Bydgoszcz
20C
Słonecznie
20% wilgotność
Wiatr: 6km/h SSE
H 20 • L 20
14C
Wt
14C
Sr
15C
Czw
11C
Pt
11C
Sob
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczMiastoO krok od tragedii w kamienicy przy ulicy Gdańskiej. Dramatyczne skutki palenia śmieciami
Śródmieście_ Gdańska Bydgoszcz - SF
04.02.2020 | 15:28

O krok od tragedii w kamienicy przy ulicy Gdańskiej. Dramatyczne skutki palenia śmieciami

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Dzięki wspólnej akcji strażników miejskich i strażaków udało się zapobiec niebezpiecznym skutkom palenia odpadami w budynku w ścisłym centrum Bydgoszczy.

Fot. Szymon Fiałkowski / zdjęcie ilustracyjne

Liczone już w setkach mandaty nie odstraszają bydgoszczan od palenia w piecach odpadami. W miniony weekend strażnicy miejscy ponownie interweniowali w podobnej sprawie. Z tą różnicą, że tym razem cała akcja mogła zakończyć się tragicznie.

W sobotę po południu municypalni zostali skierowani do jednego z budynków przy ulicy Gdańskiej. Jak wyjaśnia Arkadiusz Bereszyński, rzecznik bydgoskich strażników, z relacji kobiety, która ich wezwała, wynikało, że w jej mieszkaniu znajduje się duża ilość dymu. Ale to nie on mógł okazać się najbardziej niebezpieczny. Paradoksalnie, mógł nawet przyczynić się do uratowania życia mieszkanki Śródmieścia. – Badanie czujnikiem czadu przeprowadzone na miejscu wykazało bowiem bardzo wysokie stężenie tlenku węgla – wskazuje Bereszyński.

Śmiercionośny gaz zaczął uwalniać się z piwnicy kamienicy i wraz z dymem dostał się do mieszkania bydgoszczanki. We wspomnianej piwnicy znajdowała się kotłownia, gdzie – jak stwierdzili zaalarmowani o sprawie strażacy – do spalania używano odpadów, między innymi… oparcia fotela. Zanim jednak straż miejska zaczęła sprawdzać palenisko, konieczna była ewakuacja mieszkańców oraz usunięcie skutków zadymienia.

Zobacz również:

Palimy w piecach, czym popadnie. Strażnicy w dwa miesiące ukarali mandatami prawie 200 osób

W trakcie akcji straży pożarnej strażnicy miejscy ustalili, że budynek nie posiada aktualnego przeglądu kominiarskiego. Mężczyzna, który rozpalił piec w kotłowni, przyznał natomiast, że do ogrzewania pomieszczeń użył nie tylko brykiety drzewnego, ale także starych mebli. – W związku z popełnionym wykroczeniem został na niego nałożony mandat w wysokości 500 złotych – dodaje Bereszyński. Ale to nie koniec – dowódca strażaków zakazał używania pieca do momentu uszczelnienia i udrożnienia komina. W związku ze spowodowaniem zagrożenia dla życia i zdrowia na miejsce wezwani zostali także policjanci. I to oni będą prowadzić dalsze dochodzenie w tej sprawie.

Od początku funkcjonowania specjalnego ekopatrolu w strukturach bydgoskiej straży miejskiej, czyli od 1 listopada, przeprowadzono już ponad 1150 kontroli pieców. Wykazały one, że bydgoszczanie nagminnie łamią prawo, spalając śmieci (dotyczy zarówno gospodarstw domowych, jak i firm). W ciągu zaledwie trzech miesięcy wystawiono bowiem ponad 300 mandatów na kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych. Tylko w styczniu liczba mandatów przekroczyła liczbę stu, a ich łączna wysokość – niemal 17 tysięcy złotych. Cyklicznie municypalni stwierdzają również naruszenia tzw. uchwały antysmogowej przyjętej w ubiegłym roku przez sejmik województwa. Lżejsze przypadki niedopełnienia obowiązków kończyły się dotąd upomnieniami, które już też liczone są w setkach.

Sobotnia sytuacja w centrum Bydgoszczy mogła zakończyć się tragicznie, gdyby nie szybkie zgłoszenie oraz interwencja służb. Niskie kary nie powstrzymują mieszkańców i przedsiębiorców przed łamaniem prawa (podobnie uważa aż 75 procent głosujących w naszej sondzie sprzed kilku tygodni). A ich podwyższenie jest możliwe dopiero po skierowaniu sprawy do sądu. Jednak jak dotąd w Bydgoszczy nie zakończyła się w ten sposób ani jedna sprawa.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści