Bydgoszcz
0C
Słonecznie
97% wilgotność
Wiatr: 4km/h NW
H 0 • L 0
-0C
Nd
1C
Pon
1C
Wt
2C
Sr
2C
Czw
PILNE: Wstrzymano ruch tramwajów na Wilczak. Linie nr 1 i 3 zostały skierowane na Rycerską.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIAudyt obywatelski KOD: Rozliczyli rząd [ZDJĘCIA]
DSCF1050 (Copy)
22.10.2016 | 17:34

Audyt obywatelski KOD: Rozliczyli rząd [ZDJĘCIA]

Na dobre słowo obecna władza nie zasłużyła...

Na zdjęciu: Pikieta KOD pod pomnikiem Kazimierza Wielkiego

Fot. Stanisław Gazda

 

W sobotę o godz. 12.00 bydgoska grupa Komitetu Obrony Demokracji zorganizowała audyt obywatelski. „Pod pomnikiem Kazimierza Wielkiego rozliczamy rok rządów Jarosława Małego” brzmiało hasło akcji.

Ten rząd jest z nadania obywateli – nie z woli Bożej – zaczął Andrzej Bobkowski, przewodniczący bydgoskiego KOD-u – przez nich jest rozliczany, a obywatel mówi: „Dość!”. Dość łamania naszych praw. „Nie”, dla demontażu Trybunału Konstytucyjnego. „Nie”, dla zamachu na niezależne sądownictwo.(…) Mówimy „nie” zawłaszczaniu państwowej telewizji i radia. To są nasze wspólne media, za nasze obywatelskie pieniądze. My, obywatele, finansujemy Policję i Służby Specjalne – mają służyć nam, obywatelom, zapewniać bezpieczeństwo i pomagać w  utrzymaniu publicznego porządku. Armia jest po to, by naszego kraju strzec. To nie jest zabawa ołowianymi żołnierzykami. To nie jest prywatna, partyjna armia. To już było…To do nas, obywateli, kobiet i mężczyzn należą nasze sumienia. Jesteśmy obdarzeni wolną wolą. Umiemy myśleć i odczuwać. Potrafimy podejmować trudne decyzje i ponosić za nie odpowiedzialność. Żądamy poszanowania naszego prawa do naszych ciał i serc…Mamy prawo do nowoczesnej, rzetelnej, obiektywnej nauki o sobie i świecie. Do kształcenia światłego i otwartego na uniwersalne wartości obywatela.

A później były już konkrety – rozliczanie niemal resortu po resorcie – poważnie, ale też z nutą gorzkiej ironii i sarkazmu.

Od Ireneusza Nitkiewicza dostało się resortowi edukacji za jej psucie i eksperymentowanie na dzieciach. PiS – zdaniem radnego SLD – tworząc edukację po swojemu, kreuje nowego człowieka – Homo-PiS-sa, wychowywanego w wierze w zamachy, w Prezesa Kaczyńskiego, Jarka, który, kto wie czy nie wyrzuci Ali z elementarza i to teraz on będzie miał kota. -Ja jestem radnym miasta Bydgoszczy i zdaję sobie sprawę, że jest to kolejne zepchnięcie obowiązków rządowych na samorząd, bez zapewnienia finansowania i temu mówimy stanowcze „nie!”. Edukacja w Polsce wymaga zmian ewolucyjnych, a nie rewolucyjnych. Gdy dzieci w Europie będą się świetnie porozumiewały w obcych językach – nasze będą musiały się uczyć o Żołnierzach Wyklętych, Smoleńsku i religii. Chcemy żeby edukacja była kształceniem nowoczesnym, europejskim, a nie zaściankowym.

Prawo i praworządność. „Koleżanka Małgorzata” spod stóp pomnika grzmiała, że od ponad roku postępuje niszczenie fundamentów państwa prawa i niszczenie kraju przy tchórzowskiej postawie Prezydenta RP. – Jeżeli Trybunał Konstytucyjny się nie obronił, jeżeli my i demokratyczna Europa nie obroni Trybunału – zostaniemy w rękach kłamców i tchórzy!

„Koleżanka Zuzia” ze Świecia, mówiła o cenzurze oraz wolnych mediach. Stwierdziła, że tzw. Mała Ustawa Medialna z 8 stycznia 2016 roku umożliwiła pełne przejęcie mediów publicznych dla potrzeb propagandowych polityków z partii rządzącej, stających się tubą PiS, co skutkuje zakłamaniem i manipulacją we wszystkich kanałach TVP, które przewyższają propagandę PRL-u i Stanu Wojennego. Pojawiła się też nowa forma cenzury – zauważyła „Koleżanka Zuzia” – nie usuwa się już treści niechcianych, ale zalewa się półprawdami, zakamuflowanymi kłamstwami, bredniami, nowomową i laniem wody. Nie dajmy się okłamywać! Obronimy wolność mediów!

O sprawach kultury opowiadała „Koleżanka Kasia”. Za absolutnie nieprzyzwoite uznała oskarżenie, przez ministra kultury, Teatru Polskiego we Wrocławiu o propagowanie twardego porno czy też wszczęcie śledztwa w sprawie znieważenia symbolu narodowego i obrazy uczuć religijnych po spektaklu w bydgoskim Teatrze Polskim, a już za kuriozum – zdaniem „Koleżanki Kasi” uważać trzeba „świecenie światłem odbitym od posłanki Sobeckiej przez wojewodę kujawsko-pomorskiego i marszałka województwa, którzy uznali, że należy się do tego odnieść w jedynie słuszny sposób.

Później oskarżono PiS o wykazywanie się kumoterstwem, obsadzanie  najwyższych stanowisk w spółkach i radach nadzorczych miernotami – w ten sposób rozpoczął się „Apel Misiewiczów”. Odzewem na wyczytywane nazwiska były słowa: „Stań do koryta”.

Nadszedł czas na porozmawianie o finansach. PiS-owi zarzucone zostało działanie bez planu, prowadzenie ministerstwa rozdawnictwa i niedorozwoju, szafowanie obietnicami bez pokrycia. Ale podwyżki, które wejdą w życie w przyszłym roku mogą dla wielu okazać się zimnym prysznicem. Zebrani usłyszeli: „Mam dość rozdawania pieniędzy. Mam dość podatku od wszystkiego. Mam dość…”

MON. Na rocznych rządach Antoniego Macierewicza nie pozostawiono suchej nitki. To, co się dzieje obecnie, to największe w historii czystki w służbach mundurowych, to ośmieszanie powagi munduru żołnierza, osłabianie zdolności obrony kraju z powodu inwestowania w tworzenie paramilitarnych bojówek, które mają służyć partyjnym interesom PiS-u. Odsuwa się dobrze wyszkolonych oficerów, a na ich miejsce wstawia biernych, miernych, byle byli z właściwej opcji politycznej – mówiono do uczestników pikiety.

Prokuratura. Ta w obecnym wydaniu – zdaniem prowadzących pikietę –  za sprawą Zbigniewa Ziobry w niczym nie różni się od tej z czasów, w których mówiło się „Dajcie mi człowieka, a znajdę na niego paragraf.”

Polityka społeczna. Obecni na audycie rządu usłyszeli, że mamy dziś takie czasy, w których „polskie rodziny zostały sprowadzone do poziomu stad zarodowych, w których kobieta ma wydać na świat potomstwo, a za efektywny seks mierzony ilością tego potomstwa jest wynagradzana kwotą 500 zł, natomiast mężczyzna został sprowadzony do roli reproduktora”. I dalej, że „partia rządząca pod naciskiem Episkopatu została zobligowana do zaproponowania zaostrzenia ustawy aborcyjnej – takie działanie odbierane jest jako zamach na godność i wolność obywateli”.(…)”Próba wprowadzenia przymusu  urodzenia dziecka niezdolnego do prowadzenia samodzielnego życia, po to tylko, żeby móc je ochrzcić i pogrzebać, jest ubezwłasnowolnieniem kobiety, a oświadczenie J. Kaczyńskiego o chrzcie nowonarodzonego, kalekiego dziecka, jest wyraźnym przymusem do przyjęcia określonej religii, co jest niezgodne z Konstytucją RP.(…) Kochajmy kobiety! Ratujmy kobiety!”

Odniesiono się także do Narodowej Pokuty na Jasnej Górze, nazywając ten akt „spektaklem” i wskazując na poddawanie zebranych tam osób „zabiegom socjotechnicznym, m.in. egzorcyzmom”. Czemu to miało służyć? – padło pytanie podczas bydgoskiej pikiety. -Czy wzmacnianie fanatyzmu religijnego może doprowadzić do zgody? Czyż nie widzimy co się stało w krajach muzułmańskich, gdzie radykalni fanatycy islamscy wzbudzili falę terroryzmu. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak wielu Polakom Jasna Góra pomyliła się z Łysą Górą.

I teraz polityka zagraniczna. Oceniono, że wybór nowego strategicznego partnera w Unii, czyli Wielkiej Brytanii, odrzucenie niemieckiej dominacji w polityce europejskiej oraz zakwestionowanie modelu politycznego, opartego na liberalnej emigracji – to główne kierunki polityki zagranicznej PiS-u. A im dalej, tym gorzej: usunięcie przez premier RP flag Unii Europejskiej z sali w której odbywają się jej konferencje prasowe, zaproszenie delegacji Komisji Weneckiej i ośmieszenie jej ustaleń, a później arogancki list Zbigniewa Ziobry do wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, wizyty najważniejszych polityków na Węgrzech, które stają się najważniejszym partnerem Polski w UE, „nalot dywanowy” premier Szydło z mównicy Sejmowej na Brukselę. Te fakty były przyczynkiem do postawienia podczas bydgoskiego audytu rządu tezy, iż „głównym problemem w prowadzeniu polityki zagranicznej przez PiS jest brak kompetencji, zaś zupełnie zaskakującą praktyką – odbywanie przez najważniejsze osoby w państwie podróży zagranicznych bez zaproszenia, co sprowadza się do wizyt w parafiach”.

Rolnictwo. W przypadku oceny tego resortu zarzucono władzom, że poczynione zmiany w agencjach rolnych doprowadziły do pozbawienia rolników dopłat bezpośrednich, że nic się nie robi wobec zagrożenia afrykańskim pomorem świń, że zamarł obrót ziemią, tak że trudno ocenić ile dziś kosztuje jej hektar, że rolnicy chcący brać kredyty na swoją produkcję, coraz częściej odprawiani są z banków z kwitkiem, że do dnia dzisiejszego nie ma stanowiska ministerstwa rolnictwa w sprawie  CETA, a istnieje duże prawdopodobieństwo, że nasze rolnictwo może przegrać w zestawieniu z wielkoobszarowym rolnictwem USA i Kanady. Sytuacja rynkowa również nie wróży niczego dobrego.

Przerywnikami audytu były podskoki z równoczesnym skandowaniem haseł: „Hop, hop wysoko – mamy na rząd oko”, „Skaczemy do góry – nie chcemy cenzury” oraz „Dobrej zmiany nie kochamy!”

Powiązane treści