Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Kłótnie, łzy, oskarżenia i donosy. Kulisy „afery grochówkowej” w gminie Osielsko

Dodano: 31.10.2025 | 08:48

Na zdjęciu: Członkowie komisji skarg, wniosków i petycji stwierdzili, że radna naruszyła przepisy

Fot. IN

Radna Adelina Porazińska miała wystawić fakturę na rzecz GOK-u za przygotowanie i dostarczenie grochówki, która była rozdawana za darmo podczas tegorocznego święta gminy. Zdaniem skarżących to naruszenie przepisów.

O tym, że sprawa budzi emocje świadczy ostatnia sesja Rady Gminy Osielsko. Wtedy też przez kilka minut trwała sprzeczka słowna pomiędzy przewodniczącym Rady Gminy Pawłem Kamińskim a radnym Andrzejem Matusewiczem. Podczas sesji Paweł Kamiński przedstawił sprawozdanie przewodniczącego rady z działalności między sesjami.

– Wpłynęło zażalenie na radną Adelinę Porazińską, co jest przedmiotem obrad dzisiejszej sesji – tłumaczył Kamiński. – Wpłynęło pismo od mieszkańca w sprawie wykorzystania mienia komunalnego przez radną, która wystawiła na rzecz GOK w Osielsku fakturę. Wpłynęło pismo radnej Adeliny Porazińskiej wyjaśniające w temacie wystawionej faktury. Początkowo podczas mojego urlopu wiceprzewodnicząca zadekretowała sprawę zawiadomienia do komisji rewizyjnej i w związku z wątpliwościami po powrocie z urlopu skonsultowałem sprawę z radcą prawnym, który potwierdził, że taka chronologia przyjęta przez radę jest poprawna. Ponowiłem wniosek do przewodniczącego komisji rewizyjnej, jednak mieliśmy tu rozbieżne stanowiska i przewodniczący komisji ocenił kompetencje komisji inaczej i odmówił realizacji zadania. W związku z powyższym oraz z faktem, że zależy nam na czasie i klarownym wyjaśnieniu sytuacji przekazałem temat do zbadania przez komisję skarg, wniosków i petycji – dodał.

„To ja organizuję pracę rady”

Na wypowiedź zareagował radny Andrzej Matusewicz – przewodniczący komisji rewizyjnej. Na początku Paweł Kamiński kazał radnemu przekazać swoje zastrzeżenia pisemnie. Później dopuścił go do głosu. Wzajemnie czytano sobie statut. Zdaniem Andrzeja Matusewicza skarga nie powinna trafić do jego komisji, gdyż nie przekazał jej wójt, ani nie podjęto uchwały. – To ja organizuje pracę rady – grzmiał Kamiński. – Poprosiłem drugą komisję, która bez problemu się tym zajęła – dodał.

Sprawa dotyczy też ewentualnego uchylania mandatu radnej Porazińskiej. Jak stwierdził Matusewicz, jego komisja nie jest władna, aby uchylać komuś mandat. Sprzeczka trwała dalej. Zainteresowane strony przekrzykiwały się, przerywano sobie, kazano czytać przepisy itp.

Święto gminy

Podczas sprzeczki nie wyjaśniono mieszkańcom, o jakie faktury chodzi, czego dotyczyły itp. Po sesji sprawą zajęła się komisja skarg wniosków i petycji, której przewodniczącym jest Piotr Stelmach. Dopiero wtedy wytłumaczono, że doszło do uzasadnionego podejrzenia zakazu prowadzenia działalności gospodarczej na rzecz jednostki gminy, co może generować konflikt interesów, a nawet przestępstwo korupcyjne. Piotr Stelmach podkreślił, że przed objęciem mandatu wszyscy radni zostali powiadomieni, że nie mogą oni łączyć swoich działalności gospodarczych z urzędem. Według zawiadomienia – podczas święta gminy – radna świadczyła usługę.

Grochówka i jabłka

Obraz całej sytuacji zarysował dyrektor GOK Osielsko Piotr Wizimirski. Dyrektor przyznał, że sam kontaktował się z radną. To on zaproponował wystawienie stoiska z punktem gastronomicznym. Jak stwierdził, zrobił to nieświadomie. Nie wiedział, że nie można takich rzeczy robić. Również radna Adelina Porazińska nie była tego świadoma. Nie sporządzono umowy. Zawarto porozumienie. Wspomniana faktura dotyczyła zakupu grochówki, która była rozdawana mieszkańcom za darmo (zamówienie dotyczyło 600 porcji, zapłacono za 500 porcji z obniżoną stawką) oraz 30 kg jabłek. Faktura opiewała na kwotę 5 tys. 163 zł. Dyrektor GOK stwierdził, że radna zrobiła to po kosztach i na tym nie zarobiła. Podobne spostrzeżenia mieli radny Andrzej Wiekierak i Daniel Kossakowski. Podkreślano też, że radna od wielu lat bezinteresownie działała na rzecz gminy.

Radna przeprasza

Głos w sprawie zabrała także radna Adelina Porazińska. Nie obyło się bez łez i wielu emocji. Tłumaczyła ona, że nie była świadoma obowiązujących przepisów. Usługi dla mieszkańców prowadzi od 30 lat. Przeprosiła ona za zaistniałą sytuację, twierdząc jednocześnie, że nie ma to związku z jakimikolwiek korzyściami. Robiła to dla dobra gminy, aby uświetnić to wydarzenie. Ponadto stwierdziła, że po całym zamieszaniu faktura została wyzerowana, a pieniądze zostały zwrócone na konto GOK.

Pojawiły się wątpliwości w sprawie ekspertyz prawnych. Opinie sporządzili prawnicy współpracujący z urzędem.

Ciąg dalszy nastąpi

Członkowie komisji skarg, wniosków i petycji stwierdzili, że radna naruszyła przepisy. Takiego zdania byli radni Katarzyna Kubanek-Bryś, Marek Protasewicz i Piotr Stelmach. Od głosu wstrzymali się radni Daniel Kossakowski i Andrzej Wiekierak. Sprawa będzie miała swój ciąg dalszy.