20 lat temu Polonia jechała z mistrzem. Decydowały biegi nominowane
Dodano: 19.04.2026 | 12:56Na zdjęciu: W kwietniu 2006 roku Polonia Bydgoszcz mierzyła się z Unią Tarnów.
Fot. fragment transmisji Polsatu, Bydgoskie Gryfy na YouTube (https://www.youtube.com/watch?v=KO3qRAxGqQg)
Niemal równo 20 lat temu, także w trzeciej rundzie zmagań, Polonia Bydgoszcz mierzyła się na własnym torze z ówczesnym mistrzem Polski – Unią Tarnów. I choć ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną Jaskółek, to warto o nim przypomnieć jako o jednym z najciekawszych meczów na Sportowej w XXI wieku.
21 kwietnia 2006 roku kluby z Tarnowa i Bydgoszczy były na szczycie polskiego, a zarazem światowego żużla. Parę miesięcy wcześniej zmierzyły się w finale Drużynowych Mistrzostw Polski. Lepsi okazali się wtedy broniący tytułu Tarnowianie. O ich sile decydowali wtedy bracia Gollobowie, Tony Rickardsson oraz piekielnie zdolna młodzież w osobach Marcina Rempały i Janusza Kołodzieja. Dla Polonii srebro i tak było bardzo dużym sukcesem i powrotem do krajowej czołówki po gorszym roku 2004. Andreas Jonsson i Piotr Protasiewicz byli liderami tamtej drużyny, a drugą młodość przeżywał Robert Sawina. Swój pierwszy medal DMP zdobył 19-letni wówczas Krzysztof Buczkowski.
Medaliści po korektach
Parę miesięcy po finałowej rywalizacji, w kwietniu 2006, sytuacja była już trochę inna. Tony Rickardsson szykował się do zejścia ze sceny. Kołodziej i Rempała nie byli już młodzieżowcami, a przecież pierwszy wiek w roli seniora zawsze jest skomplikowany. Jacek Gollob wyraźnie obniżył loty w porównaniu do poprzednich sezonów.
Polonia wzmocniła się Robertem Kościechą. Krystian Klecha był już seniorem, a formację młodzieżową wraz z Buczkowskim tworzyli Marcin Jędrzejewski i debiutujący na polskich torach Emil Sajfutdinow.
Więcej obcokrajowców
Mecz Polonii z Unią Tarnów odbywał 20 lat temu – tak jak teraz z Poznaniem – w trzeciej kolejce. Bydgoszczanie mieli na swoim koncie przegraną z późniejszym mistrzem we Wrocławiu i zwycięstwo z Unią Leszno. Jaskółki za to przegrały na Smoczyku i wygrały u siebie z beniaminkiem z Rzeszowa.
Przed sezonem 2006 zmieniono przepisy i umożliwiono start więcej niż jednego zawodnika zagranicznego. Tarnowianie przyjechali więc do Bydgoszczy z Lukasem Drymlem i Scottem Nichollsem, bez Rickardssona. To jednak nie zawodnicy zagraniczni byli bohaterami tego spotkania.
Wynik ciągle na styku
Zaczęło się od podwójnego zwycięstwa Buczkowskiego i Sajfutdinowa w biegu młodzieżowym. Później mieliśmy remisy, a trójki przywozili Tomasz Gollob, Robert Sawina i Nicholls. W biegu 4 Unia odrobiła część strat, gdyż ponownie wygrał Gollob, a trzeci przyjechał Marcin Rempała.Tarnowską parę rozdzielił Kościecha.
Potem mieliśmy dwa kolejne remisy, aż w końcu w wyścigu ósmym para Gollob – Rempała znowu wygrała, ale tym razem 5:1 z Protasiewiczem i Jędrzejewskim. Unia prowadziła 25:23.
Po kolejnych wyścigach wynik nadal był na styku, Unia nie odskakiwała dalej niż na cztery punkty, ale cały czas prowadziła. Bydgoszczanie mieli ogromny problem z odnoszeniem zwycięstw indywidualnych. Sprawę skomplikowała kontuzja, którą w trakcie meczu odniósł Andreas Jonsson. Szwed wystartował tylko trzykrotnie.
Buczkowski dał nadzieję
W całym meczu bydgoszczanie wygrali tylko pięć biegów, z czego dwie trójki były dziełem Buczkowskiego. 20-letni wówczas młodzieżowiec do wygranej we wspomnianym biegu młodzieżowym dołożył zwycięstwo w wyścigu 14. Wtedy razem z Krystianem Klechą pokonał podwójnie Nichollsa i Drymla. Dzięki temu Polonia przed ostatnim wyścigiem wróciła na prowadzenie (43:41).
Na Golloba nie było mocnych
Był jednak taki żużlowiec, który przez lata decydujące biegi w Bydgoszczy rozstrzygał na korzyść swojej drużyny. Problem w tym, że w tamtym akurat meczu jechał przeciw Polonii. W wyścigu 15 Unia wystawiła mającego do tej pory komplet oczek Tomasza Golloba z Januszem Kołodziejem, który wcześniej stracił tylko punkt. Polonię reprezentowali Kościecha i Protasiewicz, którzy uzbierali po 7 oczek. W dodatku Kościecha w czwartej serii stracił swój najlepszy motocykl z powodu defektu.
Unia potrzebowała podwójnego zwycięstwa, aby wygrać mecz i tak właśnie się stało. Wygrał Kołodziej, przed Gollobem, Protasiewiczem i Kościechą. – Przed ostatnim biegiem myśleliśmy, że zwycięstwo jest praktycznie niemożliwe, ale Tomasz Gollob tak rozpracował rywali, że po prostu marzenie. Przede wszystkim dzięki niemu wygraliśmy mecz – mówił Tygodnikowi Żużlowemu Janusz Kołodziej.
Choć tamten mecz wygrała Unia, to na koniec sezonu więcej powodów do radości mieli bydgoszczanie. To Polonia zajęła trzecie miejsce w końcowej tabeli i zdobyła ostatni jak do tej pory medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Unia skończyła sezon na czwartym miejscu.
Obejrzyj mecz:
- Żużel: Mecz ABRAMCZYK Polonia Bydgoszcz – Hunters PSŻ Poznań NA ŻYWO! - 19 kwietnia 2026
- 20 lat temu Polonia jechała z mistrzem. Decydowały biegi nominowane - 19 kwietnia 2026
- Zawisza grał z Polonią Środa. To może być gol na wagę awansu! - 18 kwietnia 2026










