Bydgoszcz
19C
Niebo głównie zachmurzone
63% wilgotność
Wiatr: 3km/h SSE
H 19 • L 19
21C
Czw
21C
Pt
12C
Sob
17C
Nd
11C
Pon
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaZDROWIEAngina, jak rozpoznać i jakie są sposoby leczenia?
WOMAN WITH SORE THROAT
11.12.2019 | 10:58

Angina, jak rozpoznać i jakie są sposoby leczenia?

Na zdjęciu:

Fot.

Angina to przede wszystkim silny ból gardła utrudniający przełykanie i gorączka. A że to choroba bakteryjna, leczy się ją antybiotykiem. Niestety, to nie zawsze trafiony wybór. Zdarza się, że objawy, za które winimy paciorkowce, wywołane są przez zupełnie inne drobnoustroje – wirusy, na które nie ma skutecznego leku przyczynowego. Jak zatem leczyć anginę wirusową?

Angina anginie nierówna

W ujęciu teoretycznym angina to choroba bakteryjna, wywołana przez szczepy paciorkowca Streptococcus pyogenes, które ze względu na objawy, jakie wywołują, bywają nazywane paciorkowcami ropotwórczymi. Wszystko się zgadza. Angina w obrazie klinicznym to przede wszystkim zmiany w obrębie błony śluzowej gardła i migdałków podniebiennych – zaczerwienienie, obrzęk, żółtobiaławy ropny nalot. To bezpośrednia przyczyna charakterystycznego bólu gardła, nasilającego się podczas przełykania, chociażby śliny – dobrze zapamiętanego przez wszystkich, którzy tę chorobę przeszli.

Ale poza dolegliwościami gardłowymi, angina ropna to także wysoka gorączka i powiększone, tkliwe węzły chłonne. Tak na organizm działają bakterie, z jakimi na ogół żyjemy w symbiozie. Większość z nas jest bezobjawowym nosicielem Streptococcus pyogenes, nawet o tym nie wiedząc. Paciorkowce beta-hemolizujące typu A, czyli te odpowiedzialne za anginę ropną, stają się groźne, dopiero kiedy pod wpływem określonych czynników zaczynają się patologicznie namnażać. Najczęstszym bodźcem stymulującym ich rozwój jest zazwyczaj osłabienie odporności idące w parze z nagłą zmianą temperatur. To dlatego liczba zachorowań na anginę wzrasta na przełomie jesieni i zimy, a także wczesną wiosną. Ale nie tylko. W tych okresach silnie uaktywniają się wirusy. Rhinowirusy, koronawirusy, adenowirusy to tylko niektórzy sprawcy wirusowego zapalenia gardła, nazywanego potocznie anginą wirusową. I chociaż jest to choroba o zupełnie innej etiologii niż angina paciorkowcowa, objawia się w bardzo podobny sposób – bólem gardła utrudniającym przełykanie, podwyższoną temperaturą ciała, ogólnym osłabieniem. U niektórych typowo anginowym dolegliwościom towarzyszą również te typowo wirusowe, a więc niedrożność nosa, katar, kaszel, chrypka, bóle brzucha, nudności, wymioty, zaczerwienienie oczu. To pewien trop, prowadzący do trafnego rozpoznania. Jednak niekiedy konieczne jest rozszerzenie diagnostyki.

Angina ropna czy wirusowa?

Doświadczony lekarz często jest w stanie na podstawie samego wywiadu i badania palpacyjnego stwierdzić anginę paciorkowcową ze 100% pewnością. Nagłe pojawienie się choroby, wysoka gorączka, ,,brzydki’’ wygląd gardła to najczęstsze objawy zakażenia bakteryjnego. Trzeba jednak wiedzieć, że ani angina bakteryjna, ani wirusowa nie objawiają się w sposób patognomoniczny, czyli typowy tylko i wyłącznie dla danej choroby. W obu przypadkach symptomy nie są charakterystyczne, a co więcej, mogą być mylące. Zdarza się tak, zwłaszcza przy anginie u dziecka, że obok dolegliwości wskazujących na zakażenie bakteryjne, pojawią się ból brzucha i wymioty. A wówczas mamy do czynienia z anginą ropną czy wirusową? Podobnie jest przy infekcjach spowodowanych przez adenowirusy, występujące w około 5% przypadków. To choroba przeziębieniowa chyba najbardziej przypominająca anginę bakteryjną. Objawia się gorączką sięgającą 39 stopni C, zmianami włóknikowymi na migdałkach, powiększeniem i bolesnością węzłów chłonnych, ale też katarem, kaszlem, zapaleniem spojówek.

Jak widać, rozpoznanie nawet tak powszechnej choroby jak angina, nie jest wcale proste. A właściwa diagnoza w tym przypadku jest kluczowa, ponieważ warunkuje sposób leczenia. O ile infekcje bakteryjne wymagają wdrożenia antybiotyku, o tyle te wirusowe należy przeczekać, wspomagając się jedynie środkami doraźnymi.

Do rozpoznania zakażenia paciorkowcem ropotwórczym stosuje się obecnie skalę punktową opracowaną przez Centora/McIssaca. To narzędzie bazujące na znamiennych anginy paciorkowcowej, a więc każące uwzględniać:

  • wysoką gorączkę,
  • brak kaszlu,
  • powiększenie węzłów chłonnych przednich,
  • ropny nalot i obrzęk migdałków,
  • wiek poniżej 15. r.ż.

Skala Centora może potwierdzić wirusowe zapalenie gardła, ale nigdy nie daje pewności, że przyczyną choroby są paciorkowce. Pewność daje dopiero badanie bakteriologiczne: posiew wymazu z gardła w kierunku Streptococcus pyogenes lub szybki test antygenowy – choć i tu trzeba brać pod uwagę margines błędu.

Angina z antybiotykiem czy bez?

Leczenie anginy ropnej oznacza antybiotykoterapię. Lekiem pierwszego rzutu jest penicylina, na którą paciorkowce są szczególnie wrażliwe. Po włączeniu dobrego antybiotyku chory przestaje zarażać już po upływie 24 godzin. Poza tym zostają mu przepisane środki przeciwgorączkowe oraz łagodzące męczące objawy.

Nie tak łatwo jest natomiast z pokonaniem wirusowego zapalenia gardła. Co prawda można się wspierać doraźną farmakologią, a więc stosować leki miejscowo znieczulające, zmniejszające obrzęk, przeciwzapalne i przeciwgorączkowe, ale nie ma niestety leku, który skutecznie pokonałby źródło złego samopoczucia – wirusy. Choroby o takiej etiologii mają charakter samoograniczający się. Szkodliwe drobnoustroje są sukcesywnie wydalane przez organizm, a to proces, który musi trwać. I trwa, od tygodnia do 10 dni. Można próbować przyspieszyć pokonywanie choroby poprzez zwiększenie ilości płynów (wirusy są wydalane wraz z moczem i potem) czy stosowanie suplementów wspierających odporność, ale na ile te sposoby działają naprawdę, w zasadzie nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że żadnej anginy, ani wirusowej, ani bakteryjnej, nie wolno lekceważyć. Leczona w odpowiedni sposób przeminie, bagatelizowana – może trwać dłużej, mieć ostrzejszy przebieg i nieść ryzyko poważnych dla zdrowia powikłań, ropnia zagardłowego, gorączki reumatycznej, nawet zapalenia opon mózgowych – niebezpiecznych szczególnie dla najmłodszych.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Podobne wpisy

Powiązane treści