Bydgoszcz
21C
Niebo częściowo zachmurzone
47% wilgotność
Wiatr: 8km/h W
H 21 • L 20
22C
Wt
22C
Sr
17C
Czw
16C
Pt
23C
Sob
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCICiepło serca w słoiku. Społeczników nie powstrzymała nawet pandemia
26.03.2021 | 11:45

Ciepło serca w słoiku. Społeczników nie powstrzymała nawet pandemia

Na zdjęciu: Trwa kolejna edycja akcji Ciepło serca w słoiku

Fot. Szymon Makowski

Zaczęło się od bożonarodzeniowej zbiórki. Dziś Ciepło serca w słoiku to już stały element świąt – nie tylko grudniowych, ale też wielkanocnych. Charytatywnej akcji nie powstrzymała nawet epidemia.

Był 2014 rok, gdy Sandra Pawłowska postanowiła skrzyknąć znajomych, przygotować jedzenie i zawieźć je potrzebującym. Do akcji szybko włączyli się bydgoszczanie, którzy przeczytali o zbiórce na Facebooku i w lokalnych mediach. – Później Sandra wyjechała z Polski. Nadszedł listopad i nie wiedzieliśmy, co dalej. Zadzwoniłem i powiedziała, żebyśmy kontynuowali akcję – mówi Ireneusz Nitkiewicz, z którym rozmawiamy w jadłodzielni.

Punkt funkcjonujący przy ul. Gdańskiej 79 to zresztą jedno z następstw akcji. Bydgoszczanie chcieli przekazywać dary nie tylko w święta, a wiadomo, że pomoc potrzebna jest cały czas. Do jadłodzielni można przynosić produkty kupione i wyroby własne. Pomagają też restauracje. Potrzebujący mogą odebrać jedzenie podczas dyżurów pełnionych przez społeczników. W czasach tak niepewnych jak obecnie, taka pomoc może okazać się bezcenna.

Jadłodzielnia to dla Ciepła serca w słoiku kluczowe miejsce. Wraz z Nitkiewiczem akcją  zajęli się m.in. Aurelia Ratajczak, Anna Niewiadomska czy Lidia i Wiktor Michalscy. Obecnie odbywa się jedenasta edycja. Do tradycyjnej, bożonarodzeniowej wersji, w 2017 roku dołączyła wielkanocna zbiórka. – W grudniu akcji jest bardzo dużo, a w Wielkanoc zdecydowanie mniej, dlatego stwierdziliśmy, że spróbujemy zrobić wiosenną edycję. Okazało się, że to był dobry pomysł – wspomina Nitkiewicz. Coraz więcej osób przynosiło też słodycze, więc do akcji włączono również domy dziecka.


TEKST POCHODZI Z MARCOWEGO WYDANIA CZASOPISMA METROPOLIABYDGOSKA.PL. WSZYSTKIE NUMERY ZNAJDZIESZ TUTAJ


Ważnym elementem akcji zawsze był finał, który początkowo odbywał się na Starym Rynku, a później – gdy główny plac miasta był remontowany – na placu Wolności. Potrzebujący mogli spotkać się z darczyńcami, którzy osobiście przekazywali im pomoc. Epidemia wszystko zmieniła. Już ubiegłoroczna akcja wielkanocna z powodu wprowadzanych wówczas obostrzeń musiała odbyć się w zmienionej formule. – Zastanawialiśmy się, jak przeprowadzić akcję. Ale ludzie sami zaczęli się do nas zgłaszać i przynosić jedzenie, więc postanowiliśmy, że zorganizujemy dodatkowy dyżur w jadłodzielni – wyjaśnia Nitkiewicz. Nowa formuła sprawdziła się. Zarówno w Wielkanoc, jak i w Boże Narodzenia, mimo epidemii i obostrzeń, udało się przeprowadzić akcję.

Podobnie będzie podczas trwającej właśnie edycji. Dary można do 31 marca pozostawiać w pięciu miejscach: Optyk L.W. Michalscy przy ul.  Gdańskiej 28, pracownia krawiecka Derred (Wojska Polskiego 8), Euromaster Landowscy Opon-Lan (Łęczycka 51), Expert Auto (Dąbrowa 46) i sklep FART (Fieldorfa Nila 7).  – Zbieramy żywność o przedłużonym terminie, kosmetyki, słodycze, gry planszowe, zabawki i wszelkie upominki dla dzieci– wylicza Aurelia Ratajczak.

Wielki finał zaplanowany jest na 3 kwietnia, czyli Wielką Sobotę. W południe w jadłodzielni przy ul. Gdańskiej 79 rozpocznie się wydawanie darów osobom potrzebującym. Organizatorzy sami odwiedzą też osoby zgromadzone przy bazylice, w schronisku dla bezdomnych czy w koczowiskach. Ze słodyczami i zabawkami pojadą do okolicznych domów dziecka

Mimo epidemii do społeczników nadal trafia wiele darów. Mniej jest co prawda typowo świątecznych posiłków, ale o specjalne potrawy potrafią zadbać współpracujące restauracje. Jeżeli zaś po świętach zostanie komuś nadmiar jedzenia, to – choć będzie już po finale akcji – można przynieść je do jednej z bydgoskich jadłodzielni, w których będą odbywać się dyżury. Potrzebujących nie zabraknie. – Ostatnimi czasy pojawia się na przykład więcej seniorów, którzy potrzebują pomocy, bo ich dzieci albo wnuki straciły pracę i nie są w stanie pomagać tak jak dotychczas – wyjaśnia Nitkiewicz.

Oprócz ul. Gdańskiej jadłodzielnie funkcjonują jeszcze przy ul. Naruszewicza 11 oraz przy ul. Piekary 1 w Fordonie.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Powiązane treści