Mężczyzna zmarł podczas interwencji policyjnej. Znamy opinię śledczych
Dodano: 25.04.2026 | 12:10Na zdjęciu: Śledztwo prowadzili śledczy z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ.
Fot. Archiwum
– Zgon mężczyzny nie miał związku z policyjną interwencją – uznali śledczy z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ i umorzyli śledztwo w sprawie śmierci 31-latka z Inowrocławia.
Jak słyszymy w bydgoskiej prokuraturze, która przez kilka miesięcy prowadziła śledztwo w tej sprawie, interwencja policjantów w mieszkaniu przy Armii Krajowej w Inowrocławiu, nie miała wpływu na zgon mężczyzny. – Jako przyczynę zgonu, biegły lekarz wykazał niewydolność krążeniowo-oddechową przy nadużyciu środków odurzających – mówi w Radiu ZET szefowa Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ Adrianna Bojarska-Majchrzak.
Prok. Bojarska-Majchrzak precyzuje, że także i w tej sprawie, śledczy mieli do przeanalizowania nagrania z kamer nasobnych, jakie interweniujący funkcjonariusze posiadali. – Prokurator w zebranym materiale nie dopatrzyła się, aby policjanci przyczynili się do nieumyślnego spowodowania śmierci pokrzywdzonego. Po przeprowadzonej ocenie materiału dowodowego stwierdzono, że interwencja została przeprowadzona w sposób prawidłowy – dodaje w wypowiedzi dla Radia ZET. Na biurka prokuratorów trafiły także zlecone wyniki badań histopatologicznych i toksykologicznych, ale i one – jak mówią nam śledczy z Bydgoszczy – nie zmieniły obrazu przebiegu interwencji. Dodajmy, że śledztwo prowadzone było w kierunku art. 155 kodeksu karnego, mówiącego o nieumyślnym spowodowaniu śmierci.
Przypomnijmy: dramatyczne sceny rozegrały się w nocy ze środy na czwartek (1/2 października ub.r.) w jednym z mieszkań przy ul. Armii Krajowej w Inowrocławiu. Policjanci z miejscowej komendy zostali powiadomieni o naruszaniu ciszy nocnej przez 31-latka, który miał demolować mieszkanie i wyrzucać z niego meble. Z informacji, jakie służby podawały w komunikacie wynikało, że mężczyzna miał być pod wpływem środków odurzających (najprawdopodobniej narkotyków) oraz alkoholu.
Interwencja, jaką przeprowadzał patrol, nie należała do najłatwiejszych. – Mężczyzna był agresywny i pozostawał silnie pobudzony, zapadła decyzja o wezwaniu drugiego patrolu – informowali funkcjonariusze. W pewnym momencie, 31-latek nie reagował na jakiekolwiek polecenia i sygnały wydawane przez policjantów, którzy szybko wezwali też zespół ratowników medycznych, bo u mężczyzny widoczne były problemy z oddychaniem. Przeprowadzona akcja reanimacyjna nie przyniosła efektu, 31-letni mężczyzna zmarł.
Wyrok po innej interwencji
Dodajmy, że niespełna tydzień temu w bydgoskim Sądzie Okręgowym zapadł nieprawomocny wyrok po innej, tragicznej w skutkach interwencji policyjnego patrolu. W połowie maja 2025 r., patrol interweniował w jednym z mieszkań na Rąbinie, gdzie – jak relacjonowali świadkowie – jeden z mieszkańców miał wyrzucać z mieszkania meble, a samo pomieszczenie miało być zdemolowane. – Jak wynika z relacji policjantów, mężczyzna leżał na podłodze. Nie było z nim logicznego kontaktu i w pewnym momencie stał się agresywny – relacjonowała wówczas rzecznik prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy mł. insp. Monika Chlebicz.
Jeszcze w trakcie interwencji, policjanci mieli użyć wobec agresywnie się zachowującego 27-latka siły fizycznej, w tym m.in. chwytów obezwładniających czy w dalszej części tasera. Po jego użyciu, mężczyzna miał stracić przytomność, a funkcjonariusze podjęli się próby reanimacji. 27-latek w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala, skąd napłynęła kilkadziesiąt godzin później informacja o jego śmierci.
Bydgoski sąd nieprawomocnie skazał jednego z byłych policjantów na siedem lat pozbawienia wolności, drugiego – na sześć lat. Obaj mają także dziesięcioletni zakaz wykonywania zawodu policjanta. Jak informowaliśmy na naszych łamach, z orzeczonego wyroku usatysfakcjonowani są śledczy z bydgoskiej Prokuratury Okręgowej, którzy prowadzili śledztwo i skierowali do sądu akt oskarżenia, natomiast ojciec 27-latka, który w procesie pełnił funkcję oskarżyciela posiłkowego podtrzymuje, że będzie domagał się, aby byli mundurowi odpowiadali za czyn z art. 148 kodeksu karnego, tj. zabójstwa.
- Zawisza wygrywa w Stargardzie. Jest kolejny krok w stronę awansu - 25 kwietnia 2026
- Mężczyzna zmarł podczas interwencji policyjnej. Znamy opinię śledczych - 25 kwietnia 2026
- Wypadek na drodze krajowej. Dzieci wśród rannych [ZDJĘCIA] - 25 kwietnia 2026










