680 słów na 680-lecie Bydgoszczy
Dodano: 19.04.2026 | 06:52Na zdjęciu: Bydgoszcz ma 680 lat!
Fot. Szymon Makowski
Dziś już nie jest na pograniczu. Dziś jest dużym mieszkaniem, w którym trzeba sprzątać, ale też je modernizować i budować. W jednym pokoju czają się ambicje, ale w kolejnym pomieszczeniu są awarie, demografia i mała liczba wydarzeń dla młodych.
Co roku liczymy na przełom, na wymianę elit, na jedną bądź serię decyzji, które zmienią jej oblicze. Bo tu mamy co najmniej 300 tysięcy potrzeb. Co najmniej, bo codziennie dochodzą nowe i codziennie w mieście mamy spory ruch z suburbiów.
Dla wielu to miasto idealne do życia. Bez pędu stolicy, ale też bez kolei miejskiej. Z zielenią, klimatycznym Śródmieściem, nową architekturą na wysokim poziomie. Niedoceniane. Dla wielu zaskakujące, bo przecież jest tak pięknie i czysto. Oczekiwania turystów nie są czasem wysokie. Oczekiwania mieszkańców – już tak, bo przecież czegoś tu brakuje. Nie kręgu, nie kultury, tylko aquaparku, basenów, placów zabaw. Może też biznesu z prawdziwego zdarzenia, a nie magazynów.
Nie ma już legendarnych zakładów, ale jest Pesa. Jest Onlybio, Abramczyk, Sowa, Oponeo. I wiele innych, mniejszych lub większych firm. Kapitalnych sklepików i lokali, chwalonych i promowanych przez lokalnych liderów opinii – twórców, artystów; nie tylko posiadaczy kont na Instagramie. Lubimy jednak, jak się o nas mówi. Bydgoszcz mentioned – byle tylko w dobrym kontekście.
Coś się jednak zmieniło między 650, 660, 670 a 680. urodzinami. W mediach społecznościowych urosły nie tylko memy z Bydgoszczą jako stolicą niczego, ale też grupa obrońców i promotorów Perły Pułnocy. Na początku był on, a potem wzrastały kolejne profile. ArchiBydgoszcz, Anna Perlik-Piątkowska, Smaku.jemy, Podwórko Tajemnic, Miedzyń i Prądy, Okruchy Przeszłości, Gdzie w Bydgoszczy, Zofia Ruprecht, Bydgoski Fyrtel, wreszcie Nieciekawe. Przez ostatnią dekadę (a nawet dłużej) przetoczyła się też trwająca do dziś osiedlowa rewolucja. Piotr Weckwerth, Damian Rączka, mieszkańcy Smukały – zaczęliśmy odkrywać korzenie swoich miejsc z pozoru upstrzonych klockami o różnych wymiarach. Okazało się, że kryją one niezwykłe losy.
Bydgoszcz stała się ciekawa. O krzesła spod ręki Stanisława Lejkowskiego bije się pół Polski (szkoda, że jego Pomnik Tysiąclecia nie jest tak dobrze traktowany), bydgoski design staje się modny, a odkrywane na strychach Bydgostiana stają się perłami. Pamiętacie plastikowe auta-zabawki z PRL? Produkowano je w bydgoskiej spółdzielni Synteza i dziś są warte setki, a nawet tysiące złotych. Na spacery po osiedlach i nie tylko przychodzą tłumy. Lokalni, oddolni twórcy robią robotę, czasem zawstydzając instytucje. I dobrze, że z czasem sięgają one po ich doświadczenia, gdyż na tym wygrywa Bydgoszcz.
W tekście o niej nazwa pada rzadko. Co jednak kryje się za tymi dziewięcioma literami? Wielka historia wzlotów i upadków, odradzania się z popiołów wojen i pożarów, lata wpływów niemieckich, polskie podwaliny pod wielkie, PRL-owskie zakłady i nowa rzeczywistość przemian. To Bydgoszczanin pojechał do papieża na koniu ze złotymi podkowami (Jerzy Ossoliński), stworzył wysoką kulturę w mieście robotniczym (Andrzej Szwalbe), pociągnął Polskę do III miejsca na mundialu (Zbigniew Boniek) czy realizował kultowe teledyski (Yach Paszkiewicz). Na Wyspie Młyńskiej wybito najdroższą wizytówkę świata – złotą studukatówkę Zygmunta III Wazy, o której w końcu mówi się nie tylko w wąskim gronie społeczników.
To wszystko pokazuje, że my, Bydgoszczanie mamy prawo do ambicji. Niech wyjdą z pokoju i będą w salonie, choć wiele wskazuje, że w nim poczekają. Bo miasto się kurczy, bo odpływają z niego talenty – ale skoro tak już jest i tak będzie, to niech będą współczesnymi Ossolińskimi, promującymi Bydgoszcz na zewnątrz. Zawsze możemy marzyć o kolejnych wizjonerach, niesamowitych projektantach, artystach – bo takie osobistości kryją się pośród tych trzystu tysięcy dusz.
Te trzysta tysięcy, a nawet kilkaset tysięcy Bydgoszczan z urodzenia, pochodzenia czy zasiedzenia tworzy dziś nową historię miasta. Wszystko jest w naszych rękach, więc to od nas zależy, jak będzie wyglądać nasze duże mieszkanie. Niech nie brakuje nam ambicji, dumy i promowania historii i wznoszenia nie tylko upamiętnień, ale też tworzenia innowacji.
Ostatnio byliśmy dumni z wielkiej przygody Zawiszy w Pucharze Polski; czekamy na skok do II ligi, mamy terminatorów-dominatorów we wioślarstwie, coraz bliżej awansu jest Astoria, może jesienią na Sportowej 2 usłyszymy, że to jest ten sezon. Bydgoszcz znów może być miastem sportowej dumy.
Dziś nasze mieszkanie jest pełne serpentyn i balonów. Jutro za to bierzemy się do pracy, by Bydgoszcz była wciąż wielkim, królewskim miastem.
- 680 słów na 680-lecie Bydgoszczy - 19 kwietnia 2026
- Bydgoszcz na Dzień Ziemi. W sobotę rodzinny piknik ekologiczny - 16 kwietnia 2026
- Nowe, betonowe bulwary Brdy. Zobacz zdjęcia z poziomu rzeki! - 15 kwietnia 2026








![Zatrzęsienie wydarzeń w Bydgoszczy! Aż nie wiadomo, co wybrać [LISTA] marcin szadkowski zawisza bydgoszcz](https://metropoliabydgoska.pl/wp-content/uploads/2025/05/15-05-2025_stadion-Zawisza-Bydgoszcz-SF-150x150.jpg)

