Co z ładowarkami po rezygnacji Budimex Mobility? Enea ma propozycję
Dodano: 27.04.2026 | 08:31Na zdjęciu: Większość ładowarek Budimexu w Bydgoszczy jest już nieczynna.
Fot. BB
Miasto nie może przejąć ładowarek po firmie Budimex Mobility i uruchomić własnych punktów ładowania – wynika z odpowiedzi na interpelację radnej Joanny Czerskiej-Thomas w poruszonej przez nas sprawie likwidacji przez firmę większości miejsc, w których można podłączyć pojazd elektryczny. Czy wygaszone ładowarki znajdą nowego właściciela?
Jak opisywaliśmy 10 kwietnia, większość – aż 26 z 31 – bydgoskich ładowarek pojazdów elektrycznych obsługiwanych przez Budimex Mobility została wyłączona. Zapytaliśmy operatora, dlaczego w dobie coraz szybszego rozwoju elektromobilności rezygnuje z kilkunastu punktów ładowania. Budimex stwierdził, że „pomimo ogólnego trendu wzrostowego na rynku elektromobilności w Polsce (…), w przypadku Bydgoszczy poziom wykorzystania infrastruktury nie osiągnął skali pozwalającej na utrzymanie długoterminowej efektywności operacyjnej”.
– Pomimo podjętych działań, nie udało się wypracować rozwiązania w tym zakresie. Podejmowaliśmy również próby dialogu z przedstawicielami miasta jeszcze przed podjęciem decyzji o wyłączeniu stacji, w tym poprzez kontakt z miejskimi jednostkami odpowiedzialnymi za obszar energii – przekazała nam Diana Smakosz, starsza specjalistka ds. komunikacji i marketingu Budimexu.
CZYTAJ WIĘCEJ: Większość bydgoskich ładowarek Budimex Mobility została wyłączona. „Poziom wykorzystania nie osiągnął skali”
Po publikacji artykułu Czytelnicy pytali nas o to, czy w działania mające na celu zachowanie punktów do ładowania rosnącej z miesiąca na miesiąc liczby „elektryków” włączy się ratusz. O to zapytała radna Joanna Czerska-Thomas, która opisując działania Budimexu przyznała, że „centrum Bydgoszczy zostanie niemal całkowicie pozbawione ogólnodostępnej infrastruktury ładowania”.
– Sytuacja ta budzi poważny niepokój, szczególnie w kontekście dotychczasowej pozycji Bydgoszczy jako jednego z lepiej rozwiniętych miast w Polsce pod względem dostępności infrastruktury dla elektromobilności. W obliczu dynamicznego wzrostu liczby pojazdów elektrycznych w Polsce, ograniczenie dostępu do stacji ładowania może zahamować rozwój elektromobilności w mieście, pogorszyć komfort życia mieszkańców korzystających z pojazdów elektrycznych, negatywnie wpłynąć na wizerunek Bydgoszczy jako miasta nowoczesnego i proekologicznego – napisała radna. Dodała także, że
utrzymanie i rozwój infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych jest kluczowe z punktu widzenia realizacji polityk klimatycznych, poprawy jakości powietrza oraz budowania nowoczesnego systemu transportowego miasta,
a w jej ocenie sytuacja ta wymaga „pilnej reakcji” władz Bydgoszczy.
W odpowiedzi zastępca prezydenta Mirosław Kozłowicz podaje, że 9 lutego Budimex Mobility poinformował o podjęciu decyzji zaprzestania eksploatacji i demontażu stacji, a obecnie przygotowuje niezbędną dokumentację związaną z likwidacją infrastruktury oraz przywróceniem pasów drogowych do stanu pierwotnego. – Jednocześnie, w dniu 18 marca spółka złożyła wnioski o przedłużenie zajęcie pasa drogowego (ulice, na których docelowo mają być likwidowane stacje) w celu wyznaczenia miejsc parkingowych dla ogólnodostępnych stacji ładowania pojazdów elektrycznych do dnia 19 lipca – przekazał Kozłowicz. Oznacza to, że wyłączone stacje miałyby zniknąć najprawdopodobniej na przełomie czerwca i lipca.
Zgodnie z art. 65 ust. 2 ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych to Enea pełni funkcję operatora ogólnodostępnych stacji ładowania i dostawcy usług ładowania na terenie Bydgoszczy. – W świetle obowiązującego prawa Miasto Bydgoszcz jako jednostka samorządu terytorialnego nie posiada koncesji na obrót energią elektryczną i nie może w tym obszarze prowadzić działalności gospodarczej – tłumaczy wiceprezydent. Z tego powodu magistrat nie może przejąć infrastruktury.
– Z informacji pozyskanych od Enei wynika, że Budimex Mobility poszukuje nabywcy stacji w Bydgoszczy. Spółka nie wyraziła jednak zainteresowania ich odkupieniem, ze względu na oczekiwania rynku tj. innych, szybszych technologii ładowania pojazdów – podkreśla Kozłowicz. I dodaje, że „prowadzone są rozmowy z komercyjnymi operatorami stacji ładowania, które wyrażą chęć wybudowania stacji, np. przed obiektami sportowymi”. – Miasto nie będzie współuczestniczyć w budowie, finansowaniu oraz utrzymaniu stacji – zaznacza.
Optymistyczną informacją jest to, że dyrekcja Biura Elektromobilności Enea Operator przekazała miastu, że w drugim półroczu 2026 roku zamierza wystąpić z nową propozycją współpracy w zakresie budowy ogólnodostępnych stacji ładowania o większych mocach. – Stacje o mocy 11 kW są obecnie niewystarczające, a klienci oczekują szybkich stacji ładowania o dużych mocach. Analogiczna sytuacja występuje w większości miast w obszarze dystrybucji Enei – czytamy w odpowiedzi Kozłowicza, który podsumowuje odpowiedź w następujący sposób.
– W latach 2020-2026 nastąpił największy skok technologiczny w infrastrukturze do ładowania pojazdów elektrycznych, który spowodował możliwość naładowania samochodu niemal tak szybko, jak zatankowanie paliwa. Zatem to rynek powinien decydować o popycie i konkurencyjności wśród podmiotów gospodarczych, a miasto powinno jedynie oferować dogodne warunki lokalizacyjne dla firm oferujących usługę ładowania, aby mieszkańcy z łatwością mogli zaopatrywać się w energię dla swoich pojazdów.
- Nowe przejście przez Focha. Kiedyś istniało, w tym roku powróci - 27 kwietnia 2026
- Adam Michalak: Solec Kujawski to bardzo czyste i fajne miejsce do życia - 27 kwietnia 2026
- Wykonawcy Akademii Muzycznej rozbudują Filharmonię Pomorską - 27 kwietnia 2026












