Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

„Najchętniej nikogo bym nie oddawał”. Prezes Jerzy Kanclerz wprost o sytuacji kadrowej

Dodano: 10.01.2026 | 08:00

Na zdjęciu: Prezes Jerzy Kanclerz zabrał głos przed nadchodzącym sezonem i w rozmowie z MetropoliaBydgoska.PL omówił istotne kwestie dotyczące przyszłorocznych rozgrywek.

Fot. Szymon Fiałkowski

Prezes ABRAMCZYK Polonii w rozmowie z MetropoliaBydgoska.PL omówił plany na nadchodzący sezon. Bydgoszczanie są już po rozmowach z innymi klubami dotyczących meczów sparingowych. Sternik klubu odniósł się także do nadwyżki seniorów i styczniowego zgrupowania w Cukrowni Żnin. 

Choć sezon rozpocznie się dopiero w pierwszy weekend kwietnia, ABRAMCZYK Polonia już przygotowuje się do zbliżających wyzwań, głównie analizując wątki logistyczno-organizacyjne.

Bogumił Burczyk, dziennikarz MetropoliaBydgoska.PL: Niedawno media obiegł wątek, że klub przymierza się do sparingów z ekstraligowymi rywalami. Wiadomo już coś więcej?

Jerzy Kanclerz, prezes ABRAMCZYK Polonii Bydgoszcz: Porozumienie się w tej kwestii, względem preferencji przygotowawczych należy do naszego trenera Dariusz Śledzia. Rzeczywiście chcieliśmy w przedsezonowych testach sprawdzić się z zespołami z wyższej klasy rozgrywkowej. Trener przekazał mi, że odbył niedawno rozmowy i oba dwumecze sparingowe są bliskie porozumienia.

Na dziś wszystko wskazuje na to, że pojedziemy z Bayersystem GKM-em Grudziądz i Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa. Dokładna data jeszcze nie jest znana. W tym celu trener Dariusz Śledź musi ustalić szczegóły z Robertem Kościechą i Mariuszem Staszewskim.

Bydgoską drużynę czeka także zgrupowanie w Cukrowni Żnin. Co będzie głównym celem spotkania?

Chcemy sobie przede wszystkim wyjaśnić kwestie związane z tym, kto jaką role będzie pełnił w drużynie. Oczywiście przy okazji to doskonała okazja do integracji. Zaplanowaliśmy szereg aktywności. Zaczynamy w niedzielę, 25 stycznia i według pierwotnych planów pozostaniemy tam do środy.

Chciałbym, aby seniorzy dokładnie poznali moją wizję i nie było żadnych niedomówień. Tak zwana kawa na ławę. Jasno poinformujemy wszystkich, co będziemy brali pod uwagę w kwestiach wyboru składu meczowego, obsady wyścigów nominowanych i tym podobnych zagadnień.

Mamy nadwyżkę seniorów, więc trzeba wszystko opracować w sprawiedliwy i transparentny sposób, tak aby nikt nie czuł się później pokrzywdzony. Nie ma miejsca na żadne niejasności.

Więc dopuszcza pan scenariusz, że klub nie rozstanie się z żadnym z seniorów? 

Oczywiście są dwie strony medalu. Taki scenariusz nie jest najlepszy względem upodobań zawodników, z kolei z perspektywy klubu wydaje się bardzo atrakcyjny i komfortowy.

W sezonie mogą wydarzyć się różne rzeczy. Później w przypadku kontuzji pojawia się problem. Opcje dostępne na rynku transferowym są bardzo ograniczone.

Dlatego przyznam szczerze, że najchętniej bym nikogo nie oddawał i dziś skłaniałbym się ku temu, by zakończyć sezon w takim samym zestawieniu, jak teraz.

Nie jestem jednak w stanie powiedzieć w styczniu, że na pewno tak się wydarzy. Jest zbyt wiele zmiennych i potencjalnych wydarzeń, które mogą wpłynąć na stan faktyczny. W związku z tym niczego nie przesądzam.

Obecność Wiktora Przyjemskiego i Maksymiliana Pawełczaka sprawia, że margines błędu seniorów jeszcze się kurczy. Niekiedy przy dobrze dysponowanych juniorach w sporcie żużlowym jeden nieudany wyścig może przesądzić o braku kolejnych okazji do startów w dalszej części spotkania. 

Dokładnie tak może się wydarzyć. Zdajemy sobie sprawę z potencjału Maksa i Wiktora. Dlatego właśnie musimy ustalić jasne reguły. Jeśli chodzi o seniorów, sprawa jest prosta.

Muszą wywiązywać się ze swoich zadań. Wówczas okazji do startów będzie więcej, co jest naturalne. Jeżeli jednak ich postawa nie będzie zadowalająca, mamy możliwość rotacji, z której będziemy korzystać.

Podczas zgrupowania rozstrzygnie się także rola Wiktora Przyjemskiego?

Będziemy na temat rozmawiali i już to robimy. Mamy ten komfort, że Wiktor może startować zarówno jako żużlowiec do lat 24, na pozycjach 8 i 16 albo w roli juniora. To z kolei pozwala trenerowi ułożyć zestawienie pod rywala, z którym akurat będziemy jeździć.

"Najchętniej nikogo bym nie oddawał". Prezes Jerzy Kanclerz wprost o sytuacji kadrowej