Bydgoszcz
25C
Słonecznie
36% wilgotność
Wiatr: 4km/h NE
H 26 • L 23
22C
Wt
24C
Sr
26C
Czw
20C
Pt
21C
Sob
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaNakłoNa sygnaleKierowca ranny w groźnym wypadku walczy o życie w bydgoskim szpitalu. Trwa zbiórka pieniędzy na jego leczenie
bartlomiej_grabinski_scania_wypadek_DK5_mat_ZrzutkaPL
21.05.2019 | 16:17

Kierowca ranny w groźnym wypadku walczy o życie w bydgoskim szpitalu. Trwa zbiórka pieniędzy na jego leczenie

Oprócz pieniędzy można również oddawać krew na rzecz poszkodowanego.

Na zdjęciu: Bartłomiej Grabiński przed wypadkiem zakupił własny ciągnik marki Scania.

Fot. archiwum prywatne

35-letni Bartłomiej Grabiński doznał poważnych obrażeń w konsekwencji zderzenia dwóch samochodów ciężarowych, do którego doszło pod koniec kwietnia na obwodnicy Szubina. Obecnie o jego powrót do zdrowia starają się lekarze ze szpitala Jurasza. A rodzina i przyjaciele zbierają fundusze na rehabilitację.

Czwartek, 25 kwietnia, około godziny dwudziestej trzeciej. To właśnie wtedy na rozbudowywanej drodze krajowej nr 5 na wysokości Szubina dochodzi do feralnego zdarzenia. Prowadzona przez Grabińskiego scania zderzyła się z cysterną. Siła uderzenia rozrywa poszycie kabiny samochodu 35-latka. A wspomniana cysterna przewraca się i rozszczelnia. W środku znajduje się silnie trująca substancja – diizocyjanian toluenu (TDI) – stosowana między innymi do produkcji pianek. Niestety, przedostaje się do wnętrza scanii. Grabiński zostaje ciężko poparzony, ma również uszkodzony wzrok. W efekcie wypadku doznaje również skomplikowanego złamania nogi. Usuwanie skutków wypadku potrwa kilkadziesiąt godzin.

Od blisko miesiąca poszkodowany kierowca leży w bydgoskim szpitalu imienia Jurasza. Znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej i jest podłączony do respiratora, bo w tym momencie nie może samodzielnie oddychać (powodem są opatrzenia toksyczną substancją). Trwają kolejne konsultacje w sprawie wzroku. Długotrwałego leczenia wymaga również wspomniana wcześniej złamana noga.

Justyna, siostra 35-latka, zorganizowała zbiórkę na portalu Zrzutka.pl. Wspólnie z rodziną i przyjaciółmi gromadzą środki na dalsze leczenie pana Bartłomieja. Jak dotąd udało się w ten sposób zebrać już ponad 38 tysięcy złotych. Potrzeba – nawet trzy razy tyle. Choć jest to kwota wstępna, bo de facto nie wiadomo, ile pieniędzy będzie potrzebne na rehabilitację po wypadku. I jak długo ona potrwa. Oprócz pieniędzy nadal można oddawać krew dla poszkodowanego kierowcy. „Choć Bartek posiada grupę krwi 0 Rh+, to można oddać każdą” – apelują organizatorzy zbiórki.

Bartłomiej Grabiński to kierowca-pasjonat. Feralny kurs był jego pierwszym, który wykonał własnym autem. W wolnych chwilach uprawiał również sztuki walki. Konkretnie – brazylijskie jiu-jitsu. Koledzy z jego klubu – Husaria Mława również aktywnie włączyli się w akcję pomocy.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści