Bydgoszcz
27C
Słonecznie
34% wilgotność
Wiatr: 2km/h NNE
H 27 • L 27
26C
Wt
27C
Sr
23C
Czw
29C
Pt
25C
Sob
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaSpecjalny zespół przy wojewodzie zajmie się zanieczyszczeniem terenów pozachemowskich
Tereny pozachemowskie wciąż są miejscem składowania toksycznych odpadów_SG (2) (Copy)
05.03.2018 | 14:14

Specjalny zespół przy wojewodzie zajmie się zanieczyszczeniem terenów pozachemowskich

Co dalej z kwestią zanieczyszczenia terenów pozachemowskich?

Na zdjęciu: Groźne składowiska odpadów chemicznych zagrażają mieszkańcom Łęgnowa.

Fot. Stanisław Gazda

Wojewoda Mikołaj Bogdanowicz utworzył zespół, który zajmie się sprawą terenów pozachemowskich. W jego skład wejdą przedstawiciele wielu instytucji, w tym urzędu miasta i urzędu marszałkowskiego.

Od końca lat 40. XX wieku na terenie Zachemu, bez żadnych zabezpieczeń, składowano skażone odpady poprodukcyjne. Najgroźniejszymi strefami, na które transportowano zanieczyszczone materiały to składowiska „Zielona”, „Lisia” i EPI.  Niebezpieczne substancje wciąż przedostają się do wód podziemnych i trafiają na obszar zamieszkałego osiedla Łęgnowo-Wieś, a także w kierunku Wisły i Brdy.


CZYTAJ WIĘCEJ: Bomba ekologiczna na terenie Zachemu. Jak powstała?


Raport naukowców Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie z czerwca 2016 roku wykazał, że poziom skażenia środowiska w tym rejonie wzrasta. Mieszkańcy osiedla złożyli petycje do premiera – sekretarz stanu Paweł Szrot obiecał im, że odpowiednie ministerstwa oraz wojewoda kujawsko-pomorski podejmą działania na rzecz walki z bombą ekologiczną. Dziś Mikołaj Bogdanowicz ogłosił, że powstanie zespół, który zajmie się problemem zanieczyszczeń.

Zespół, który dzisiaj powołujemy składa się z przedstawicieli wielu instytucji. Oprócz przedstawicieli urzędu wojewódzkiego znalazł się w nim wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu Dariusz Wrzos, który został jego przewodniczącym. Pan prezes zajmował się tym tematem przez ostatnie dwa lata, jest osobą merytorycznie przygotowaną, aby prowadzić prace takiego zespołu. Będzie on dla nas dużym wsparciem i szansą na określenie rzeczywistej sytuacji, jaka tam występuje. Chcemy podjąć wszelkie działania, które są w tym momencie możliwe do zrealizowania – stwierdził Bogdanowicz.

W pracach zespołu mają brać udział naukowcy i przedstawiciele instytucji, w tym urzędu marszałkowskiego i urzędu miasta. Na razie jednak ani Piotr Całbecki, ani Rafał Bruski nie wskazali swoich przedstawicieli do tego gremium.

Wojewoda poinformował też, że trwają przygotowania do realizacji projektu rekultywacji terenów pozachemowskich – aktualnie trwają procedury na rzecz zabezpieczenia wkładu własnego w wysokości 14 milionów złotych. Pozostała część środków będzie pochodziła z środków unijnych. Łączna wartość projektu ma wynieść 93 miliony złotych. Bogdanowicz powiedział, że rozmawiał z ministrem środowiska Henrykiem Kowalczykiem na temat powołania zespołu ministerialnego ws. Zachemu, w którego skład weszliby przedstawiciele instytucji krajowych i wojewódzkich.

Propozycje utworzenia zespołu interwencyjnego w sprawie zanieczyszczeń wystosował poseł Piotr Król. W niedawnym piśmie do wojewody określił on zadania, jakimi miałby się on zająć oraz listę jego członków. Polityk wyraził satysfakcję z powołania specjalnej grupy, która zajmie się problemem terenów po zakładach chemicznych.

Dwa tygodnie temu skierowałem do pana wojewody wniosek o powołanie takiego zespołu. Bardzo dziękuje, że odpowiedział on na ten wniosek pozytywnie. Wymagało to wielu konsultacji. Na spotkaniu z prezydentem Bydgoszczy pytałem o to, czy możemy liczyć na reprezentantów miasta w takim zespole – myślałem głównie o przedstawicielach wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska czy Miejskich Wodociągów i Kanalizacji. Takie grono fachowców jest potrzebne do koordynowania działań. Jest potrzebny plan, który trzeba zbudować. Głęboko wierzę i namawiam, aby ponad wszelkimi podziałami rozwiązać ten kłopot, który od lat narastał i nikt nie chciał się nim zająć – zaapelował poseł.


CZYTAJ WIĘCEJ: Łęgnowo na ekologicznej bombie. Kamyczki, które ruszyły pomocową lawinę


Wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Dariusz Wrzos zajmuje się tematem Zachemu od 2016 roku. Podczas konferencji powiedział, że już w latach 80. XX wieku powstało pierwsze opracowanie dotyczące zagrożeń ekologicznych, lecz zostało ono utajnione. Wyniki obecnie prowadzonych prac naukowców pokazują, że sytuacja w okolicach dawnego Zachemu jest bardzo poważna.

Badania AGH, zrobione pod koniec 2017 i na początku 2018 roku potwierdziły, że w kierunku Łęgnowa napływa pięć chmur zanieczyszczeń. Konieczne jest zatem ustalenie diagnozy stanu środowiska i określenie, z jakimi substancjami mamy do czynienia, a później – zaproponowanie konkretnych działań – stwierdził Wrzos.

Przedstawiciel WFOŚiGW określił, że jednym z głównych zadań zespołu – będącego ciałem opiniodawczo-eksperckim wojewody – jest współpraca z organami zajmującymi się środowiskiem i podmiotami prowadzącymi badania terenu, a także zarządcami nieruchomości. Zespół ma też współpracować z mieszkańcami i informować ich o zagrożeniach.

Obecna na konferencji dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska Maria Dombrowicz poinformowała, że instytucja nakazała syndykowi zabezpieczenie składowiska odpadów Zielona. Syndyk – zresztą po raz kolejny – odwołał się od decyzji RDOŚ.

Powiązane treści