Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Boniek kocha Bydgoszcz. „To jest rok awansów”

Dodano: 06.07.2026 | 11:48

Na zdjęciu: Zbigniew Boniek.

Fot. Szymon Fiałkowski / archiwum

Tegoroczne sukcesy bydgoskich drużyn nie umykają uwadze Zbigniewa Bońka. Już w czerwcu wiadomo, że do wyższych klas rozgrywkowych awansowały trzy drużyny. – Czekamy jeszcze na naszych żużlowców. Ich zwycięstwo w rozgrywkach to byłaby kolejna znakomita wiadomość – mówi MetropoliaBydgoska.PL Zbigniew Boniek, były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Jako pierwszy do elity awansował Zawisza Bydgoszcz, wygrywając Betclic 3. Ligę, pieczętując to triumfem nad wiceliderem – Wikędem Luzino, 2:0. Wkrótce w ślady piłkarzy poszła koszykarska Enea Abramczyk Astoria, która po pasjonującym finale pokonała ŁKS Coolpack Łódź.

Bydgoszczanie przypieczętowali sukces, wygrywając zacięty, piąty mecz, na własnym parkiecie. Nie minęło wiele czasu, a awans do Betlic 3. Ligi świętował Chemik Moderator Bydgoszcz.

– Muszę uczciwie powiedzieć, że nie wszystkimi dyscyplinami zajmuję się od A do Z, natomiast miłość do Bydgoszczy u mnie była zawsze i tak pozostanie. Gdy jakikolwiek bydgoski zespół, niezależnie od dyscypliny, osiąga jakiś sukces, to jest dla mnie rzecz szalenie przyjemna. Faktycznie już teraz mówimy o roku awansów – mówi Zbigniew Boniek w rozmowie z MetropoliaBydgoska.PL.

Zbigniew Boniek trzyma kciuki za Abramczyk Polonię

Legenda polskiej piłki jest zapalonym kibicem czarnego sportu. Trudno więc się dziwić, że nawiązał do postawy Abramczyk Polonii, która mknie przez Metalkas 2. Ekstraligę, jak burza.

– Czekamy jednak jeszcze na to, co wykręcą nasi żużlowcy. Gdyby im również udało się wejść do wyższej klasy rozgrywkowej, mamy już cztery awanse – mówi Boniek.

Przed półfinałem Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze Zbigniew Boniek obiecał, że w przypadku zwycięstwa ufunduje piłkarzom garnitury, by wyglądali prestiżowo Warszawie podczas finału. Kontekstowo zażartowaliśmy, że z eleganckimi kevlarami może być trudno.

– Żużlowcy mogą tylko zremisować, jeśli chodzi o moje straty duchowe. Już dwa razy prawie płakałem z brakiem awansu. Podczas dwóch finałów było blisko, więc żeby teraz wyrównać, co było wcześniej, muszą awansować w tym roku. Wówczas będziemy na równi i możemy myśleć dalej – ze śmiechem na żart odpowiedział Boniek.

I przeszedł do poważnego tonu. – Żużel jest na tyle dziwny, że można wygrać wszystkie mecze, pobić rekordy, a potem jeden mecz przekreśla wszystko. Dlatego należy pozostać w skupieniu i trzymać kciuki  – podkreślił legendarny polski „Bello di notte”.

„Bydgoszcz – Miastem Sportu”? Boniek patrzy na to szerzej

Na początku wieku powstało hasło „Bydgoszcz – Miastem Sportu”. Po kilkunastu latach niestety nad Brdą pojawił się kryzys, a wiele drużyn przestało się liczyć w walce o najwyższe cele. Mieszkańcy tęsknią za sukcesami i mają nadzieję na powrót takich czasów. Ten rok pokazuje, że Bydgoszcz rośnie w siłę.

– Uważam, żeby posługiwać się w pełni tym idiomem i mówić, że ktoś rośnie w siłę, trzeba sport kochać niezależnie od awansów, a mieszkańcy go uprawiają. To znakomita forma spędzania wolnego czasu. Działa dobrze na mięśnie, głowę i ciało. Jeśli potem można jeszcze się podłączyć i kibicować drużynom z miasta, to fantastycznie. A im większe odnoszą sukcesy, tym tylko lepiej – podsumował Zbigniew Boniek.

Bogumił Burczyk