Wychowanek Zawiszy Bydgoszcz robił furorę w reprezentacji Polski. To już koniec jego kariery
Dodano: 04.09.2026 | 11:29Na zdjęciu: Jacek Góralski.
Fot. Jacek Góralski (Facebook zawodnika).
Jacek Góralski to jeden z najbardziej rozpoznawalnych wychowanków Zawiszy Bydgoszczy XXI wieku. W 2016 roku do reprezentacji Polski po raz pierwszy powołał go Adam Nawałka. W kadrze rozegrał 21 spotkań. W piątek, 4 września, zawodnik poinformował o zakończeniu kariery.
Choć Jacek Góralski jest wychowankiem Zawiszy Bydgoszcz, nie rozegrał w pierwszej drużynie Niebiesko-Czarnych ani jednego oficjalnego spotkania w seniorskiej piłce. Szybko trafił do Victorii Koronowo. Chwilę później wylądował w I-ligowej wówczas Wiśle Płock.
Pokazał się światu w Jagiellonii Białystok, gdzie spędził dwa sezony. Na Podlasiu zdobył uznanie szerszej społeczności. Dobrą postawą zapracował na transfer do Łudogorca Razgrad. Przykuł też uwagę trenera reprezentacji Polski, Adama Nawałki, który zaczął korzystać z jego usług. Debiut przypadł na 14 listopada 2016 roku. W towarzyskim starciu ze Słowenią.
Kibice pokochali Góralskiego za jego charakter
Góralski był dumnym ambasadorem Bydgoszczy, w której się urodził. Gdy nawet brakowało mu umiejętności, nadrabiał je determinacją. Jego cechami charakterystycznymi zawsze były nieustępliwość i rozbrajająca szczerość. Nigdy nie odstawiał nogi. Zdaniem niektórych, czasami przesadzał pod tym kątem i zarzucano mu brutalny styl gry. On jednak uchodził za walczaka, ulepionego z innej gliny, piłkarza starej daty. Najlepszym przykładem tezy, że zawsze wszystko rozgrywał na własnych warunkach, jest sytuacja z drugiej połowy 2023 roku.
– Nie jestem hipokrytą, nie ukrywam, że w piłkę gram głównie dla pieniędzy – powiedział środkowy pomocnik w rozmowie z Przeglądem Sportowym, przy okazji zaskakującego transferu.
Mowa o otoczce przenosin z Bundesligi do… III ligi polskiej. Wówczas Wojciech Kwiecień przekazał fundusze na sprowadzenie Góralskiego do Wieczystej Kraków. Godne warunki były wystarczającym argumentem, by podjąć rękawice i spróbować wprowadzić swój nowy klub do PKO Ekstraklasy. Misja ostatecznie się udała, choć wychowanek Zawiszy Bydgoszczy nie odgrywał w niej do końca pierwszoplanowej roli. W minionym sezonie grał już relatywnie rzadko. Rozegrał 13 spotkań. Niektóre w niepełnym wymiarze. W listopadzie przestał się łapać do składu. Wieczysta nie przedłużyła z nim kontraktu.
Góralski: Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu
W wieku niespełna 35 lat Góralski postanowił powiedzieć pas. Obwieścił to w mediach społecznościowych. Jak przyznał, decyzja była jedną z najtrudniejszych w jego życiu. Podkreślił to w emocjonalnym filmie, dodanym na Facebooku, gdzie opowiada o szczegółach na tle wspomnień. W kompilacji nie mogło zabraknąć jego jedynej bramki dla kadry, na wagę zwycięstwa ze Słowenią. Strzelonej na 3:2 w 81. minucie, w meczu Eliminacji Mistrzostw Europy 2020.
– Jesteśmy dzisiaj w miejscu, w którym tak naprawdę wszystko się zaczęło. I chyba nie ma lepszego miejsca, żeby powiedzieć, że przyszedł moment na jedną z najtrudniejszych decyzji w moim życiu. Kończę swoją piłkarską karierę. Kiedy zaczynałem, miałem po prostu marzenie, żeby grać w piłkę. Nie wiedziałem, dokąd mnie to zaprowadzi, ilu ludzi spotkam i ile pięknych chwil będę miał szczęście przeżyć. Dzisiaj czuję przede wszystkim ogromną wdzięczność. Dziękuję moim rodzicom, którzy byli zawsze przy mnie, gdy to było tylko dziecięcym marzeniem. Mojej żonie i dzieciom, za miłość, cierpliwość i za to, że zawsze byliście obok, niezależnie od okoliczności – podsumował Jacek Góralski.
Nie zabrakło także podziękowań dla kolegów z boiska, działaczy i innych, którzy przewinęli się przez cały czas trwania barwnej kariery pomocnika. I oczywiście dla kibiców. – Dziś wiem jedno. Było warto – rozwiał wszelkie wątpliwości Góralski. Obecnie były już piłkarz promuje treningi piłkarskie dla dzieci w swojej Klinice Sportu. 1 września zajęcia odbyły się w Białych Błotach.













