkiego rozwiązania wielu „osiedlowych” problemów. W szczególności zasadnicze prace budowlane, wykonanie i uporządkowanie ulic oraz placów dużej części osiedla wraz z zaprowadzeniem oświetlenia mają być ukończone już przed 22 lipca br. – m.in. ulica Sosnowa będzie wykonana w całości do dnia 20 lipca – czytamy w „Ilustrowanym Kurierze Polskim”.
Najważniejszym elementem uchwały była jednak zgoda na budowę nowego odcinka linii tramwajowej Alejami 1 Maja (dziś Gdańska) od Chodkiewicza aż do wylotu ul. Modrzewiowej. – Linia ta przetnie więc tory kolejowe (istniały one w miejscu dzisiejszych ulic Kamiennej i Artyleryjskiej – przyp. red.) i następnie przebiegać będzie na miejscu obecnego trawnika pomiędzy szpalerem drzew. Zanim linię kolejową przerzuci się poza obręb miasta — trasa komunikacji elektrycznej musi być ze względów bezpieczeństwa podzielona na dwie sekcje. A więc do torów kolejowych dochodzić będą tramwaje z przyczepami, natomiast od torów do końcowego przystanku będą kursowały wahadłowo pojedyncze wozy – oznajmił dziennik. Partyjni przewidywali już wówczas, że jednotor na odcinkach wzdłuż koszar będzie niewystarczający i planowali budowę drugiego toru.
Jak pisali Stanisław Sitarek i Dariusz Walczak w książce „Bydgoskie Tramwaje”, podział linii na odcinki funkcjonował aż do 4 listopada 1964 roku. – Przez przejazd kolejowy tramwaje oczywiście mogły (a nawet musiały) przejeżdżać, ale tylko w drodze wyjątku (zawsze jednak bez pasażerów). Przejazd odbywał się zawsze rano i wieczorem z i do zajezdni oraz w sytuacjach nieprzewidzianych (np. zabranie uszkodzonego wagonu zza przejazdu). Odcinek dwutorowy przed przejazdem zakończono splotem torów, co umożliwiało odstawianie doczepy (pozostawionej przez poprzedni wóz silnikowy) – czytamy w publikacji.
@metropoliabydgoska.pl🏝️ Nad Balatonem na Bartodziejach powstała zielona plaża! Przy południowym brzegu akwenu zrealizowano miejsce do wypoczynku wyposażone w leżaki i ławki ustawione na pięknej, zielonej murawie. Całość uzupełniają nowe nasadzenia. Inwestycja to efekt projektu w ramach Bydgoskiego Budżetu Obywatelskiego.♬ oryginalny dźwięk – MetropoliaBydgoska.PL
Przed przejazdem, na końcu odcinka dwutorowego, stała zawsze doczepa (pozostawiona przez poprzedni wóz silnikowy). – Obsługa tramwaju, który przyjechał z miasta, po dojechaniu do oczekującej nań doczepy wpierw ją podpinała z przodu, po czym tramwaj jechał parę metrów z obiema przyczepami do przodu i kiedy doczepa, z którą przyjechał, znalazła się poza obrębem jezdni, była odczepiana. Następnie wóz silnikowy z doczepą spiętą z przodu wjeżdżał na pojedynczy tor w kierunku przejazdu kolejowego. Wówczas motorniczy przechodził na drugi pomost i tramwaj był gotowy do odjazdu na miasto – pisali Sitarek i Walczak.
Za przejazdem po jednym torze kursowała druga część „dziesiątki”, która była obsługiwana przez dwa pojedyncze wagony, które musiały ruszać z przeciwległych krańców w tym samym czasie, aby wyminąć się na mijance przy dzisiejszej ulicy Powstańców Warszawy. – Aby przedostać się na Osiedle Leśne należało zatem przejść piechotą przez tory kolejowe i po drugiej stronie wsiąść w drugą część „dziesiątki” – niestety obsługiwanej pojedynczym wagonem (ze względu na jeden tor biegnący aż do stadionu, z jedną mijanką po środku) – czytamy w interesującej publikacji.
Budowa, która trwała nieco ponad miesiąc
15 maja „Ilustrowany Kurier Polski” doniósł, że „już za 2 miesiące jedziemy tramwajem na błyszczące bielą jezdni i chodników Osiedle Leśne”. Dwa miesiące? Dziś rekordowe tempo realizacji może zaskoczyć, ale w latach 50. nie było to niczym szczególnym. Po pierwsze, dwa lata wcześniej zakończono trwającą zaledwie dziewięć miesięcy budowę zespołu linii Brda, czyli tras na Łęgnowo, Glinki i Kapuściska, a po drugie, do pracy można było wykorzystać obywateli w ramach „czynu społecznego”.
Budowa trasy o długości 1,2 kilometra rozpoczęła się 6 czerwca 1955 roku. Dokumentację techniczną wykonano w miesiąc nakładem Wojewódzkiego Biura Projektów.
Do pracy przy budowie tramwaju na Leśne zaangażowano wszystkich. Jak barwnie opisywał „Kurier” z 9 czerwca: „zażywni obywatele w okularach chyba dopiero co wstali od biurek…”. – Ta dziewczyna w kwiecistej sukience ma wypielęgnowane ręce maszynistki albo sekretarki… A ten chłopczyk z ogromną łopatą jest przecież jeszcze uczniakiem! Pewnie przyszedł tu, aby pomóc mamusi lub tatusiowi – czytamy w dzienniku. Władza nie oszczędzała swoich – na placu budowy spotkać można było pracowników prezydiów miejskich i wojewódzkich rad narodowych oraz oczywiście żołnierzy. Linię budowano przede wszystkim dla nich.


Źródło: Jednodniówka wydana z okazji otwarcia linii tramwajowej, zbiory Stanisława Sitarka
– Instytucje biorące udział w czynie społecznym dostarczyły również własnych środków transportowych do wywózki ziemi i dowozu materiałów budowlanych – przekonywał „IKP”. Pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego mieli zająć się przede wszystkim ułożeniem sieci. Do pomocy zaangażowano też Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego – pracownicy dzisiejszej Pesy „ochotniczo” podbijali i regulowali tory.
Od 14 do 16 czerwca na placu budowy pojawili się żołnierze garnizonu bydgoskiego. Jak opisywał kapral Cegiełko, „wylegli” oni na Aleję 1 Maja, by wraz z ludnością cywilną uczcić pracą „zbliżające się święto lipcowe”.
Z tygodnia na tydzień „wąż szyn tramwajowych” posuwał się coraz bliżej Leśnego. 5 lipca 1955 roku „IKP” relacjonował, jak „przymusowo” pracują kolejne grupy Bydgoszczan. – Brygada Młodzieżowa Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych pragnie uczcić czynem zbliżający się V Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów w Warszawie i dlatego z wielkim entuzjazmem przystąpiła do pracy przy budowie szyn tramwajowych. Widać: to po uśmiechniętych twarzach młodych chłopców i ich starszych kolegów z WPRD, rozrzucających z młodzieńczą brawurą kamienną tłuczkę. A zadanie czeka ich jeszcze nie lada. Trzeba przecież położyć na to miejsce pokłady i założyć szyny. Ale oni się tym nie martwią. Umieją pracować i chcą pracować. Do pójścia w swoje ślady wzywają całą zorganizowaną i niezorganizowaną młodzież Bydgoszczy – oddawał realia epoki redaktor organu Stronnictwa Demokratycznego. Do pracy zaangażowano też radnych Miejskiej Rady Narodowej. – Spójrzcie, z jaką zawziętością prowadzą wykopy ziemne – opisywał Ilustrowany Kurier Polski, mobilizując innych mieszkańców do „czynów społecznych”.
Przeczytaj także: Jak dwa miasta stały się jednym. Historia przyłączenia Fordonu do Bydgoszczy
W ramach budowy linii na Leśne powstała też „gmatwanina szyn” przy skrzyżowaniu z Chodkiewicza. – Będzie to mała niespodzianka dla Bydgoszczan, a duże ułatwienie dla służby ruchu MPK: planujemy wykonanie dwutorowego zakrętu na ul. Chodkiewicza i ułożenie podwójnego toru jeszcze na kilkadziesiąt metrów w głąb tej ulicy. Skutkiem tego ulegną znacznej poprawie warunki wymijania się tramwajów na tym odcinku. Jak widzimy — podwójny tor biegnie również Al. 1 Maja aż do przejazdu kolejowego – tłumaczył 9 lipca reporterowi bydgoskiej gazety inżynier Kowalewski z MPK. Przewoźnik własnym sumptem wykonał też części rozjazdów, ale Kowalewski narzekał, że zaplecze przedsiębiorstwa jest „prymitywne i przestarzałe”, stąd też nie było ono w stanie wykonać wszystkiego.
Jak miało funkcjonować wahadło na linii w kierunku Leśnego? – Od torów kolejowych do ul. Modrzewiowej kursować będą dwa pojedyncze wozy typu chorzowskiego. Odznaczają się one znaczną przepustowością, a czas postoju na przystankach końcowych będzie skrócony do minimum. Dzięki temu ich zdolność przewozowa winna w zupełności wystarczyć dla potrzeb ruchu na tym kilometrowym odcinku – czytamy w „IKP”.
16 lipca, na kilka dni przed komunistycznym świętem, słońce nie próżnowało. Nie próżnowali też kolejarze, którzy mimo żaru śmigali kilofami i łopatami. Pracowali na połączeniu torów kolejowych z tramwajowymi. Jak przekazywał „Kurier”, na skrzyżowaniu torowisk pracowało łącznie 50 osób – 38 na nim samym oraz 12 przy montowaniu szyn za przejazdem. Robota miała im zająć zaledwie cztery dni.
– Słońce pali w dalszym ciągu. Obnażone torsy i ramiona brązowieją coraz bardziej z godziny na godzinę. Pot spływa z czoła przy najmniejszym ruchu w taki upał, ale tempo pracy nie słabnie, toteż robota posuwa się naprzód. Trzeba się śpieszyć, skrzyżowanie musi być gotowe przed terminem, tak jak tego wymaga honor bydgoskiego kolejarza
– opisał redaktor pisma. Podano też listę kilku „honorowych” pracowników kolei, którzy „swą pracą dawali przykład innym”. Może ktoś z Was znajdzie na niej swojego ojca bądź dziadka:
kierownik robót: Bolesław Kłopotowski
BHP: Czesław Górniewicz
zawiadowcy: Stanisław Pukniel, Józef Fornela i Stefan Macholc
Stefan Mielczarek, Jan Zalewski
toromistrze: Antoni Kaczyński, Antoni Marciniak, Władysław Pniewski, Andrzej Koralewski
spawacze: Jerzy Sadowski, Karol Heidinger
ZMP-owiec: Kazimierz Radzimski
Ówczesna komunistyczna prasa mobilizowała też do pracy „towarzyszy” z innych zakładów. – Próżno jednak szukalibyśmy na trasie kogoś z tak sporych zakładów bydgoskich, jak Pomorskich Zakładów Budowy Maszyn, BPZG, Bydgoskiej Fabryki Sygnałów Kolejowych, Zakładów Wytwórczych Sprzętu Instalacyjnego A-4, grupki uczniów którejś ze szkół, niezorganizowanych mieszkańców Osiedla Leśnego. Nie wzięły również dotąd udziału w czynie sportowe zrzeszenia – narzekała „Gazeta Pomorska” z 15 lipca. Później jednak przedstawiciele fabryk dołączali do akcji. Na placu budowy pracował również mistrz Pomorza w zapasach Zdzisław Jędryka. – Kiedy zapytałem o wagę, wskazał na własnoręcznie załadowany samochód i powiada „trzy tony” – czytamy w prasie sprzed 70 lat. Reporter odsunął się przezornie.


Nadszedł przeddzień komunistycznego święta, które miało być szczególnie radosne dla mieszkańców Leśnego. Tego dnia zakończono ekspresową budowę linii tramwajowej, ale też dzisiejszej ulicy 11 Listopada. – Już w przeddzień Święta Odrodzenia nastąpi otwarcie nowej linii tramwajowej, mającej wreszcie zluzować nieszczęsne autobusy, które tyle krwi napsuły „leśniakom”. Dzięki zaś zwycięskiemu zakończeniu budowy ulicy Sosnowej (czyli dzisiejszej 11 Listopada – przyp. red.), wszystkim bydgoszczanom wiadomo już, gdzie będzie się znajdować najpiękniejsza ulica w naszym mieście. Mówimy: „będzie”, bo upłynie jeszcze sporo miesięcy, zanim inne przedsiębiorstwa będą mogły nadążyć za naszym fenomenalnym szybkobiegaczem — Wojewódzkim Przedsiębiorstwem Robót Drogowych, które w czterokrotnie krótszym czasie niż przewidywał plan potrafiło całkowicie ukończyć prace brukarskie przy tej okazałej ulicy – chwalił „Ilustrowany Kurier”.
Wówczas Leśne było najnowocześniejszym osiedlem Bydgoszczy. Powstało tam kilkaset mieszkań, dwie szkoły dla 1209 dzieci, przedszkole dla 129 dzieci i żłobek dla 80 dzieci. Planowano jeszcze wybudowanie kolejnych budynków, tak by na północ od centrum zamieszkało 15 tysięcy osób. – Przybędzie jeszcze jedna szkoła podstawowa i jedna szkoła zawodowa. Zbudowane zostaną jeszcze trzy przedszkola, trzy żłobki, przychodnia lekarska i jeszcze jedna apteka. W najbliższym czasie powstanie dom społeczny posiadający kino, czytelnię, bibliotekę i kawiarnię – snuto wizję przyszłości.
21 lipca 1955 – początek tramwajów na Osiedlu Leśnym
Pierwsza „dziesiątka” – bo taki numer otrzymała linia tramwajowa kursująca na Leśne – ruszyła 21 lipca ok. godziny 19:00. W świątecznym numerze „IKP” z 22 lipca czytamy: – Tłumy ludzi zapełniły wczorajszego wieczora lasek gdański, pragnąc być świadkami oddania do użytku nowej linii tramwajowej prowadzącej na Osiedle Leśne. Okolicznościowe przemówienie wygłosił przewodn. MRN Maludziński, który w obecności przedstawicieli partii, władz miejscowych, WK Frontu Narodowego, wojska i budowniczych nowej linii dokonał uroczystego przecięcia tradycyjnej wstęgi. Motorniczy Jan Rosiński i Edmund Kokosiński poprowadzili pierwsze 2 wozy „10”, które odtąd służyć będą licznym mieszkańcom dalekiego bydgoskiego osiedla.
Inwestycję ukończono w ciągu 11 tygodni od podjęcia uchwały. W ówczesnej prasie podkreślano, że było to możliwe dzięki czynowi społecznemu i entuzjazmowi oraz zapałowi mieszkańców Bydgoszczy. – Zdając sobie sprawę, że budują dla siebie, nie szczędzili wysiłku, rezygnowali z popołudniowego wypoczynku, pracowali ofiarnie i po gospodarsku, z myślą o tym, aby jak najwięcej obniżyć koszty inwestycji i budować jak najtaniej – pisał „Ilustrowany Kurier Polski”.


Ilustrowany Kurier Polski z 5 lipca 1955 roku
Jak czytamy w specjalnie wydanej gazecie „jednodniówce” z okazji otwarcia trasy, praca na linii szła gładko nie tylko z poczucia jej pożyteczności, ale i dlatego, że zatroszczono się o jej uprzyjemnienie. Dzięki wozom transmisyjnym Wojewódzkiego Zarządu Łączności, Powszechnej Organizacji „Służba Polsce” i Wojewódzkiej Komendy Straży Pożarnej przez wiele popołudni na trasie puszczano „piękną muzykę z płyt i miłe słowa ob. Lepczyńskiej z Wojewódzkiego Biura Projektów, prowadzącej konferansjerkę”.
– Znali jej głos wszyscy pracujący na trasie, ale niewielu wiedziało, że swój obowiązek społeczny spełnia ob. Lepczyńska po trudach całodziennej pracy na odpowiedzialnym stanowisku w Woj. Biurze Projektów. Nie znali prawdopodobnie nawet jej nazwiska pracownicy „Precyzji”, gdy w odpowiedzi na jej mobilizujące słowa podejmowali dodatkowe zobowiązania. Takich ofiarnych ludzi było przy budowie niemało. Ludzi, którzy w żadnych okolicznościach nie szczędzą czasu i trudu, gdy chodzi o budowę socjalizmu – czytamy w propagandowej gazetce sprzed 70 lat.
CZYTAJ TAKŻE: Nowy plan ogólny a odbudowa Kanału Bydgoskiego. Wielu mieszkańców za, co na to ratusz?
Wśród „czynowników” jednodniówka wyróżniła pracowników Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych, Bydgoskiej Fabryki Wyrobów Precyzyjnych, Fabryki Sygnałów Kolejowych, wojska i kolejarzy. – Ludzie ci zasługują na specjalne wyróżnienie. Zasługują również na wyróżnienie wszyscy inni, których nie sposób tutaj wymienić, a którzy w godzinach popołudniowych pracowali przy robotach ziemnych, transporcie czy wreszcie przy trudnych robotach torowych i przyczynili się do tego, że dziś, w przeddzień wielkiego Święta Narodowego, możemy oddać do użytku społeczeństwu jeszcze jedną inwestycję komunalną – cytujemy czasopismo z 1955 roku. Na całej inwestycji pracowało sześć tysięcy ludzi z 135 zakładów i instytucji.
Linia nr 10 od samego początku cieszyła się dużą frekwencją. Połączyła centrum z Leśnym, ale również służyła kibicom przybywającym na stadion Zawiszy, którego budowa rozpoczęła się w 1955 roku. „Dziesiątka” służyła też odwiedzającym Las Gdański. – Na początku linię 10 obsługiwało pięć wozów, a od 1 grudnia ich ilość wzrosła do sześciu – wzmiankowali Sitarek i Walczak. Dziś linia wykonana 71 lat temu jest remontowana, podobnie jak powstała kilkadziesiąt lat po 1955 roku pętla w Lesie Gdańskim. „Dziesiątka”, ale też „jedynka” i „dwójka” mają powrócić na Gdańską zimą.
- Startuje montaż nowej atrakcji na Starym Mieście - 2 października 2026
- Jak budowano tramwaj na Osiedle Leśne. Linia powstała w kilka tygodni! - 2 października 2026
- S10 w budowie między Emilianowem a Solcem. Jest asfalt [ZDJĘCIA] - 2 października 2026












