Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Maciej Świtoński wspomina Krzysztofa Krawczyka. „Jeszcze w sobotę rozmawialiśmy”

Dodano: 05.04.2021 | 18:49

Na zdjęciu: Krzysztofa Krawczyka i Macieja Świtońskiego przez wiele lat łączyła przyjaźń.

Fot. archiwum

W poniedziałek w wieku 74 lat zmarł Krzysztof Krawczyk. Uwielbianego piosenkarza, gitarzystę i kompozytora wspomina jego przyjaciel, bydgoski lekarz i muzyk Maciej Świtoński.

– Krzysztofa poznałem w 1988 roku, kiedy po wypadku w Buszkowie trafił do kliniki, w której pracowałem. Na moim oddziale chirurgii leżała jego żona Ewa, a Krzysztof był hospitalizowany na ortopedii. Chodziłem wówczas do jego sali szpitalnej i przekazywałem informacje o stanie zdrowia żony. I podczas tych rozmów wspólna miłość do muzyki zrodziła naszą późniejszą przyjaźń – mówi Świtoński o początkach znajomości z Krawczykiem.

Na początku 2000 roku przedstawiłem Krzysztofowi i jego menadżerowi Andrzejowi Kosmali kilka propozycji utworów, które sam skomponowałem, z sugestią, czy nie chciał by ich zaśpiewać. Kilka z nich znalazło się na płytach: „Country Album”, „Leksykon Krzysztofa Krawczyka” czy albumie „Pół wieku człowieku”. Jednak najważniejszą piosenką, do której napisałem słowa i muzykę, okazał się tytułowy utwór z ostatniej płyty „Horyzont”. Pisząc go nie przypuszczałem, że okaże się on swoistym epitafium artysty. Sam Krzysztof tak napisał o tej piosence: „Życie pisze nieprawdopodobne scenariusze. Otóż młody lekarz, który miał dyżur tego fatalnego dnia, zanim został lekarzem, skończył szkołę muzyczną! Czyż to nie jest zrządzeniem losu, że akurat trafiłem w ręce lekarza-muzyka? I to on napisał potem kilka piosenek dla mnie, a teraz jest twórcą piosenki „Horyzont”! Taką piosenkę o życiu i jego przemijaniu mógł tylko napisać człowiek, którego treścią życia jest codzienna walka o życie ludzkie” .

– Z Krzysztofem rozmawiałem w ostatnią Wielką Sobotę, choć trudno to nazwać rozmową. Płakaliśmy razem do słuchawki – wspomina Świtoński.

Krzysztof Krawczyk zmarł w poniedziałek w wieku 74 lat. O jego śmierci poinformował na Facebooku menadżer Andrzej Kosmala. W ostatnich tygodniach artysta ciężko przechodził zakażenie koronawirusem, jednak dwa dni temu opuścił szpital. Jak poinformowała jego żona Ewa, cytowana za Onet.pl, COVID-19 nie był przyczyną śmierci muzyka uwielbianego przez kilka pokoleń Polaków.

Wojciech Szczapa Romanowski