Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

26-latek zginął po interwencji policji. Zapadł wyrok

Dodano: 17.04.2026 | 11:18

Na zdjęciu: Nieprawomocny wyrok w procesie byłych gliniarzy z Inowrocławia zapadł w bydgoskim Sądzie Okręgowym.

Fot. Archiwum

Jest nieprawomocny wyrok w procesie dwóch byłych policjantów z Inowrocławia po tragicznej w skutkach interwencji funkcjonariuszy w jednym z mieszkań na osiedlu Rąbin, po której zginął 27-letni Michał.

W poniedziałek, 13 kwietnia bydgoski Sąd Okręgowy wydał wyrok w procesie dwóch byłych policjantów z inowrocławskiej komendy. Jeden z nich został nieprawomocnie skazany na siedem lat pozbawienia wolności, drugi ma odsiedzieć sześć lat. Obaj – jak podaje Polsat News, powołując się na rzecznika prasowego Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, sędziego Krzysztofa Dadełły – mają także dziesięcioletni zakaz wykonywania zawodu policjanta.

Stacja podaje również, że sąd wobec obu w dalszym ciągu utrzymuje stosowanie izolacyjnego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.

Wyrok, jaki w poniedziałek zapadł w bydgoskim sądzie jest nieprawomocny. Śledczy z bydgoskiej Prokuratury Okręgowej, którzy postawili na ławie oskarżonych byłych mundurowych przyznają, że wyrok jest zbieżny z tym, co zgłaszał prokurator podczas mów stron (o tym, co działo się na sali rozpraw nie możemy napisać, bowiem proces toczył się z całkowitym wyłączeniem jawności). – To kara adekwatna do wniosków, jakie zostały złożone, prokurator zapoznał się z ustnymi motywami uzasadnienia wyroku – słyszymy w prokuraturze.

Niewykluczone, że apelację od wyroku będzie składał oskarżyciel posiłkowy, którym był ojciec 27-letniego Michała. Ten od samego początku mówił – i to zdanie podtrzymał także po poniedziałkowym orzeczeniu sądu w rozmowie z reporterką TVP3 Bydgoszcz Dagmarą Moranowską – że będzie domagał się, aby byli policjanci z Inowrocławia odpowiadali za zabójstwo (art. 148 kk). Apelację zapewne będą składali także obrońcy nieprawomocnie skazanych, którzy od początku nie wypowiadali się dla mediów o tej sprawie.

Nadmieńmy, że w toku prowadzonego postępowania, byli funkcjonariusze z inowrocławskiej komendy od początku nie przyznawali się do winy, jeden z nich odmawiał składania wyjaśnień, drugi je złożył, ale te były – jak słyszeliśmy w prokuraturze – rozbieżne od zgromadzonego materiału, a koronnym dowodem były nagrania z kamer nasobnych, jakie policjanci mieli na sobie podczas przeprowadzania interwencji (nagrania z nich pokazał potem Polsat News).

Kulisy dramatu podczas interwencji na inowrocławskim Rąbinie

Przypomnijmy: do dramatu doszło w połowie maja br., podczas interwencji w jednym z mieszkań na inowrocławskim Rąbinie. Policjanci z pionu patrolowo-interwencyjnego (jeden z nich miał sześcioletni staż służby, drugi w policji był od niespełna półtora roku) pojechali do mieszkania, w którym przebywał 27-latek. Z relacji portalu TVN24.PL, który jako pierwszy opisał dramatyczne zdarzenie wynikało, że zgłoszenie dotyczyło mężczyzny, który miał przez okno wyrzucać meble, a samo mieszkanie miało być zdemolowane. – Jak wynika z relacji policjantów, mężczyzna leżał na podłodze. Nie było z nim logicznego kontaktu i w pewnym momencie stał się agresywny – relacjonowała wówczas rzecznik prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy mł. insp. Monika Chlebicz.

Jeszcze w trakcie interwencji, policjanci mieli użyć wobec agresywnie się zachowującego 27-latka siły fizycznej, w tym m.in. chwytów obezwładniających czy w dalszej części tasera. Po jego użyciu, mężczyzna miał stracić przytomność, a funkcjonariusze podjęli się próby reanimacji. 27-latek w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala, skąd napłynęła kilkadziesiąt godzin później informacja o jego śmierci.

Funkcjonariuszy, którzy podjęli interwencję, zatrzymali przedstawiciele policyjnego Biura Spraw Wewnętrznych działającego przy komendzie wojewódzkiej. – Ustalenia, które w tej sprawie poczyniono, dały podstawy do wszczęcia wobec dwóch policjantów postępowań dyscyplinarnych w związku, w naszej ocenie, z przekroczeniem uprawnień podczas podejmowanej wobec 27-latka interwencji – informowała Chlebicz. Rzecznik KWP podała, że zatrzymani policjanci najpierw zostali w trybie natychmiastowym zawieszeni w czynnościach służbowych, a potem wydalono ich z formacji. – Nie ma i nigdy nie będzie zgody na brutalne i nieuzasadnione działania policjantów, polegające na przekraczaniu uprawnień czy nieuzasadnionym stosowaniu środków przymusu bezpośredniego – zapewniała Komenda Wojewódzka Policji w specjalnym oświadczeniu.

Dodajmy, że w związku ze sprawą odwołany ze stanowiska został także jeden z zastępców szefa inowrocławskiej policji, a za powód podano niewłaściwy sposób realizacji zadań związanych z nadzorem nad pracą policjantów, a równolegle toczyło się także postępowanie dyscyplinarne wobec oficera dyżurnego KPP, m.in. z uwagi na niewłaściwy obieg informacji dotyczący przebiegu informacji na osiedlu Rąbin.

Szymon Fiałkowski