Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

PILNE: Jest nieprawomocny wyrok po śmiertelnym wypadku na Grunwaldzkiej

Dodano: 18.06.2026 | 11:55

Na zdjęciu: Do tragicznego wypadku na skrzyżowaniu Grunwaldzkiej i Jasnej doszło na początku sierpnia 2025 roku.

Fot. ITS Bydgoszcz / archiwum

Jest nieprawomocny wyrok w procesie mężczyzny, którego śledczy z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe oskarżyli o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Grunwaldzkiej w Bydgoszczy

Informację o wyroku jako pierwsze podało Polskie Radio Pomorza i Kujaw. Na ławie oskarżonych bydgoskiego Sądu Rejonowego zasiadł 32-letni mężczyzna. Śledczy oskarżyli go o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, do jakiego doszło niespełna rok temu u zbiegu ulic Grunwaldzkiej i Jasnej. Przypomnijmy, że 32-latek kierował Porsche, które na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną (dla sportowego auta zapalone było czerwone światło), uderzyło w Opla, którym kierował 70-letni mężczyzna, który zmarł w szpitalu w wyniku doznanych obrażeń.

Akt oskarżenia w tej sprawie, prokuratura skierowała do sądu tuż przed Świętami Bożego Narodzenia 2025 roku, natomiast w czwartkowe, 18 czerwca przedpołudnie zapadł nieprawomocny wyrok w tej sprawie.

Skazany za spowodowanie wypadku

Jak podaje lokalna rozgłośnia radiowa, 32-latek został przez sąd nieprawomocnie skazany na pięć lat pozbawienia wolności, orzeczono wobec niego także dwunastoletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Radio PiK przytacza krótkie uzasadnienie sędziego. Michał Lipiński argumentował, że kara jest adekwatna do czynu i zauważył, że mężczyzna już wcześniej miał na swoim koncie przewinienia drogowe, jak m.in. przekraczanie prędkości o 30 – 40 km/h, przejeżdżaniu na linii podwójnej ciągłej czy używaniu telefonu komórkowego w czasie jazdy. Warto wspomnieć, że biegli sporządzili ekspertyzę w trakcie śledztwa, z której wynikało, że kierowca Porsche w momencie zdarzenia mógł poruszać się z prędkością nawet ponad 150 km/h. Mężczyzna odpowiadał z wolnej stopy, śledczy stosowali wobec niego policyjny dozór.

Warto wspomnieć, że na jednej z pierwszych rozpraw, oskarżony chciał dobrowolnie poddać się karze, jednak sprzeciw wyraziła prokuratura, jak i sąd. Dodajmy, że mężczyzna zarówno w trakcie śledztwa, jak i podczas procesu przyznał się do winy i żałował tego, co się stało.

Wyrok, jaki w czwartek zapadł w Sądzie Rejonowym jest nieprawomocny, zarówno śledczy, jak i obrońcy skazanego mężczyzny mogą złożyć od niego apelację do Sądu Okręgowego, jednak wcześniej muszą złożyć wniosek o pisemne uzasadnienie czwartkowego wyroku.

Szymon Fiałkowski