W Trzeciewcu ma powstać biometanownia. Gmina uspokaja, mieszkańcy boją się smrodu
Dodano: 16.02.2026 | 13:51Na zdjęciu: Tak wygląda pierwsza polska biometanownia w Brodach (województwo wielkopolskie). Podobna inwestycja ma powstać w Trzeciewcu.
Fot. Ministerstwo Klimatu i Środowiska
W Trzeciewcu (gmina Dobrcz) planowana jest budowa biometanowni – instalacji przetwarzająca gnojowicę czy odpady rolno-spożywcze) w biometan, będący odnawialnym odpowiednikiem gazu ziemnego. Inwestycja budzi kontrowersje wśród mieszkańców z uwagi na możliwość rozprzestrzeniania się odoru. Gmina Dobrcz uspokaja ich, twierdząc że produkcja gazu będzie odbywała się w warunkach skrajnej hermetyzacji, lecz przewodniczący rady gminy apeluje do wójta Rafała Modlisza o zorganizowanie spotkania społeczności Trzeciewca z inwestorem – spółką Engie Renewable Gases Poland.
2 lutego 2026 na profilu facebookowym Gminy Dobrcz opublikowano obwieszczenie o wstępnym etapie przygotowań i analiz środowiskowych dotyczących budowy biometanowni przez firmę Engie Renewable Gases Poland na terenie wsi Trzeciewiec graniczącym z gminą Pruszcz i sołectwem Zawada.
Dlaczego inwestycja jest kontrowersyjna dla mieszkańców? – Pogłoski dotarły do nas już w II połowie 2025 roku. Temat został poruszony podczas zebrania sołeckiego – obecny tam wójt Rafał Modlisz zdementował jednak plotki o fazie projektu sugerując, że na chwilę obecną do urzędu nie wpłynęło żadne pismo od potencjalnego inwestora. Jednakże (w magiczny sposób) inwestor pojawił się potem na zebraniu rady gminy zapewniając, że jest chętny na dialog. Dyskutowano nawet nad możliwością wycieczki przedstawicieli rady i sołectwa do działającej, podobnej biometanowni – czytamy w mailu od mieszkańców Trzeciewca, którzy sprzeciwiają się inwestycji. Ich argumenty to:
- raczkująca technologią biometanowni w Polsce
- strach przez odorem oraz wzmożonym ruchem ciężarówek
- złe doświadczenia z przeszłości (dokładnie na tej samej działce przez kilka lat działała fabryka mączki rybnej, która notorycznie nie przestrzegała norm jakościowych produkcji, a odór przetwarzanych substratów niósł się po okolicznych wsiach. Teren został także skażony, co potwierdzają inni przedsiębiorcy z terenów sąsiadujących z tą działką).
Bazując na tych argumentach, mieszkańcy obawiają się powtórnego przestrzegania norm wyłącznie na papierze i przy odbiorze inwestycji. – Biometanownia miałaby powstać zaledwie 600 m w linii prostej od pierwszych zabudowań, a zabudowa ścisła rozpoczyna się w promieniu 700 m. W ostatnim czasie podobne inwestycje zaczynają pojawiać się także w innych rejonach Polski – tamtejsi mieszkańcy, uspokojeni przez lokalne władze, zachowali spokój i postanowili zaufać zapewnieniom, że takie inwestycje są nowoczesne, nieemisyjne i przynoszą jedynie benefit w postaci dochodu wpływającego na konto Gminy. Niestety, artykuły zamieszczone w sieci pozwalają sądzić, że wraz z rozpoczęciem działalności ziścił się wszystkie obawy, przed którymi my, mieszkańcy Trzeciewca chcemy się uchronić – informują w mailu.
– Realnym zagrożeniem jest: uciążliwy zapach, wzmożony ruch ciężarówek, spadek wartości nieruchomości, spadek atrakcyjności rekreacyjnych terenów wiejskich w okolicy
– przekazują. Nie jest to jedyny przypadek w Polsce, w którym budowa biometanowni wzbudza społeczne niezadowolenie. W lipcu TVN24 donosił o sprzeciwie wobec realizacji inwestycji na Kujawach i Pomorzu, konkretnie w Tłuchowie. Portal Farmer.pl informował o budowie fermy mlecznej połączonej z biometanownią w gminie Małdyty w woj. warmińsko-mazurskim. Inwestor wycofał się z zamierzenia po odmówieniu warunków uzgodnienia realizacji przez Wody Polskie i negatywną opinię sanepidu i starosty ostródzkiego, lecz jak informował Farmer pod koniec 2025 roku powrócił do planów postawienia fermy i biometanowni. Na portalu Złotowskie.pl czytamy natomiast o sprzeciwie mieszkańców wsi Łomczewo, którzy podobnie jak zamieszkali w Trzeciewcu obawiają się smrodu, zwiększonego ruchu ciężarówek i wybuchu metanu.
Gmina Dobrcz o biometanowni w Trzeciewcu: Inwestorowi zależy na pełnej transparentności
Na początku lutego gmina Dobrcz opublikowała informację o planowanym projekcie biometanowni w Trzeciewcu. Na wstępnie podkreśliła, że „Polska coraz śmielej stawia na odnawialne źródła energii, a jednym z najdynamiczniej rozwijających się sektorów jest produkcja biometanu”.
– Obecnie w Europie działa już ponad 1600 instalacji tego typu. Choć w Polsce to wciąż nowość, w różnych regionach kraju planowane są już pierwsze takie projekty. Jeden z nich jest rozważany w naszej gminie, w miejscowości Trzeciewiec – potwierdził samorząd. I wyjaśnia, że uzyskanie metanu pochodzącego z „lokalnych, odnawialnych źródeł przyczynia się do ochrony klimatu i zmniejszenia emisji dwutlenku węgla”. Tego typu inwestycje chwalił też rząd – w tekście „Fakty i mity o biometanowniach, czyli jak działa ta innowacyjna technologia?” z lutego 2025 roku informowano o funkcjonowaniu pierwszej biometanowni w kraju działającej w zakładzie doświadczalnym w miejscowości Brody w Wielkopolsce, który należy do Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Zawodnik ABRAMCZYK Polonii potrzebuje pomocy, żeby normalnie żyć. Przejmujący wpis
– W rozwoju tej ważnej dziedziny gospodarki współpracujemy z nauką. Chcemy, by w Polsce powstawały nowe biogazownie i biometanownie. Mamy na to także unijne pieniądze. To może zwiększyć opłacalność gospodarstw rolnych i zmniejszy ich oddziaływanie na środowisko. To także jeden z konkretnych sposobów na rozwój Polski – powiedziała po wizycie w pierwszej polskiej biometanowni minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Biometanownia w Brodach powstała bowiem w ramach przedsięwzięcia Narodowego Centrum Badań i Rozwoju pn. „Innowacyjna biogazownia”, które zostało sfinansowane ze środków Funduszy Europejskich w ramach Programu Inteligentny Rozwój.
W tekście dr inż. Andrzej Lewicki – kierownik Doświadczalnych Biogazowni Uniwersyteckich z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu zaznaczał, że w Brodach zastosowano szereg rozwiązań, które mają udowodnić, że proces fermentacyjny, proces produkcji biogazu, jest bezpieczny środowiskowo, bez odoru, że jest efektywny i wysokosprawny.
Film Ministerstwa Klimatu i Środowiska o pierwszej polskiej biometanowni
– Najważniejszym parametrem, który był wskazany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, jako problem do rozwiązania, była właśnie kwestia odoru, jaki jest naturalną częścią istnienia obornika i rozkładania się innych typów organicznej materii. Dlatego już na wiele miesięcy przed rozpoczęciem projektu, a więc budowy biometanowni na terenie zakładu doświadczalnego poznańskiego Uniwersytetu Przyrodniczego zainstalowane specjalne czujniki. Mierzyły one poziom zapachów, które związane były z prowadzona na miejscu gospodarką rolną – czytamy na rządowej witrynie.
– Zastosowanie biometanowni czy biogazowni w gospodarce rolnej nie tylko nie wpłynie negatywnie na kwestie zapachu, ale wręcz może zredukować odór, który występuje przy działalności rolniczej – dodał dr Lewicki. Gmina Dobrcz w swoim komunikacie zapewnia, że „współczesne biometanownie są projektowane tak, aby być neutralne dla otoczenia”.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Dofinansowanie dla zakładów komunalnych w Dobrczu. Grant pozyskany w konkursie Ministerstwa Cyfryzacji
– Kluczowym elementem jest pełna hermetyzacja: surowce odpadowe są odbierane w szczelnych halach, a proces przetwarzania odbywa się w zamkniętych zbiornikach. Całość procesu zabezpieczona jest zaawansowanymi systemami filtrów wymiany powietrza. Takie rozwiązanie ma na celu wyeliminowanie uciążliwych zapachów. Dodatkową korzyścią dla rolnictwa jest tzw. poferment – wysokiej jakości, naturalny i bezzapachowy nawóz, który może wracać na pola, zamykając lokalny obieg materii – twierdzi samorząd.
Gmina zaznacza, że Engie Renewable Gases Poland wybrało Trzeciewiec na lokalizację kolejnej biometanowni z uwagi na dogodne połączenie z drogą ekspresową S5, obowiązujący miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego i istniejącą infrastrukturę sieci gazowej. – Pozwoli to na sprawny transport i odciążenie lokalnych dróg gminnych – tak do obaw o ich rozjeżdżanie odnosi się samorząd Dobrcza.
Obecnie inwestycja znajduje się w fazie wstępnych przygotowań i analiz środowiskowych. Gmina Dobrcz, podkreśla, że firma Engie prowadzi już ponad 40 podobnych instalacji w Europie (m.in. we Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii i Belgii), co gwarantuje dostęp do sprawdzonych i bezpiecznych technologii.
– Inwestorowi zależy na pełnej transparentności, dlatego w bieżącym roku planowane są spotkania informacyjne, aby przedstawiciele inwestora szczegółowo wyjaśnili zasady działania biometanowni i odpowiedzieli na wszelkie pytania oraz wątpliwości
– zapowiada samorząd. Jednak do czasu planowanych spotkań, wszelkie pytania dotyczące projektu można kierować bezpośrednio do przedstawicieli inwestora na adres e-mail: kontakt.biometanownia_trzeciewiec@engie.com. – Nie tak powinien wyglądać dialog z mieszkańcami – zwracają uwagę przeciwnicy biometanowni. Gmina Dobrcz od dłuższego czasu nie pozwala też na komentowanie żadnego posta na swoim Facebooku (nie dotyczy to zatem wyłącznie publikacji dotyczącej kontrowersyjnej inwestycji).
Przewodniczący rady gminy z pismem do wójta. Prosi o wyjazd do biometanowni
Na oświadczenie gminy oraz sprzeciw mieszkańców zareagował przewodniczący rady gminy Dobrcz Michał Siwak, który wszedł do gremium z ramienia komitetu „Gmina Dobrcz Współpraca Dla Rozwoju” – wójt Rafał Modlisz był natomiast popierany przez KWW „Razem Zbudujemy Przyszłość”.
Przewodniczący na swoim profilu facebookowym przypomniał, że w zeszłym roku odbyło się spotkanie inwestora z wójtem i radnymi, podczas którego przedstawiciele mieszkańców mogli zadawać pytania dotyczące planów i koncepcji tej inwestycji. – Pojawiają się jednak obiekcje, zastrzeżenia, obawy, a nawet lęk mieszkańców. To zrozumiałe, gdyż ograniczona wiedza – a w szczególności tylko ta z Internetu – to zły doradca. Rynek energii dopiero otwiera się na te rozwiązania, zatem musimy czerpać wiedzę raczej teoretyczną z doświadczeń zachodnich państw, gdzie podobnych instalacji jest już bardzo dużo – zaznaczył Siwak dodając, że produkcja biometanu odbywa się w procesie zamkniętym.
Przewodniczący dodał, że rada gminy musi patrzeć na takie inwestycje z perspektywy mieszkańców i ich ewentualnych uciążliwości, ale także z perspektywy budżetu gminy. – Taka instalacja to miliony złotych do budżetu rocznie, ale decyzja rady i wójta musi być poprzedzona rzetelnymi konsultacjami – dodał. W piśmie do Modlisza prosi on o organizację wyjazdu studyjnego do działającej biometanowni, by mieszkańcy Trzeciewca mogli porozmawiać z pracownikami, lokalną społecznością, a przede wszystkim mogli zobaczyć i poczuć obiekt „na żywo”. – Liczę, że taki wyjazd wraz z Radą Sołecką Trzeciewca pozwoli uzyskać odpowiedzi na nurtujące nas pytania – uzupełnił Siwak.
- Bydgoska prokuratura zajmie się sprawą Tomasza Lenza. Miał leczyć syna bez kolejki - 30 kwietnia 2026
- S10. Nowy termin końca prac na odcinku Emilianowo – Solec - 30 kwietnia 2026
- Droga do Akademii Muzycznej ma być gotowa w wakacje. Prace realizuje Strabag - 30 kwietnia 2026






